Siła zaczyna się w głowie

glosswidnika.pl 1 godzina temu

Na te spotkania przyszły panie, które chciały zwiększyć swoje poczucie bezpieczeństwa, nauczyć się skutecznych technik samoobrony oraz zdobyć wiedzę na temat unikania zagrożeń. W pakiecie dostały coś więcej – mogły rozwijać asertywność i pewność siebie, bo samoobrona to nie tylko nauka obrony fizycznej.

Trzydniowe, bezpłatne warsztaty dla kobiet „Pewna siebie. Silna. Bezpieczna” zorganizowała Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna, w ramach projektu „Most pokoleń – spotkania w bibliotece”, realizowanego ze środków budżetu obywatelskiego. Pierwszą ich część, poświęconą świadomości zagrożeń i pewności siebie, poprowadziła Magdalena Szczepanowska, była policjantka, psycholog, terapeuta rodzin.

– Z jednej strony kobiety są dzisiaj dużo bardziej silne, pewne siebie i wyedukowane w tym, jak sobie radzić i szukać pomocy. Bardzo często jednak jest tak, wiem to z doświadczenia, iż tak jak przedszkolaki – one wiedzą jak się zachować w sytuacji zagrożenia, ale nie odnoszą tego do siebie, i my mamy tak samo. Wiemy, iż możemy walnąć napastnika torebką, iż powinnyśmy krzyczeć, ale jak przychodzi co do czego, to zwykle paraliżuje nas strach, obawa jak to będzie wyglądało. Dlaczego tak jest? Często bardzo dużo wiemy w teorii, ale nie ćwiczymy tego. A samoobronę też można trenować. Trzeba jednak zacząć od tego, iż samoobrona psychologiczna, bo tym się dzisiaj zajmiemy, to przede wszystkim umiejętność rozpoznania zagrożenia, dobrego zareagowania i podjęcia konkretnego działania – stawiam granice, walnę, uciekam, krzyczę albo jeszcze chwilę pomyślę, bo czasami też tak trzeba. Zagrożenie, jakie może nas spotkać, nie musi wynikać z zagrożenia agresywnego, fizycznej przemocy. Może to być również manipulacja, ograniczenie przestrzeni, działania emocjonalne. W pracy, domu, szkole. Obrona psychologiczna zaczyna się w tych momentach. jeżeli umiem postawić granice, to będę umiała pójść dalej i zareagować – tłumaczyła Magdalena Szczepanowska,

Panie wypełniały karty pracy, opowiadały o swoich obawach związanych z poczuciem bezpieczeństwa, sytuacjach, które są dla nich zagrożeniem lub dyskomfortem, w odniesieniu do zachowania słownego i niewerbalnego. Następnie uczyły się, jak jasno wyznaczać granice i skutecznie komunikować swoje potrzeby, jak reagować na zagrożenia, unikać niebezpiecznych sytuacji i panować nad stresem. Zajęcia miały również na celu wzmocnienie poczucia własnej wartości i pozbycie się syndromu ofiary.

Druga część spotkań ukierunkowana była na praktykę, a panie korzystały z wiedzy i rad Ilony Wichy-Kowalskiej, policjantki, instruktorski samoobrony.

– Oby rzeczy, które dzisiaj zaprezentujemy, nigdy się nie przydały, ale żeby jednak zostały w głowie. Skupimy się nie na rozmowie, ale na robieniu. Zaczniemy od rozgrzewki, potem będzie część siłowa, by każda z pań się rozruszała, później przejdziemy do techniki, czyli tego, na czym nam najbardziej zależy. Poćwiczymy postawę ciała – to jak stać, aby stać bardziej stabilnie. Poćwiczymy gardę, ciosy proste, ale też to jak się zachowywać i reagować w sytuacjach zagrożenia, w jaki sposób upadać, żeby sobie nie zrobić krzywdy. Chciałabym, abyście wypracowały w sobie taki odruch, iż jak widzicie niebezpieczeństwo, podchodzącego napastnika, jedna noga wysuwa się do przodu, a ręce od razu układają się wyżej, broniąc twarzy – wyjaśniała Ilona Wicha-Kowalska.

Prowadząca pokazała również w jaki sposób, gwałtownie i bezpiecznie, uwolnić się od napastnika oraz zaprezentowała proste techniki, które wzmacniają ciało i umysł, by budować pewność siebie w sytuacjach stresowych. Każda uczestniczka miała możliwość praktycznego przećwiczenia zaprezentowanych ćwiczeń i ruchów.

Warsztaty, które zgromadziły panie w różnym wieku, były nie tylko nauką samoobrony, ale także okazją do integracji, ciekawych rozmów i wymiany doświadczeń.

aw

Idź do oryginalnego materiału