najpiękniejsza pora roku i najlepsza pora na bieganie;) Na powitanie 21 marca zrobiłem 12 kilometrów, czyli patrząc na cyferki to lustrzane odbicie he,he... Wyrażenie brzmiące tak samo czytane od lewej do prawej i od prawej do lewej to palindrom, ale nie wiem, czy cyfr też się tyczy;)
Niby wiosna! Temperatura +12, ale zimny wiatr, więc odczuwalna niższa:(
Po dyżurze u wnusi średnio miałem ochotę wyjść. ale wiedziałem, iż jak nie wyjdę będę żałował hi,hi...
Planowałem przynajmniej dziesionę, ale biegało mi się rewelacyjnie:) w drugiej części dystansu he,he... Zatem modyfikowałem stałą przydomową trasę i nabiegałem ponad plan;)



Czwarte wyjście w tym tygodniu. W sumie w czterech wyjściach czterdzieści jeden kilometrów plus szesnaście wychodzonych;) Jutro czerwona kartka w kalendarzu i znów mięso na obiad hi,hi... Odpoczynek i regeneracja zasłużona:)
Wolne, a i wieczorem szlagier Raków gra z Legią;) Krążą pogłoski, iż Papszun się pochorował. Zdrowia i sił Mu życzę. Czyżby wybieg taktyczny;)
Cytat dnia:












