Dla wielu to burger numer jeden – bardziej wyrazisty, z charakterem i… konkretną masą. WieśMac, ze swoim sosem musztardowo-chrzanowym i sporą porcją wołowiny, uchodzi za jedną z najbardziej sycących i treściwych propozycji w menu. Ale czy jego reputacja idzie w parze z wartością energetyczną? Przyjrzyjmy się liczbom, bo w przypadku WieśMaca kalorie lubią sumować się szybciej, niż myślisz.
Ile kalorii ma WieśMac? Liczby nie kłamią
Jeśli szukasz lekkiej przekąski, to trafiłeś pod zły adres. Jeden WieśMac dostarcza średnio około 580–592 kcal. To wynik, który plasuje go w czołówce kalorycznych klasyków, przewyższając choćby legendarnego Big Maca. Skąd bierze się ta różnica? WieśMac to nie piętrowa konstrukcja, ale solidna baza: ćwierćfuntowy kotlet wołowy (dużo większy niż w standardowych burgerach), plaster sera cheddar, świeża cebula, pomidor, sałata i ten jeden, najważniejszy składnik, który zmienia wszystko – sos.
Wartość energetyczna w przeliczeniu na 100 g produktu wynosi około 255 kcal. Biorąc pod uwagę, iż cała kanapka waży zwykle blisko 240–250 g, dostarczasz sobie z nią potężną dawkę energii, która w dużej mierze pochodzi z tłuszczów (aż 37-38 g na porcję!).
WieśMac w wersji podwójnej – tylko dla odważnych?
Dla tych, którym zwykły WieśMac nie wystarcza, w menu pojawia się czasem jego podwójna wersja. Tutaj żarty się kończą! Podwójny WieśMac to ok. 930–970 kcal w jednej kanapce! To niemal połowa dziennego zapotrzebowania kalorycznego dla dorosłego mężczyzny o umiarkowanej aktywności fizycznej. Taka ilość energii w jednym posiłku, zwłaszcza w połączeniu z wysoką zawartością tłuszczów nasyconych i soli, to wyzwanie dla wszystkich metabolizmu.
Co „waży” najwięcej w WieśMacu? Rozkład makroskładników
Analizując skład i kalorie WieśMaca, gwałtownie zauważysz, iż to nie bułka jest tu głównym winowajcą.
- Sos musztardowo-chrzanowy: to on nadaje burgerowi ten specyficzny, ostry smak, ale jest też nośnikiem sporej ilości kalorii (głównie z tłuszczu).
- Wołowina: użyty tu kotlet jest znacznie większy niż w cheeseburgerze czy Big Macu, co automatycznie podbija zawartość tłuszczu i białka.
- Ser Cheddar: klasyczny dodatek, który dorzuca swoje trzy grosze do bilansu kalorycznego i zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych.
Wartości makroskładników dla standardowej porcji prezentują się następująco:
- Białko: ok. 30 g – solidna dawka, ale idąca w parze z tłuszczem.
- Tłuszcze: ok. 37–38 g – to bardzo dużo, w tym spora część to tłuszcze nasycone.
- Węglowodany: ok. 35 g – relatywnie „najmniej” problematyczny makroskładnik w tym zestawieniu, choć przez cały czas istotny.
WieśMac a domowy burger – czy warto zrobić to samemu?
Podobnie jak w przypadku innych fast foodów, domowa alternatywa może być zbawienna dla Twojego bilansu kalorycznego. Przygotowując WieśMaca we własnej kuchni, masz wpływ na każdy element układanki. Sos musztardowo-chrzanowy możesz odchudzić, bazując na jogurcie greckim wymieszanym z dobrą musztardą i tartym chrzanem – smak pozostanie ostry i wyrazisty, a kaloryczność spadnie drastycznie.
Wybierając chudszą wołowinę i rezygnując z topionego sera na rzecz cieńszego plastra prawdziwego cheddara, możesz stworzyć burgera o podobnym charakterze, ale z metką choćby o 150–200 kcal niższą. To dowód na to, iż konkretny smak nie musi oznaczać dietetycznych wyrzutów sumienia.
Jeśli nie masz jednak czasu przygotowywać posiłków na co dzień, rozważ catering pudełkowy.
Ciekawostka dla fanów historii: WieśMac to burger z sukcesem tylko w PL
Mało kto wie, iż WieśMac to nie globalny standard, ale burger stworzony specjalnie z myślą o polskich podniebieniach. Zadebiutował w menu na przełomie tysiącleci, aby zaspokoić apetyt fanów MC na bardziej swojskie smaki, kojarzące się z sielską wsią i tradycyjną kuchnią. Sos musztardowo-chrzanowy stał się ukłonem w stronę naszych kulinarnych przyzwyczajeń, co okazało się strzałem w dziesiątkę, bo kanapka zyskała status kultowej w Polsce. Co ciekawe, choć receptura miała być swojska, to pod kątem wartości odżywczych WieśMac i jego kalorie ma kilka wspólnego z lekkim, wiejskim posiłkiem – to raczej nowoczesna, kaloryczna interpretacja tradycji, która na stałe wpisała się w krajobraz polskiego fast foodu.









