trwa! ze starością he,he... Ciało mówi nie, nie chcę już, a dusza ochocza krzyczy nie p......l damy radę hihi...
Po ostatniej delikatnej obiecującej trójce;) Powiedziałem sobie jak się obudzę bez zegarka rano to robię dwa kilometry nad "Adriatyk". Trochę popływam dla regeneracji i z powrotem będzie czwórka.
Jak zwykle pierwsze kroki były na kwadratowo he,he... Ale potem coraz lepiej. Po pływaniu nadłożyłem nieco drogi i w ostatnim dniu lipca zaliczyłem piąteczkę:)
Było rewelacyjnie! ruszyłem piąta trzydzieści, więc przed szóstą na kąpielisku żywej duszy;) 
Raniutko temperatura powietrza +20, a wody pewnie jeszcze wyższa.


Cieszę się jak dziecko:)) kolanko sprawia pewien dyskomfort, ale nie krzyczy z bólu;) Mam nadzieje przekonać je do dalszego nieco szybszego przebierania nogami he,he...
Koniec miesiąca i tygodnia zatem garść statystyki;)
W tygodniu w dwóch wyjściach jedyne osiem kilometrów. Mizernie niby... Jednak "lepszy rydz niż nic"
W lipcu dwadzieścia sześć treningów z czego tylko pięć biegowych i dwadzieścia sześć kilometrów:( Pozostałe aktywności to cotygodniowe gimnastyki i sesyjki na rowerku stacjonarnym. Cienki miesiąc przez kolano i trzy tygodnie absencji biegowej.
Walczę, staram się i pracuje, żeby wrócić nie tylko do regularnego biegania, ale i wagi hi,hi...

Cytat dnia:
„Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeżeli się ją dzieli.”
- Albert Schweitzer
Przysłowia:
- „Jak po lipcu gorącym sierpień się ochłodzi,
- to później zima z wielkim śniegiem chodzi”
- „Jeśli upały w sianokosy i żniwa, to zima ostra i dokuczliwa,
- a o ile słota, to w zimie dużo błota”
- „Jaki pierwszy, drugi, trzeci, taki cały sierpień leci”
- „Na świętego Polikopy grom popali kopy”








