Wzrasta liczba zakażeń RSV. Jak możemy się przed nimi chronić? (ROZMOWA)

healthyandbeauty.pl 6 godzin temu
Zdjęcie: RSV


Liczba infekcji dróg oddechowych wyraźnie wzrasta, a jednym z głównych „winowajców” jest wirus RS. O tym, dla kogo jest on szczególnie groźny i jak można się przed nim chronić, rozmawiamy z prof. Ernestem Kucharem, kierownikiem Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jakich chorób najbardziej obawiamy się tej zimy?

W naszej strefie klimatycznej i na naszym poziomie rozwoju społecznego i gospodarczego, co jest bardzo istotną informacją, najważniejszym zagrożeniem, mierzonym liczbą hospitalizacji i zgonów, są zakażenia dolnych dróg oddechowych. Po prostu tak jest.

Prof. Ernest Kuchar

William Osler, ojciec medycyny amerykańskiej, już na początku XX wieku mówił nieco ironicznie, iż zapalenie płuc jest „przyjacielem starego człowieka”. Zapalenie płuc, a w mniejszym stopniu zapalenie oskrzeli, to są choroby, które nie tylko „wysyłają” nas do szpitala, ale często są tą ostatnią chorobą, która kończy życie. Zakażenie dolnych dróg oddechowych to jest naprawdę poważna infekcja.

Dużo mówi się o chorobach wirusowych. COVID-19 zdominował nasze życie przez kilka lat, wcześniej mówiliśmy o grypie, a teraz coraz częściej pojawia się wirus RS. Co o nim wiadomo?

RS to respiratory syncytial, czyli syncytialny wirus oddechowy. Jego „bronią” jest białko, które pozwala mu przechodzić z komórki zakażonej do sąsiednich, niezakażonych komórek. Po łacinie syncytium oznacza twór wielokomórkowy, w którym kilka komórek łączy się w jedną. To właśnie bardzo dobrze opisuje adekwatności chorobotwórcze RSV – wirusa, który potrafi przejść bezpośrednio z jednej komórki do drugiej.

Kiedy obserwujemy zakażone dzieci, widzimy to bardzo wyraźnie. Dziecko najpierw ma katar i kaszel, czyli zajęte są górne drogi oddechowe. Stopniowo, w ciągu kilku dni – bo to nie jest proces trwający minuty czy godziny – zakażenie schodzi niżej. W przypadku dzieci w pierwszych latach życia często kończy się to zapaleniem oskrzelików. To jest bardzo ciężka choroba. Dzieci trafiają do szpitala, bo się po prostu duszą, mają świszczący oddech.

Druga skrajność wiekowa to osoby starsze, po 60.–65. roku życia. One również ciężko przechodzą zakażenie RSV. Jednak u nich nie jest to zapalenie oskrzelików, bo to choroba wieku dziecięcego, ale ciężkie zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc albo zaostrzenie chorób przewlekłych układu oddechowego, takich jak astma czy POChP (przewlekła obturacyjna choroba płuc).

Jak widać, RSV to bardzo groźny wirus…

Jeśli chodzi o wirusy wywołujące zakażenia dolnych dróg oddechowych, to w Polsce liczą się trzy. Mówimy o grypie, o SARS-CoV-2, czyli czynniku etiologicznym COVID-19 oraz o wirusie RS. To są trzy najważniejsze patogeny.

Zachorowania na RSV są w Polsce rejestrowane dopiero od 2023 roku. Czy liczba przypadków rośnie?

Tak, rośnie i nie ma co do tego wątpliwości. Tyle, iż ja tłumaczyłbym ten wzrost nie tyle rzeczywistym zwiększeniem liczby zakażeń, ile po prostu lepszym monitoringiem. Jeszcze kilka lat temu w ogóle tych zakażeń nie rejestrowaliśmy, bo – bądźmy szczerzy – skoro nie można było nic zrobić, to nie było też motywacji do ich rozpoznawania.

Do dziś nie mamy leku na RSV. Są pewne preparaty, nad którymi prowadzone są badania, ale w sprzedaży nie ma żadnego skutecznego leku, choćby na ciężkie zakażenia. Profilaktyki również praktycznie nie było, poza preparatem podawanym wcześniakom w ramach programu lekowego. W momencie, gdy pojawiła się możliwość profilaktyki w postaci szczepień, temat stał się aktualny, a zainteresowanie epidemiologią RSV wyraźnie wzrosło.

Kto choruje najczęściej i najciężej? U kogo RSV wywołuje powikłania?

Zawsze chorują najsłabsi. Skrajności wiekowe, czyli najmłodsi i najstarsi, to ogólna reguła w chorobach zakaźnych. Tak samo jest z grypą.

Poza wiekiem kluczowa jest immunosupresja, niezależnie od jej przyczyny. Jeśli ktoś ma na przykład rozsiany nowotwór, jest leczony chemioterapią albo otrzymuje leki immunosupresyjne z powodu chorób reumatycznych, to jego zdolność obrony przed infekcjami jest osłabiona.

Bardzo ważne są też przewlekłe choroby płuc – astma i POChP, która dotyczy głównie palaczy oraz osób narażonych na zanieczyszczenie powietrza. Obawiam się, iż w Polsce wszyscy jesteśmy na to narażeni. Zanieczyszczone powietrze, smog, spalanie śmieci i niskiej jakości węgla – to wszystko ma realny wpływ na zdrowie.

Nie zapominajmy też o cukrzycy, której nie należy traktować wyłącznie jako choroby krwi. Ona wpływa negatywnie na funkcjonowanie każdego narządu, a w Polsce mamy około 3 milionów chorych na cukrzycę. Istotne są także przewlekłe choroby serca, zwłaszcza te prowadzące do zastoju krwi w płucach.

Czy pacjenci po zakażeniu RSV wracają do pełnej sprawności?

Po łagodnych zakażeniach górnych dróg oddechowych zwykle nie występują powikłania. Natomiast po ciężkim zakażeniu dolnych dróg oddechowych rzadko kiedy wraca się w pełni do stanu sprzed choroby.

Mówi się też o odległych skutkach – incydentach sercowych, udarach, otępieniu…

W tym roku Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne opublikowało stanowisko, które zmienia nasze podejście do tego tematu. Wynika z niego, iż po zapaleniu płuc co piąty, a choćby co czwarty pacjent doznaje incydentu sercowo-naczyniowego.

Zapalenie płuc to nie jest tylko choroba płuc. Towarzyszy mu gorączka, przyspieszona akcja serca, zwiększone zapotrzebowanie serca na tlen. Do tego dochodzi stan zapalny śródbłonka naczyń, który sprzyja zakrzepom, oraz przewlekły stan zapalny destabilizujący blaszkę miażdżycową. Gdy te czynniki się nałożą, ryzyko zawału lub udaru dramatycznie rośnie.

Dlatego profilaktyka zakażeń dróg oddechowych chroni nas nie tylko przed samą infekcją, ale przed czymś znacznie groźniejszym – przed zawałami i udarami.

Jak przebiega zakażenie RSV u osób starszych i jak je diagnozujemy?

U młodych i zdrowych osób RSV przypomina cięższe przeziębienie. U osób starszych znacznie częściej dochodzi do zapalenia płuc, ciężkiego zapalenia oskrzeli lub zaostrzenia chorób przewlekłych. Objawy są niespecyficzne: gorączka, kaszel, duszność, przyspieszony oddech. Na podstawie samego obrazu klinicznego nie da się odróżnić RSV od grypy czy COVID-19. Potrzebne są badania. Dziś w przychodniach podstawowej opieki zdrowotnej i aptekach dostępne są testy Combo wykrywające trzy najważniejsze wirusy: grypę, SARS-CoV-2 i RSV.

Czy mamy leki na RSV?

Nie, takich leków jeszcze nie ma. Są natomiast szczepienia. Dzięki refundacji są one bezpłatne dla wszystkich osób w wieku 65 lat i więcej.

Kiedy najlepiej się zaszczepić?

Nie ma sensu czekać. Odporność utrzymuje się co najmniej dwa-trzy lata. To nie jest szczepienie sezonowe, jak przeciw grypie. Szczepimy się zatem wtedy, kiedy mamy okazję – w aptece lub w przychodni.

Jedna ze szczepionek zawiera adiuwant. Co to takiego?

Adiuwant zwiększa immunogenność szczepionki, czyli wzmacnia odpowiedź układu odpornościowego. To szczególnie ważne u osób starszych, które na szczepienia odpowiadają słabiej. Ten sam adiuwant jest stosowany m.in. w szczepionce przeciw półpaścowi, która chroni choćby po 11 latach od podania.

Kto szczególnie powinien się zaszczepić przeciw RSV?

Każda osoba od 65. roku życia. Sam wiek wystarcza, by spodziewać się cięższego przebiegu choroby. A młodsi – jeżeli są w grupach ryzyka, np. z immunosupresją. Zaszczepić się można w aptekach lub w gabinetach lekarzy rodzinnych. Najważniejsze jest, aby to zrobić.

Prof. Ernest Kuchar jest członkiem zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.

Idź do oryginalnego materiału