Sytuacja w świnoujskiej służbie zdrowia osiągnęła poziom, którego nie da się już usprawiedliwiać ani systemem, ani brakiem lekarzy, ani trudnym rynkiem pracy. Twarde dane pokazują coś znacznie gorszego. Pacjenci są odstawieni na boczny tor, a realna pomoc medyczna została zepchnięta na dalszy plan. W tym samym czasie władze miasta przeznaczają setki tysięcy złotych na medialną promocję i wizerunkową propagandę.
To nie opinie. To fakty.
Joanna Agatowska prezydent Świnoujścia w czasie wyborów obiecywała iż będzie lepiej – jest lepiej ?? czy Lepiej nie mówić ??
Terminy jak z innej epoki
Analiza dostępnych terminów świadczeń medycznych w Szpital Miejski im. Jana Garduły w Świnoujściu pokazuje skalę dramatu. Mówimy o podstawowych specjalizacjach, bez których nie da się normalnie funkcjonować, ani diagnozować chorób na czas.
Ortopedia i traumatologia
Pierwszy wolny termin w poradni urazowo ortopedycznej przypada na pierwszy lipca dwa tysiące dwudziestego szóstego roku. To oznacza czekanie ponad pół roku na wizytę, często dla osób z bólem, urazami i ograniczoną sprawnością.
Kardiologia dziecięca
Dzieci z problemami kardiologicznymi muszą czekać do dwudziestego lipca dwa tysiące dwudziestego szóstego roku. W mieście uzdrowiskowym, chwalącym się troską o zdrowie, to brzmi jak ponury żart.
Okulistyka
Pierwszy termin trzeciego sierpnia dwa tysiące dwudziestego szóstego roku. Prawie siedem miesięcy oczekiwania na diagnostykę wzroku. Dla seniorów, dzieci i osób pracujących przy komputerze to realne zagrożenie zdrowia.
Kardiologia dorosłych
Tu sytuacja jest już skrajna. Pierwszy wolny termin dziewiątego grudnia dwa tysiące dwudziestego szóstego roku. Prawie rok czekania na kardiologa. Choroby serca nie czekają. System każe czekać.
Badania, które ratują życie. Ale nie w Świnoujściu
Jeszcze gorzej wygląda dostęp do badań diagnostycznych.
Gastroskopia ze znieczuleniem dostępna dopiero trzynastego stycznia dwa tysiące dwudziestego siódmego roku. Kolonoskopia ze znieczuleniem dwudziestego siódmego stycznia dwa tysiące dwudziestego siódmego roku. To badania, które wykrywają nowotwory i poważne choroby przewodu pokarmowego. Dwuletnie czekanie może oznaczać jedno. Diagnoza przyjdzie za późno.
Pulmonologia. Pierwszy termin jedenastego lutego dwa tysiące dwudziestego siódmego roku. W czasach rosnących problemów oddechowych i chorób płuc to systemowa porażka.
Gastroenterologia. Termin osiemnastego sierpnia dwa tysiące dwudziestego siódmego roku. To już nie kolejka. To wyrok.
Operacje planowe przesunięte o lata
Artroskopia kolana, rekonstrukcja więzadeł, plastyka więzadeł pobocznych, leczenie operacyjne cieśni nadgarstka. Wszystkie te procedury mają pierwszy wolny termin dwudziestego piątego lutego dwa tysiące dwudziestego siódmego roku.
Dwa lata czekania na operację oznaczają pogłębianie urazów, utratę umiejętności pracy i trwałe kalectwo.
Fizjoterapia. Absurd totalny
Fizjoterapia ambulatoryjna realizowana przez uzdrowiskową spółkę ma pierwszy wolny termin dziesiątego lipca dwa tysiące dwudziestego ósmego roku. Ponad dwa lata oczekiwania na rehabilitację. W mieście, które żyje z uzdrowisk i leczenia.
Miasto propagandy, nie pacjentów
W tym samym czasie, gdy mieszkańcy Świnoujścia czekają miesiącami i latami na lekarza, władze miasta przeznaczają setki tysięcy złotych na działania medialne, promocję i propagandę sukcesu. Pieniądze publiczne zamiast na realne wsparcie szpitala, kontrakty z lekarzami czy skrócenie kolejek trafiają na wizerunek.
To rodzi fundamentalne pytanie. Czy zdrowie mieszkańców naprawdę jest priorytetem, czy tylko hasłem na konferencjach i w materiałach promocyjnych.
Systemowa zapaść, lokalna odpowiedzialność
Oczywiście część problemów wynika z ogólnopolskiego kryzysu ochrony zdrowia. Ale to samorząd odpowiada za zarządzanie miejską spółką szpitalną, za priorytety finansowe i za to, czy pieniądze publiczne idą na leczenie, czy na PR.
Dziś obraz jest jednoznaczny. Świnoujska służba zdrowia znajduje się w stanie głębokiej zapaści. Pacjenci są pozostawieni sami sobie, a realne terminy leczenia przypominają kalendarz absurdu.
Pamiętacie hasła Joanny Agatowskiej która obiecywała iż po wyborach będzie inaczej.
Mieszkańcy mają prawo wiedzieć
To nie jest atak. To jest obowiązek informowania. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, iż za pięknymi hasłami kryje się system, który nie działa. I iż pieniądze, które mogłyby ratować zdrowie, są wydawane na coś zupełnie innego.
Bo w służbie zdrowia czas to życie. A w Świnoujściu ten czas właśnie się kończy.
Obecna prezydent Świnoujścia Joanna Agatowska obiecywała iż będzie lepiej – Jest lepiej – czy lepiej nie mówić ??
- dane o terminach przyjęć w szpitalu pochodzą od NFZ








![Jak wygląda oddawanie krwi? Byliśmy w punkcie przy szpitalu! [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/zrzut_ekranu_2026-01-16_185445.png)