Kontrowersje wokół wizyt duszpasterskich
Wizyta duszpasterska to tradycja, która co roku wzbudza wiele emocji, nie tylko z powodów religijnych, ale także społecznych. W tym sezonie głośno zrobiło się za sprawą restrykcyjnych wytycznych jednej z białostockich parafii, które wywołały debatę na temat granicy między szacunkiem a nadmiernym formalizmem.
Najwięcej kontrowersji wywołał fragment dotyczący stroju domowników, w szczególności zapis sugerujący, iż obecność księdza na boso wskazuje na najwyższy brak szacunku.
Surowe wymagania parafii z Białegostoku
Ogłoszenie parafii pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Białymstoku wywołało burzę w mediach. Duchowni postanowili bardzo dokładnie sprecyzować oczekiwania wobec wiernych na czas wizyty duszpasterskiej. W komunikacie znalazły się zalecenia dotyczące przygotowania stołu oraz ubioru wszystkich domowników.
„O ile jest to możliwe, niech będą obecni wszyscy domownicy w stroju wizytowym i w obuwiu, a nie w kapciach.”
W dalszej części oświadczenia pojawia się jednoznaczne stwierdzenie:
„Jeśli domownicy przyjmują na boso kapłana, jest to wyraz najwyższej pogardy.”
Taki przekaz sprawił, iż wielu wiernych poczuło się ocenianych nie z perspektywy wiary, ale ich ubioru czy domowego zwyczaju, a użycie słowa „pogarda” uznano za przesadne w kontekście duszpasterskiego spotkania.
Szacunek jest ważny, ale nie powyżej wszystkiego
Rzecznik Archidiecezji Warszawskiej, ksiądz Przemysław Śliwiński, w rozmowie z nami podkreślił, iż kolęda nie powinna być wyzwaniem polegającym na relacji opartej na surowej etykiecie ani przyczyną stresu dla gospodarzy.
Choć savoir-vivre odgrywa istotną rolę, nie powinien przesłaniać istoty samego spotkania duszpasterskiego.
„Najważniejszy jest wymiar spotkania, moment modlitwy, dzielenia się problemami – tak, aby ksiądz wiedział, jaka panuje sytuacja i mógł skutecznie pomóc. Kolęda to czas, podczas którego każdy może się wypowiedzieć. Padają pytania o wiarę, istnienie Boga, a także o śmierć czy chorobę. Często jest to punkt wyjścia do kolejnych rozmów na różne tematy.”
Wizyta duszpasterska jako czas dialogu
Eksperci z dziedziny etykiety zgadzają się, iż przyjmowanie osoby o urzędowej randze, jaką formalnie jest ksiądz, w kapciach czy samych skarpetkach może być postrzegane jako gafą towarzyską. Jednak zdecydowanie nie jest to przejaw „najwyższej pogardy”.
Z szacunku dla gościa i sacrum warto zadbać o stosowny strój, jednak – jak wskazują źródła kościelne z Warszawy – to otwarte serce i postawa są ważniejsze niż sztywny protokół.
Jeśli ktoś otworzy drzwi w kapciach, ale zrobi to z otwartością i życzliwością, przekazuje znacznie więcej niż zewnętrzne formy etykiety.









