Pacjenci w Polsce czekają na świadczenia zdrowotne średnio ponad 4 miesiące, ale w gabinetach stomatologicznych sytuacja jest o wiele gorsza. Najnowszy raport Fundacji Watch Health Care (WHC) wskazuje, iż to właśnie w stomatologii kolejki wydłużyły się najbardziej – aż o blisko cztery miesiące w skali roku i wynoszą w tej chwili 10,2 miesiąca.
Lektura najnowszego Barometru WHC nie pozostawia złudzeń: polska ochrona zdrowia znajduje się w fazie stagnacji, która dla wielu pacjentów oznacza realne zagrożenie. Średni czas oczekiwania na świadczenie (poradę, badanie lub zabieg) wynosi w tej chwili 4,2 miesiąca. Do lekarza specjalisty czeka się również 4,2 miesiąca (w 2024 r. – 4,3 miesiąca), a na badania diagnostyczne – 2,8 miesiąca (w 2024 r. – 3,1 miesiąca).
– Drobne zmiany na plus jeżeli chodzi o kolejki do lekarzy i na badania diagnostyczne nie są odczuwalne dla pacjentów – to wciąż kwestia kilku dni na przestrzeni kilkudziesięciu dni. Zeszły rok obfitował w szczyty pełne pięknych słów o tym, jak bardzo politycy, rządzący czy interesariusze systemu walczą o pacjentów i wszystko robią z myślą o nich. Bądźmy poważni – od lat zmierzamy ku katastrofie i łatamy dziury na oślep – mówi Milena Kruszewska, prezes Fundacji WHC.
Stomatologia na szczycie „czarnej listy”
Dla lekarzy dentystów współpracujących z NFZ-em oraz ich pacjentów raport przynosi wyjątkowo pesymistyczne dane. Stomatologia została wskazana jako dziedzina, w której dostępność pogorszyła się najbardziej spośród wszystkich analizowanych obszarów medycyny.
Obecnie średni czas oczekiwania na świadczenia z zakresu stomatologii wynosi aż 10,2 miesiąca. To wzrost o 3,8 miesiąca w stosunku do danych z 2024 r. Tym samym stomatologia – obok chirurgii plastycznej (11,1 miesiąca) oraz ortopedii (9,7 miesiąca) – stała się jednym z najtrudniej dostępnych ogniw systemu. Nieco lepiej sytuacja wygląda w chirurgii szczękowo-twarzowej, choć i tu odnotowano znaczący wzrost kolejki – o 2,8 miesiąca (obecnie czeka się średnio 6,5 miesiąca).
Raport WHC szczegółowo analizuje tzw. etapowość leczenia, czyli realną ścieżkę pacjenta od pierwszej wizyty u lekarza do finału terapii. W przypadku ortodoncji liczby są zatrważające. Średni czas oczekiwania na leczenie aparatem ortodontycznym (licząc od samej wizyty u specjalisty) wynosi w tej chwili 21,3 miesiąca.
Choć w samym dostępie do lekarza ortodonty odnotowano statystyczne skrócenie kolejki o 2 miesiące (do poziomu 4,9 miesiąca), to proces rozpoczęcia adekwatnego leczenia pozostaje kwestią lat, a nie miesięcy.
Inne specjalizacje: gdzie jest najgorzej?
Zapaść w stomatologii to tylko wierzchołek góry lodowej. Raport wskazuje na drastyczne braki w dostępie do innych kluczowych specjalistów. jeżeli pacjent potrzebuje porady neurochirurga, musi uzbroić się w cierpliwość na średnio 13,1 miesiąca (wzrost o blisko 5 miesięcy). Podobnie trudna sytuacja panuje w endokrynologii (12,9 miesiąca) oraz gastroenterologii (9,9 miesiąca).
Na drugim biegunie znajdują się dziedziny onkologiczne i pediatryczne, gdzie czas oczekiwania jest relatywnie krótki. Do pediatry można dostać się w zasadzie bez oczekiwania, do neonatologa trzeba poczekać 0,2 miesiąca, do ginekologa – 0,3 miesiąca, a do chirurga onkologicznego – 0,7 miesiąca.
Diagnostyka: wąskie gardło systemu
Zanim pacjent trafi na zabieg, musi przejść przez system diagnostyczny, który również jest niewydolny. Średni czas oczekiwania na badanie to 2,8 miesiąca. Najdłużej pacjenci czekają na sigmoidoskopię (6,1 miesiąca), biopsję guzków tarczycy (6 miesięcy) oraz gastroskopię (5,8 miesiąca).
Co ciekawe, w niektórych obszarach widać poprawę – przykładowo kolejka na biopsję guzków tarczycy skróciła się o 2,4 miesiąca w porównaniu do roku ubiegłego, choć przez cały czas pozostaje jedną z najdłuższych.
Etapowość leczenia – pacjent w labiryncie
Raport WHC po raz pierwszy tak szczegółowo przeanalizował ścieżki pacjentów z konkretnymi schorzeniami. Wyniki pokazują, iż system jest kompletnie nieskoordynowany.
- Choroba Parkinsona – u 76-letniego mężczyzny proces od rozpoczęcia diagnostyki do kwalifikacji do programu lekowego trwał ponad 16 miesięcy.
- Usunięcie żylaków – od wizyty u lekarza POZ do operacji mija średnio 30,5 miesiąca.
- Endoprotezoplastyka kolana – pacjent czeka na zabieg średnio 25,4 miesiąca.
- Otorynolaryngologia – w jednym z mazowieckich ośrodków pacjentowi z nawracającymi zapaleniami zatok zaproponowano kwalifikację do operacji przegrody nosowej na 2029 r. – z zastrzeżeniem, iż na sam zabieg poczeka kolejne 2 lata.
Raport rzuca również światło na codzienną walkę pacjentów o samo zapisanie się na wizytę. Ankieterzy WHC wcielający się w pacjentów musieli wykonać tysiące połączeń. Dane z bilingów są porażające: 78% połączeń stanowiły powtórzenia. Rekordowy czas oczekiwania na połączenie z rejestracją wyniósł blisko półtorej godziny (89 minut), a jeden z ankieterów był 50. w kolejce oczekujących.
„Ostatni bastion socjalizmu”
Eksperci fundacji nie szczędzą ostrych słów pod adresem decydentów. Krzysztof Łanda – założyciel fundacji WHC i były wiceminister zdrowia – wskazuje na systemową niewydolność i brak odwagi w przeprowadzaniu reform.
– System opieki zdrowotnej to jeden z ostatnich bastionów socjalizmu w Polsce. Mam wrażenie, iż socjalizm w ochronie zdrowia wręcz umacnia się i coraz więcej kosztów jest przerzucanych na chorych, którzy albo płacą z własnej kieszeni, albo cierpią i umierają – mówi. Według niego problemem są „papierowe gwarancje”, czyli szeroki koszyk świadczeń, na który państwo nie zapewnia adekwatnego finansowania.
Barometr WHC znaleźć można na stronie https://www.korektorzdrowia.pl/barometr/raporty/.
Źródło: https://www.korektorzdrowia.pl









