Szpitale powinny być gotowe na wypadek konfliktu zbrojnego. Nie można zatem tracić kolejnego roku na rozmowy o finansach Narodowego Funduszu Zdrowia. Należy działać – twierdzą eksperci.
Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, zgodnie z danymi przekazanymi przez ekspertów w trakcie debaty redakcyjnej, po trzech kwartałach 2024 r. zadłużenie szpitali osiągnęło 21,7 mld zł. To o 1 mld zł więcej niż rok wcześniej, a w kolejnych miesiącach sytuacja może się pogorszyć. Po wybuchu pandemii COVID-19 odsetki wzrosły, co sprawia, iż szpitale mają coraz większy problem ze spłacaniem kredytów.
Zdaniem ekspertów z powodu permanentnego braku pieniędzy szpitale mają problem z płaceniem kontrahentom, wywiązywaniem się z zobowiązań wobec ZUS czy wypłacaniem pensji na czas. Zaczyna też być ograniczana działalność niektórych oddziałów. – W najgorszej sytuacji są szpitale powiatowe; około 30 proc. z nich nie ma środków na utworzenie rezerw finansowych – podkreślają.