Wojskowi medycy polecieli do Chin. Mają sprowadzić Polkę w śpiączce

polsatnews.pl 1 godzina temu

Samolot z wojskowym zespołem medycznym poleciał do Chin, aby ściągnąć do kraju Polkę, która od kilku tygodni przebywa w śpiączce w szpitalu w Pekinie. "Zrobimy wszystko, by pani Klaudia wraz z rodziną jak najszybciej trafiła do kraju" - przekazał szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

PAP/Jarek Praszkiewicz; X.com/Władysław Kosiniak-Kamysz
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz o specjalnej misji wojskowego zespołu medycznego do Chin

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, iż lot odbywa się w ramach specjalnej misji.

"Z lotniska w Krakowie do Chin wystartował samolot specjalny z wojskowym Zespołem Ewakuacji Medycznej na pokładzie, by przetransportować do kraju panią Klaudię, która od wielu dni przebywa w śpiączce w szpitalu w Pekinie" - wyjaśnił na platformie X.

Specjalny samolot leci po Polkę do Chin. Na pokładzie żołnierze

Start samolotu został zapowiedziany przez wicepremiera w niedzielę. Jak informował wówczas, uzyskano wszystkie zgody na przelot.

Wojskowy zespół medyczny ma zapewnić Polce bezpieczny powrót do kraju, a finalnie także do jednego z polskich szpitali. "To nasz obowiązek" - zaznaczył Kosiniak-Kamysz.

ZOBACZ: Operacja Horyzont w Polsce. Szef MON ogłosił decyzję

"Dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie dni pracowali nad potrzebnymi zgodami oraz współpracowali z chińskimi lekarzami. Trzymajcie kciuki, aby wszystko się udało! Klaudia, czekamy na Ciebie!" - napisał szef MON.

Polka w śpiączce w chińskim szpitalu

24-letnia Klaudia jest studentką sinologii. Po obronie licencjatu postanowiła wyjechać na dalsze studia do Chin. Jak przekazała jej matka, 15 kwietnia kobieta nagle trafiła do szpitala w Pekinie w stanie krytycznym.

Uruchomiono internetową zbiórkę na leczenie i sprowadzenie Klaudii do Polski. W opisie wyjaśniono, iż lekarze zdiagnozowali u niej ostre zapalenie otrzewnej, zapalenie płuc, zapalenie mózgu, perforację dwunastnicy, ropień w okolicy wątroby oraz potworniaka jajnika.

ZOBACZ: "Zagrożenie życia i zdrowia". Anna Bryłka o planach resortu zdrowia

Guz - jak wskazano - został usunięty, jednak zdążył drastycznie wpłynąć na organizm. Matka kobiety apelowała o pomoc, wskazując na wysokie koszty leczenia w chińskim szpitalu.

WIDEO: Administracja USA "chciała dać sygnał". Były wiceszef MON o zmianie decyzji ws. wojsk
Idź do oryginalnego materiału