Badanie naukowców z Uniwersytetu Queensland (Australia) pokazuje, iż w ciągu ostatniej dekady próchnica u dzieci w wieku szkolnym w regionie wyraźnie się zmniejszyła – szczególnie na obszarach objętych fluoryzacją wody. Jednocześnie badacze alarmują: coraz mniej dzieci szczotkuje zęby zgodnie z zaleceniami, a dieta pozostaje istotnym wyzwaniem profilaktycznym.
Dane pochodzące z Queensland Child Oral Health Study (QCOHS) 2021-2024 objęły 7718 uczniów w wieku od 5 do 14 lat, uczących się w losowo wybranych szkołach publicznych, niezależnych i katolickich. Badanie przeprowadzono we współpracy z Queensland Health oraz Queensland Department of Education. Wyniki porównano z pierwszą edycją QCOHS z lat 2010-2012, której głównym celem była ocena skuteczności rozszerzenia fluoryzacji wody w Queensland.
Jak podkreśla prof. Loc Do z Wydziału Stomatologii Uniwersytetu Queensland, odsetek dzieci w wieku 5-10 lat z próchnicą zębów mlecznych spadł z 49,5% do 38,8%. Równocześnie zmniejszyła się średnia liczba powierzchni zębów dotkniętych próchnicą – z 4,1 do 2,9, co potwierdza systematyczną poprawę stanu zdrowia jamy ustnej w ciągu ostatnich 10 lat.
Fluoryzacja kluczowym czynnikiem ochronnym
Autorzy badania zaznaczają, iż największe korzyści zaobserwowano na obszarach na nowo objętych fluoryzacją wody. W regionach bez fluoryzacji nie odnotowano istotnych zmian w częstości występowania próchnicy.
Co istotne, pozytywny wpływ fluoryzacji utrzymywał się choćby po uwzględnieniu czynników socjoekonomicznych i zachowań zdrowotnych oraz był widoczny również u starszych dzieci posiadających już uzębienie stałe.
Nawyki wymagające pilnej poprawy
Badanie dostarczyło także informacji na temat codziennych zachowań prozdrowotnych dzieci. Aż 40% dzieci w Queensland spożywa co najmniej jeden słodzony napój dziennie, a odsetek dzieci szczotkujących zęby co najmniej dwa razy dziennie – czyli z zgodnie z zaleceniami – spadł z 72% do 63%.
Zdaniem prof. Do, wyniki te jednoznacznie wskazują na potrzebę intensyfikacji działań edukacyjnych skierowanych zarówno do dzieci, jak i ich rodziców. Badacze potwierdzają również silny związek między dochodem gospodarstwa domowego oraz poziomem wykształcenia rodziców a stanem zdrowia jamy ustnej dzieci.
Wnioski dla zdrowia publicznego
Głos w sprawie zabrał także naczelny lekarz dentysta Queensland – dr Ben Stute, który podkreślił, iż choć ogólna poprawa jest widoczna, nie wszystkie dzieci skorzystały z niej w równym stopniu. Wyniki QCOHS mają pomóc w lepszym ukierunkowaniu działań profilaktycznych i organizacji publicznych świadczeń stomatologicznych w nadchodzących latach.
Zdaniem dr. Stute’a, badanie dostarcza aktualnych, wysokiej jakości danych potwierdzających skuteczność fluoryzacji wody i może stanowić istotny argument dla samorządów lokalnych rozważających wdrożenie lub utrzymanie tego rozwiązania.
Źródło: https://news.uq.edu.au
Objawy złych nawyków, takich jak przygryzanie wargi czy policzka, pierwsze symptomy bruksizmu, skutki uboczne przyjmowania leków lub różnego rodzaju zaburzeń ogólnoustrojowych – m.in. o tym mogą świadczyć wykrywane podczas badania stomatologicznego zmiany w obrębie błon śluzowych jamy ustnej u dzieci. – Błona śluzowa jest dla ciała tym, czym dla duszy są oczy, czyli zwierciadłem. Na niej widać wszystko – mówi prof. dr hab. n. med. Dorota Olczak-Kowalczyk, kierownik Zakładu Stomatologii Dziecięcej WUM, prezes Polskiego Towarzystwa Stomatologii Dziecięcej, konsultant krajowa z zakresu stomatologii dziecięcej.
