Suplementowali witaminę D przez 4 lata. Ich serce odpowiedziało w zaskakujący sposób

kobieta.gazeta.pl 3 godzin temu
Czy witamina D3 jest dobra na serce? Amerykańscy naukowcy postanowili to sprawdzić. Przez ponad cztery lata kontrolowali stężenie poziomu u osób z chorobą wieńcową i modyfikowali dawki. Wyniki zaprezentowane na dużym kongresie kardiologicznym wzbudziły spore zainteresowanie.
Wiele osób ma świadomość, iż w naszej szerokości geograficznej jesień i zima to czas, gdy poziom witaminy D spada na łeb, na szyję. Słońca jest mniej, dni krótsze, a synteza skórna praktycznie zamiera. Dlatego suplementacja stała się czymś oczywistym, zwłaszcza w chłodniejszych miesiącach. Zwykle myślimy wtedy o kościach i odporności. Tymczasem badacze z Utah pokazali, iż ten sam składnik może mieć znaczenie również dla serca, zwłaszcza u osób, które przeszły już zawał.

REKLAMA







Zobacz wideo Honorata Skarbek zmieniła tryb życia przez problemy zdrowotne? "Życie mi się na chwilę zatrzymało"



Czy witamina D3 jest dobra na serce? "Zawałowcom" może być potrzebna bardziej, niż sądzono
Wyniki, o których zrobiło się głośno, pokazano podczas American Heart Association Scientific Sessions 2025, jednego z największych kongresów kardiologicznych w Stanach Zjednoczonych. Były to na razie dane zaprezentowane w formie abstraktu konferencyjnego, więc pełna publikacja i szczegółowa recenzja naukowa dopiero przed autorami. Sam projekt nazwano TARGET-D i miał on formę randomizowanego badania klinicznego, czyli uczestnicy zostali losowo przydzieleni do różnych sposobów postępowania.
Za eksperyment odpowiadał zespół z Intermountain Health w Salt Lake City. Pracami kierowała Heidi T. May, epidemiolożka i profesor badań naukowych, pełniąca funkcję głównej badaczki. To ona nadzorowała cały projekt, analizę wyników i metodologię.
Do udziału włączono 630 pacjentów leczonych w Intermountain Medical Center w latach 2017-2023. Były to osoby po ostrym zespole wieńcowym, a niemal połowa miała już wcześniej zawał. Średni wiek uczestników wynosił 63 lata, a większość stanowili mężczyźni.


Badanych podzielono na dwie grupy. W jednej regularnie sprawdzano poziom witaminy D we krwi i co 3 miesiące dostosowywano dawkę tak, by utrzymać stężenie między 40 a 80 ng/ml. W drugiej stosowano standardową opiekę, bez takiej kontroli. Na starcie aż 85 proc. uczestników miało poziom poniżej 40 ng/ml.



U ponad połowy osób z grupy objętej ścisłym nadzorem konieczne było stosowanie dawek przekraczających 5000 IU dziennie, czyli znacznie wyższych niż ogólne zalecenia dla zdrowych dorosłych. Równolegle monitorowano poziom wapnia we krwi, aby uniknąć ewentualnych działań niepożądanych związanych z wysoką podażą tej witaminy.
Pacjentów obserwowano średnio przez ponad cztery lata. W tym czasie odnotowano 107 poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych. Analiza wykazała, iż w grupie z indywidualnie dopasowaną suplementacją ryzyko kolejnego zawału serca było o 52 proc. niższe. Nie przełożyło się to jednak na istotne zmniejszenie łącznego ryzyka zgonu, udaru mózgu ani hospitalizacji z powodu niewydolności serca. Autorzy podkreślają, iż są to dane przedstawione w formie abstraktu konferencyjnego i wymagają potwierdzenia w pełnej publikacji naukowej.





witamina DSergii Sobolevskyi / Shutterstock


Jak najlepiej suplementować witaminę D? Nie tylko dawka jest ważna
Eksperci zwracają uwagę, iż witamina D3 nie działa wyłącznie na kości. Jak możemy przeczytać w serwisie doz.pl, odpowiada również za prawidłową gospodarkę wapniowo-fosforanową, wspiera odporność i bierze udział w wielu procesach metabolicznych. Lekarze łączą jej niedobór z wyższym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy typu 2 oraz z zaburzeniami nastroju.



Choć organizm potrafi wytwarzać witaminę D pod wpływem promieniowania słonecznego, to w Polsce przez sporą część roku synteza skórna jest niewystarczająca. Warto też zwrócić uwagę na talerz. Najwięcej znajdziemy jej w tłustych rybach morskich, takich jak łosoś, makrela czy śledź, a także w tranie, żółtkach jaj i produktach wzbogacanych, np. niektórych mlecznych czy roślinnych napojach. Musimy jednak wiedzieć, iż sama dieta rzadko pozwala utrzymać pożądane stężenie.
Zanim ktoś zdecyduje się na większe dawki, warto oznaczyć poziom witaminy D we krwi. Specjaliści wskazują, iż za zakres optymalny uznaje się zwykle 30-50 ng/ml. U zdrowych dorosłych suplementacja najczęściej mieści się w przedziale 1000-2000 IU dziennie, u seniorów bywa wyższa. W przypadku osób z otyłością zapotrzebowanie może sięgać około 4000 IU, ponieważ witamina odkłada się w tkance tłuszczowej i jej dostępność dla organizmu bywa mniejsza.


Znaczenie ma także sposób przyjmowania preparatu. Witamina D rozpuszcza się w tłuszczach, dlatego najlepiej zażywać ją w trakcie posiłku zawierającego ich źródło, np. ryby, oliwę, orzechy lub oleje roślinne. Przyjmowanie na czczo może ograniczać wchłanianie. Farmaceuci przypominają również, iż niektóre leki, takie jak glikokortykosteroidy, inhibitory pompy protonowej czy środki przeczyszczające, mogą wpływać na przyswajanie tej witaminy.
Pamiętajmy też, iż ważna jest regularna kontrola. Oznaczenie poziomu witaminy D raz w roku to rozsądne rozwiązanie zwłaszcza u seniorów, osób z nadwagą i chorobami przewlekłymi. Wysokie dawki bez nadzoru nie są rekomendowane, a każdą zmianę suplementacji, szczególnie u pacjentów z chorobą serca, warto omówić z lekarzem prowadzącym. Jaką dawkę witaminy D najczęściej przyjmujesz? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału