Sportowe ochraniacze na zęby pod lupą naukowców

dentonet.pl 1 tydzień temu

Regularnie używane ochraniacze na zęby mogą stać się siedliskiem potencjalnie niebezpiecznych bakterii – wynika z badań przeprowadzonych przez naukowców z australijskiego Swinburne University of Technology wśród młodych sportowców. Naukowcy zwracają uwagę, iż samo płukanie ochraniacza wodą nie wystarcza, by skutecznie ograniczyć rozwój drobnoustrojów.

Wielu młodych zawodników regularnie korzysta z ochraniaczy na zęby. Ich podstawową funkcją jest ochrona zębów, dziąseł oraz kości przed urazami podczas treningów i meczów.

Choć rodzice i trenerzy zwykle dbają o to, by dzieci używały ochraniaczy, znacznie rzadziej zwraca się uwagę na ich adekwatną higienę. Tymczasem – jak pokazują najnowsze badania naukowców z Swinburne University of Technology w Melbourne – niewłaściwe czyszczenie i przechowywanie ochraniaczy może prowadzić do intensywnego namnażania się bakterii oraz potencjalnych zagrożeń zdrowotnych.

Bakterie na ochraniaczach i w pudełkach do przechowywania

Badanie przeprowadzono wśród dziesięciu zawodników futbolu australijskiego poniżej 12. roku życia, którzy regularnie korzystali z ochraniaczy zarówno podczas treningów, jak i meczów.

Naukowcy pobrali próbki z powierzchni ochraniaczy oraz ich pojemników tuż przed rozpoczęciem treningu. Dzięki wykorzystaniu zaawansowanej mikroskopii możliwe było szczegółowe przeanalizowanie struktury materiału, stopnia jego zużycia oraz sposobu przylegania bakterii do powierzchni ochraniacza.

Dodatkowo, pobrano wymazy z jamy ustnej i języka zawodników, aby sprawdzić, czy bakterie obecne na ochraniaczach pochodzą bezpośrednio z mikroflory jamy ustnej.

Na ochraniaczach wykryto potencjalnie szkodliwe drobnoustroje

Wyniki badań okazały się niepokojące. Na ochraniaczach oraz w pojemnikach do ich przechowywania wykryto około 17 potencjalnie szkodliwych gatunków bakterii. Część z nich wiązana jest z chorobami przyzębia, próchnicą, infekcjami jamy ustnej, a choćby zakażeniami dróg oddechowych. Co istotne, bakterie obecne na ochraniaczach różniły się od tych naturalnie występujących w jamie ustnej zawodników.

Badacze zauważyli również, iż choćby jeżeli ochraniacz wygląda na czysty, jego powierzchnia z czasem ulega mikrouszkodzeniom. – Gryzienie ochraniacza, intensywne użytkowanie oraz niewłaściwe przechowywanie – np. wrzucanie go luzem do torby sportowej – powodują powstawanie drobnych rys i zagłębień, które stają się idealnym środowiskiem do przylegania i namnażania bakterii – podkreślono.

Sama woda nie wystarczy. Jak prawidłowo czyścić ochraniacz?

Badanie wykazało, iż szybkie przepłukanie ochraniacza pod bieżącą wodą usuwa jedynie 60-70% bakterii. Niewystarczająco skuteczne okazały się także płyny do płukania jamy ustnej zawierające alkohol, preparaty z nadtlenkiem wodoru oraz tabletki do czyszczenia protez.

Najlepsze efekty przynosiło dokładne szczotkowanie ochraniacza miękką szczoteczką z użyciem pasty do zębów – metoda ta pozwalała usunąć choćby do 98% bakterii.

Eksperci zalecają, aby po każdym użyciu dokładnie opłukać ochraniacz chłodną wodą, a po powrocie do domu umyć go szczoteczką i pastą lub delikatnym mydłem. Bardzo ważne jest także całkowite wysuszenie ochraniacza przed schowaniem go do czystego, wentylowanego pojemnika. Specjaliści podkreślają również konieczność regularnego czyszczenia etui oraz wymiany ochraniaczy, które stają się szorstkie, popękane lub źle dopasowane.

Zdaniem autorów badania, odpowiednia higiena ochraniaczy powinna stać się równie oczywistym elementem sportowej rutyny, jak dbanie o obuwie czy strój sportowy. Dzięki adekwatnej pielęgnacji ochraniacze nie tylko dłużej zachowają trwałość, ale przede wszystkim będą bezpieczniejsze dla użytkowników.

Wyniki analizy zostały opublikowane w artykule „Surface deterioration and poor handling of sports mouthguards for young football players promote bacterial attachment and colonisation requiring mechanical cleaning” na łamach „BMC Oral Health”.

Źródło: https://theconversation.com

Istota postępowania w uszkodzeniach urazowych zębów u dzieci pozostaje cały czas taka sama. Najważniejsze jest to, żeby nie nadinterpretować, ale dobrze zdiagnozować, bo to kluczowa sprawa i żeby nie wprowadzać zbędnego leczenia – mówi o urazach zębów u dzieci prof. dr hab. n. med. Dorota Olczak-Kowalczyk, konsultant krajowy w dziedzinie stomatologii dziecięcej.

Idź do oryginalnego materiału