Spora część Polaków poczuła ciepło na sercu i na ich twarzy pojawił się lekki uśmiech, gdy Niemcy wpadli na Paragwaj i pożegnali się z Mundialem. Podobnie spora część biegaczy poczuje ciepło na sercu i przywoła uśmiech na usta, gdy sprawdzi na co wpadli Niemcy, projektując model PUMA Deviate Pure NITRO. Tak, jak piłkarze Paragwaju w koszulkach PUMY wyeliminowali jedną z najbardziej utytułowanych reprezentacji w historii futbolu, tak wielu biegaczy w PUMA Deviate Pure NITRO wyeliminuje ze swojej szafy wiele butów, które przestaną być nagle potrzebne.
| Masa | 220 gramów (42 EU) |
| Drop | 8 mm (38/30) |
| Przeznaczenie | Daily Trainer |
| Pianka | NITRO Foam (PEBA) |
Uniwersalny żołnierz
PUMA Deviate Pure NITRO to zupełnie nowy model w rodzinie PUMA, który plasuje się w kategorii butów do codziennego treningu. Jest to jednak nieco krzywdząca klasyfikacja, dla buta, który jest zwinny, stabilny, lekki i gotowy żeby biegać bardzo, bardzo szybko. Nowe Deviate Pure NITRO, to but do wszystkiego, który świetnie sprawdzi się na bardzo szerokim wachlarzu prędkości. W odróżnieniu od PUMA Deviate Nitro 4, tu nie mamy żadnej płytki zatopionej w podeszwie… i to jest piękne!

Swoje pierwsze, po wieloletniej przerwie, buty PUMA testowałem już w maju 2024 roku. Było to po wielkiem powrocie marki do świata biegów długich. Już wtedy, przy recenzji Velocity NITRO 3, wspominałem, iż pianka NITRO stosowana przez Niemców zachowuje się jak ciecz nienewtonowska. Przy lekkim nacisku jest wyjątkowo miękka, ale im mocniej naciśniemy tym bardziej czuć sztywność i sprężystość. Jeszcze bardziej podnosi to, więc uniwersalność buta. O ile Velocity NITRO 3 bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły, Velocity NITRO 4 stały się moim ulubionym butem, to przed premierą Deviate Pure NITRO miałem ogromne oczekiwania wobec modelu, który na papierze wyglądał swietnie. Wszystkie oczekiwania zostały spełnione i Deviate Pure stały się moim nowym ulubionym butem.
Podeszwa
Podeszwa to zawsze najważniejsza część buta. Tu mamy flagową piankę NITRO, która jest nasycona azotem. To jest niezmienny element ten pianki, ale to, iż wiele butów PUMA ma piankę NITRO to wcale nie oznacza, iż jest to ten sam materiał. Wspólny jest azot, ale zmienny, w zależności od zastosowania danego modelu, jest materiał. Czasem jest to TPU, czasem ATPU, a czasem PEBA. W PUMA Deviate Pure NITRO mamy piankę PEBA nasyconą azotem. Materiał ten kojarzy się z lekkością i sprężystością i butami startowymi. Wszystko to mamy teraz w bucie do codziennego biegania.

But jest lekki, w rozmiarze 42 to jedyne 220 gramów. To tyle ile buty startowe kilku różnych marek. Wiele zasługi w tym właśnie ma lekka pianka PEBA wykorzystana w tym modelu. Biegacze dostają 38 milimetrów pianki pod piętą i 30 milimetrów pod śródstopiem. Naprawdę sporo, co daje dużo amortyzacji, ale także dynamiki. Możemy bardzo mocno uderzyć stopą o podłoże i wykorzystać naszą energię do dynamicznego biegania.
PUMA zrobiła też bardzo dobry ruch w tym, iż pianka nie jest zbyt miękka i pływająca. jeżeli pada decyzja, by zrobić szybki, lekki but z grubą pianką i bez karbonowej płytki, to jest to konieczność. Próby, które pojawiały się wcześniej na rynku, gdzie stosowano w podobnych butach bardzo miękkie pianki powodowały, iż stopa pływała, brakowało stabilności w zakrętach i pewności przy zmianach tempa. W Deviate Pure NITRO wszystko jest wyliczone idealnie i możemy zarówno korzystać z miękkości i sprężystości nowoczesnej pianki, jak i mięć pełną kontrolę nad biegiem.
Za pewność biegu i stabilność, a także prędkość odpowiada podeszwa zewnętrza. Tu mamy flagową gumę węglową PUMAGRIP. Trzyma się to podłoża, jak polityk stołka, z taką różnicą, iż polityk robi to dla siebie, a PUMAGRIP działa na naszą korzyść. Bardzo delikatny bieżnik daje wręcz uczucie lepkości na asfalcie, ale także sprawdza się w szutrowych ścieżkach w parku czy lesie.
Geometria podeszwy nie jest mocno ukierunkowana na bieganie na śródstopiu, co zwiększa uniwersalność buta. Przód modelu jest zadarty, ale nie tak, by przy codziennym bieganiu obciążało nam to łydki, ze względu na wymuszone lądowanie przedniej części stopy.
Co ważne nowe modele PUMA są szersze niż jeszcze te które pojawiały się dwa lata temu. Oznacza to, iż osoby o nieco szerszych stopach będą czuły się bardzo komfortowo. Sam m.in. Velocity Nitro 3 czy Deviate Nitro 3 musiałem mieć o pół rozmiaru większe niż standardowe, by moje śródstopie mieściło się wygodnie w bucie. W Deviate Pure Nitro kopyto buta jest taki, iż mamy naprawdę bardzo dużo wygody.
Cholewka
Jest wygodnie! To najważniejsze, a to z czego jest wykonany but jest zawsze mniej interesujące. Materiał jest miękki, elastyczny i bardzo przyjemny dla stopy. To taki bardziej klasyczny sposób wykonania cholewki, niż pojawiające się czasem mocno „plastikowe” cholewki, które oszczędzają 1,5 grama na masie, oraz nie oszczędzają stóp.

Jest przewiewnie, a miałem okazję biegać w nich przy odczuwalnej temperaturze 40 stopni. O przewiewności świadczy też to, iż po 15 kilometrowej rundce w lesie skarpety były czarne, a jeszcze przed bieganiem były białe jak same buty. Mamy bardzo cienki i miękki język, z poduszeczkami znanymi między innymi z Deviate Nitro 4. Świetnie niweluje to masę buta, poprawia komfort układania języka, a poduszki dobrze rozprowadzają nacisk sznurowadeł. Jest to ważne, przy założeniu iż but jest zdolny również do bardzo szybkiego biegania. Robiłem w nich rytmy w tempie 2:40 min/km i czułem się pewnie i wygodnie. Dla mnie to bardzo szybkie tempo, chociaż zawodnik PUMA, Francuz Yann Schrub, rekordzista Europy na 10 kilometrów biega te 10 kilometrów ciągiem jeszcze szybciej.
Co ważne, ale to też indywidualne, but jest ładny. Aż chce się już zrobić w nim kilometry, zaklepać piankę i przerzucić je na półkę pod tytułem „buty do chodzenia”, a na ich miejsce sprawić sobie kolejne PUMA Deviate Pure NITRO.
Wady?
Zaczynam od tego, iż to mój ulubiony but, a teraz chcę wpisać jakieś wady. W moim przypadku, biały kolor to wada, bo but nie jest biały już po jednym treningu w suchym lesie. Tak naprawdę zastanawiałem się, czy może dałoby się jeszcze nieco mocniej zawinąć przód buta. Mogłoby to jeszcze bardziej dodać dynamiki przy długich odcinkach. Pytanie tylko czy nie stracilibyśmy wtedy na uniwersalności buta i całym uroku, który wynika z tego, iż możemy w nim zarówno ścigać rowerzystów, jak i wygodnie truchtać z nogi na nogę.
Jest też kwestia, która nie jest raczej wadą buta, mojego jakiegoś nieprzepracowanego jeszcze problemu. Absolutnie nie jestem wyznawcą słynnego „im ciężej na treningu, tym lżej na zawodach.” Im ciężej na treningu, tym łatwiej na te zawody nie dotrzeć, bo możemy skończyć z kontuzją, przetrenowaniem, wypaleniem czy po prostu słabą formą. Z drugiej strony zakładając PUMA Deviate Pure Nitro, chciałbym biegać w nich KAŻDE rozbieganie, rytmy, podbiegi, umiarkowanie intensywne biegi długie, nieco wolniejsze, ale wciąż szybkie biegi ciągłe – wszystko dlatego, iż ten model jest genialny, wygodny, lekki, dynamiczny i nie ma karbonu, więc nie obciąża tym nóg. I gdzieś w tyle głowy pojawia mi się, iż może lepiej czasem na spokojne rozbieganie założyć cięższy but, mniej dynamiczny model, żeby potem te lekkie i dynamiczne buty dawały większego kopa? Sam sobie nie odpowiedziałem jeszcze na pytanie czy ma to sens.

Dla kogo ten model?
But sprawdzi się na każdym poziomie zaawansowania. choćby jak bardzo, by ktoś wmawiał, iż trzeba mieć dużo butów i jedne do treningu spokojnego, jedne do lasu, jedne do startów, jedne do szybkich treningów to tak nie jest. Jedna para, w ogromniej większości biegaczy będzie wystarczająca. Ważne by wybrać wtedy uniwersalny model, a PUMA Deviate Pure NITRO takie są. Będzie to ważne szczególnie dla początkujących, gdzie raczej nikt nie ma zamiaru wydawać tysięcy złotych na sprzęt.
Średnio i bardzo zaawansowani skorzystają na tym bucie tak samo. Możemy założyć jeden model, w którym wygodnie zrobimy luźne 12 kilometrów, a na koniec dodamy bardzo dynamiczne przebieżki. W tym modelu ani nie będziemy tracić wygody w pierwszej, wolnej części biegu, ani nie stracimy dynamiki podczas szybkich odcinku. W dodatku but będzie bardzo pomocny, gdy przy dużej objętości, lub po ciężkim bloku treningowym będziemy chcieli zrobić regeneracyjny bieg i sobie ułatwić zakładając lekkie buty. Lżejsze buty mniej męczą, a kto nie wpisywał w Google frazy „Jak biegać, by męczyć się mniej?”. Podpowiadam tu działowi marketingu PUMA, by ogarnął na taką frazę Google Ads.
Buty są dostępne w sprzedaży na stronie: https://sklepbiegacza.pl/menu/kolekcje/puma-deviate









