piątka w tym tygodniu i ostatnia he,he... Piętnaście kilometrów w trzech wyjściach i trzy pływania w "Adriatyku". Kolano daje radę, choć jest pewien dyskomfort:(
Dzisiaj po nocnym deszczyku o piątej dwadzieścia stopni plus, ale można wreszcie oddychać :))
Tuptanie, pływanie, tuptanie tak jak poprzednio;) Trochę lepsza aura i bonus w postaci dreptania w deszczu przez ostatnie trzysta metrów hi,hi...
Myślałem, iż przyleje wcześniej. W wodzie widziałem zbierające się chmury, a kiedy zaczęło powiewać byłem niemal pewny, iż będzie bieganie w deszczu;) Uwielbiam:)! Ciepły deszcz i taką ciągłą strefę odświeżania:)
Było rewelacyjnie!!! Aż szkoda było wracać:(


Cytat dnia:




(Joyce Meyer).jpg)

.jpg)

Przysłowia na dziś:
- „Święty Kajetanie, strzeż od deszczu sprzątanie”
- „Gdy z początku sierpień częste grzmoty miewa,
- tedy też do końca takąż nutkę śpiewa”
- PS wczorajsze kultywowanie drugiej pasji;) Tym razem żytnio orkiszowy.









