2308. Blaski i cienie bycia "gwiazdą"

na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com 1 dzień temu
Kilka dni temu, całkowicie przypadkowo, odkryłam kanał na youtube, na którym opowiadane są historie związane z gwiazdami telewizji, głównie z epoki PRLu. To niby już nie moje czasy, aczkolwiek same postacie w większości są mi znane. Z ciekawości wysłuchałam filmiku, który włączył mi się całkowicie przypadkowo. Opowiadał o aktorach i aktorkach, którzy traktowali innych z wyższością. Trochę mnie to wstrząsnęło. Owszem, wiem iż sława i popularność potrafi sprawić, iż czujemy się lepsi od innych i gardzimy nimi. Wiecie o co zawsze modliłam się po olimpiadach przedmiotowych? Abym w razie czego nie uważała innych za gorszych ode mnie i poświęcała im choć trochę czasu podczas przerw. Nie wiem na ile mi się to udało, ale chyba nie było tak źle.
Mimo kontrowersyjnego tematu postanowiłam wysłuchać jeszcze jakiegoś tego typu filmiku. Tym razem trafiłam na taki, który opowiadał o aktorach, którzy zostali zniszczeni przez reżim ówczesnych czasów. O ile pierwszy film stawiał bohaterów w roli tych, którzy przejawiali niepokojące zachowania, o tyle tutaj miałam już do czynienia z bohaterami - ofiarami. I znowu szok, jak bardzo władza może wpływać na życie tych, którzy nie potrafią im się podporządkować, a zarazem poczucie wewnętrznego szczęścia i ulgi, iż żyjemy już w zupełnie innych czasach. Jak współczesne gwiazdy i gwiazdeczki zniosłyby takie traktowanie i mobbing? Strach pomyśleć. Tak samo, jak nie mogłam sobie wyobrazić co by było, gdybym to ja doświadczyła takiego traktowania, zarówno ze strony sław, jak i aktualnej władzy.
Tych filmików pozostało trochę, i to nie na jednym kanale, ale na kilku. Mam nadzieję, iż uda mi się chociaż część z nich odsłuchać, np. robiąc porządki. Chociaż w najbliższym czasie czeka mnie też przymusowe kilkudniowe wolne. Mam nadzieję, iż odkryte niedawno filmiki, na zmianę z podcastami i wypożyczonymi książkami umilą mi jakoś ten czas. Ja tymczasem wracam do przerwanej w połowie lektury "Odwróconych", którzy zostali napisani na podstawie scenariusza serialu pod tym samym tytułem, nadawanego niegdyś na TVNie. Słyszałam o nim, ale nie wiem, czy obejrzałam chociaż jeden jego odcinek. choćby próbowałam znaleźć te odcinki na internecie, ale inaczej niż na płatnym pleyerze nie było. Szkoda. Dobrze jednak, iż została napisana ta książka, przynajmniej w ten sposób chociaż trochę zapoznam się z fabułą. Na razie dzieje się niewiele, mam jednak nadzieję, iż z akcją książki będzie podobnie jak z akcją niektórych filmów - na początku nudne jak flaki z olejem, ale jak już się rozkręci, to nie będzie się chciało, aby się skończyła.
Poza tym sfrustrowana ciągłymi problemami z wycinaniem kółek postanowiłam kupić sobie dziurkacze - wycinacze z kołami o średnicy 3,8 cm oraz 5 cm. Podejrzewam, iż wycinanie tego typu kształtów jest zmorą niejednego człowieka, który bez problemów operuje nożyczkami, a co tutaj mówić o takim, który walczy na co dzień z atetozą. Mam nadzieję, iż teraz problem rozwiąże się, choćby tymczasowo, a przez to chociażby stworzę kilka kartek urodzinowo-imieninowych na najbliższy czas. Z wiadomości zwrotnych wiem, iż moje życzenia na Boże Narodzenie i Nowy Rok doszły do części z tych osób, do których je wysłałam. Co do reszty - nie tracę jeszcze nadziei. Podobno niepozorne aniołki się podobały, więc może nie jestem takim antytalenciem w tej materii.
Idź do oryginalnego materiału