Rozmowa z dr. n. med. Tomaszem M. Kerczem, pomysłodawcą i kierownikiem naukowym konferencji Asysdent.
Przed nami już 13. Konferencja Asysdent. O większym zainteresowaniu środowiskiem asystentek i higienistek można mówić odkąd profesje te uzyskały status zawodów medycznych, a Pan dostrzegł ich potencjał już wiele lat temu. Co o tym zadecydowało?
Dr n. med. Tomasz Maria Kercz: Od początku mojej pracy zawodowej byłem przekonany, iż skuteczna stomatologia to przede wszystkim praca zespołowa. W codziennej praktyce widziałem, jak ogromny wpływ na jakość leczenia, bezpieczeństwo i komfort pacjenta ma dobrze wykształcona i świadoma swojej roli asysta. Dostrzegałem to już wtedy, gdy zawód ten, zwany wtedy „pomocą dentystyczną”, nie był do końca doceniany przez wielu lekarzy stomatologów. Stąd zrodziła się idea konferencji, która od początku miała być przestrzenią rozwoju dedykowaną asystentkom i higienistkom stomatologicznym. Uznanie ustawowe tych zawodów było ważnym krokiem, ale dla mnie najważniejsze pozostawało budowanie realnych kompetencji i prestiżu tych zawodów poprzez edukację.
Rozmawiamy w piątek 13 lutego o 13. edycji Asysdentu. Zakładam, iż nie jest Pan przesądny i w maju możemy liczyć na „szczęśliwą trzynastkę”?
– Nie, zdecydowanie nie jestem przesądny – a już na pewno nie w kwestii trzynastki. W naszym przypadku trzynastka to nie powód do obaw, ale potwierdzenie konsekwencji, wytrwałości i stabilnego rozwoju. Utrzymać wydarzenie przez trzynaście lat, rozwijać je i obserwować coraz większe zainteresowanie środowiska to ogromna satysfakcja oraz dowód zaufania uczestniczek. Każda edycja była kolejnym etapem doskonalenia i podnoszenia poziomu merytorycznego oraz organizacyjnego. jeżeli więc mówimy o „szczęśliwej trzynastce”, wierzę, iż będzie ona szczęśliwa dzięki ludziom, którzy ją tworzą – zespołowi, wykładowcom i uczestniczkom. W maju planujemy edycję dojrzałą, odważną i – mam nadzieję – wyjątkowo inspirującą.
Jak wyobraża sobie Pan przyszłość konferencji w perspektywie 5-10 lat i w jakim kierunku chciałby Pan ją rozwijać?
– Chciałbym, by Asysdent był czymś więcej niż jednodniowym wydarzeniem – nasza konferencja zasługuje na więcej: mam tu na myśli to, by trwała dwa dni, a choćby trzy. W ten sposób mogłaby stać się punktem odniesienia dla rozwoju zawodowego. Więcej warsztatów praktycznych, bardziej wyspecjalizowane ścieżki tematyczne i programy, które będą realnie wspierać rozwój każdej uczestniczki. Nie zapominajmy też o Akademii Asysdent, która działa – i to jak – stanowiąc dopełnienie majowego wydarzenia i umożliwiając edukację przez cały rok w różnych rejonach naszego kraju.
Niemała część uczestniczek Asysdentu wraca do Łodzi, choćby wielokrotnie. Czym tym razem planuje Pan je zaskoczyć?
– Zaskoczeń – mam nadzieję, pozytywnych – na pewno nie zabraknie. Nie chciałbym jednak odbierać im waloru niespodzianki, więc szczegóły poznamy niebawem. Mogę zapewnić, iż program powstaje z myślą zarówno o stałych bywalczyniach, jak i osobach, które pojawią się na Asysdencie po raz pierwszy. Będą aktualne tematy kliniczne, nowe technologie, ale też dużo praktycznych wskazówek dotyczących komunikacji i organizacji pracy. Zależy nam na tym, by każda z naszych „Asysdentek” wyjechała z czymś konkretnym – z wiedzą, którą od razu będzie mogła wykorzystać w swoim gabinecie.
Czy jest coś, czego obawia się Pan przy każdej kolejnej odsłonie Asysdentu?
– Każda edycja to ogromna odpowiedzialność – wobec uczestniczek, wykładowców i partnerów. Nie ma tak dobrze zrobionej rzeczy, której nie można zrobić lepiej. I naszą największą obawą jest to, czy spełnimy – a najlepiej przekroczymy – oczekiwania, zwłaszcza tych pań, które wracają do nas od lat. Środowisko rozwija się dynamicznie, rosną również wymagania dotyczące poziomu merytorycznego i organizacyjnego. Dbamy o każdy detal, bo wiemy, iż choćby drobne niedociągnięcia mogą wpłynąć na odbiór całego wydarzenia. Ta „pozytywna presja” działa jednak mobilizująco i nie pozwala nam popaść w rutynę, o którą bardzo łatwo w przypadku cyklicznych wydarzeń.
To, co wyróżnia Asysdent, to także przyjazna atmosfera, mnóstwo atrakcji i konkursów – nie ma miejsca na nudę w auli wykładowej, ani w salach warsztatowych, ani podczas przerw. Zakładam, iż i tym razem będzie podobnie?
– Zdecydowanie tak – atmosfera to coś, o co dbamy równie mocno jak o poziom merytoryczny. Nasze „Asysdentki” mogą zawsze czuć się swobodnie, mogą porozmawiać z wykładowcami, wymienić doświadczenia i po prostu dobrze spędzić czas. Nauka nie musi być sztywna i formalna – może być angażująca, dynamiczna i – co najważniejsze – pełna dobrej energii. Konkursy i dodatkowe atrakcje nie są przypadkowe – pomagają integrować środowisko i budować relacje. Wierzę, iż również w tym roku uda nam się stworzyć tę charakterystyczną dla Asysdentu mieszankę profesjonalizmu i pozytywnej energii.
Dlaczego żadna asystentka ani higienistka nie powinna przegapić 13. edycji konferencji?
– Mimo iż jest to trzynasta konferencja, to warto „zaryzykować” i przekonać się, iż to będzie bardzo udany dzień. Będzie to inwestycja w kompetencje zawodowe, ale też w pewność siebie i świadomość własnej wartości w zespole stomatologicznym. W jednym miejscu będzie można spotkać ekspertów, wymienić doświadczenia z koleżankami z całego kraju i zobaczyć, w jakim kierunku zmierza nowoczesna stomatologia. Wierzę, iż każda uczestniczka wyjedzie z przekonaniem, iż jej rola w gabinecie jest niezbędna.
Serdecznie zapraszam wszystkie asystentki i higienistki stomatologiczne na 13. edycję Konferencji Asysdent. Będzie profesjonalnie, dynamicznie i – jak zawsze – z dobrą energią. Do zobaczenia w Łodzi 16 maja 2026 roku!
Zapisy na preorder XIII Ogólnopolskiej Konferencji Asystentek i Higienistek Stomatologicznych Asysdent 2026 prowadzone są na stronie https://asysdent.pl/. Sprawdź także, jak przebiegała poprzednia edycja wydarzenia!








