Statystyki opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny oraz Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego wskazują na alarmujący stan zdrowia Polaków. Choć wielu z nas sądzi, iż kontroluje to, co trafia na talerz, fakty mówią coś zupełnie innego. Przeciętny mieszkaniec Polski codziennie spożywa dawki substancji chemicznych, które dwukrotnie przekraczają normy ustalone przez Światową Organizację Zdrowia. Co gorsza, problem dotyczy produktu, który dla większości z nas jest podstawą codziennej diety. Rocznie na jedną osobę przypada około 36 kilogramów tego surowca. To ogromna ilość, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż producenci ukrywają w nim składniki, które w nadmiarze stają się toksyczne dla naszych naczyń krwionośnych. Niestety większość nie zdaje sobie sprawy, iż kupowany w popularnych sklepach produkt może okazać się prawdziwą bombą zegarową dla zdrowia serca.
Co tak naprawdę codziennie spożywamy?
Głównym zagrożeniem dla zdrowia Polaków są przetworzonych wędliny, takie jak kiełbasy, boczek i salami. Według kardiologa dr Estelle Jean, wysoko przetworzonych wędlin to jeden z najgorszych produktów spożywczych dla zdrowia tętnic. Zawierają one dużo sodu, tłuszczów nasyconych i konserwantów chemicznych, które uszkadzają wyściółkę naczyń krwionośnych.
Nadmiar sodu podnosi ciśnienie krwi, a tłuszcze nasycone zwiększają poziom złego cholesterolu LDL, który sprzyja odkładaniu się blaszek miażdżycowych w tętnicach. Substancje chemiczne stosowane do konserwowania wędlin mogą zwiększać stany zapalne i utrudniać organizmowi kontrolowanie poziomu cukru we krwi, co dodatkowo obciąża serce.

Jak to wpływa na nasze tętnice?
Z czasem połączenie wysokiego ciśnienia krwi i odkładania się blaszek miażdżycowych prowadzi do stanu zapalnego i sztywnienia tętnic. Uszkodzony śródbłonek, czyli wewnętrzna wyściółka tętnic odpowiadająca za ich elastyczność i prawidłowe rozkurczanie, sprzyja szybkiemu powstawaniu stanów zapalnych. W tych miejscach błyskawicznie zaczyna odkładać się blaszka miażdżycowa, co prowadzi do zwężenia światła naczyń i w konsekwencji do udaru niedokrwiennego mózgu lub zawału serca.
Istnieją silne dowody naukowe na to, iż osoby spożywające dużo przetworzonego mięsa mają wyższe ryzyko śmierci z powodu chorób serca. Wielu pacjentów uważa, iż odżywiają się dość zdrowo, ale nie zdaje sobie sprawy, iż regularne spożywanie wędlin może po cichu podkopywać zdrowie ich serca.
Inne produkty zagrażające zdrowiu tętnic
Poza wędlinami zagrożenie dla naczyń krwionośnych stanowią również tłusty nabiał, produkty zawierające tłuszcze trans oraz gotowe dania i fast food. Masło, śmietana i pełnotłuste sery zawierają duże ilości nasyconych kwasów tłuszczowych, których nadmiar sprzyja podwyższeniu poziomu złego cholesterolu.
Szczególnie groźne są tłuszcze trans obecne w margarynach, tanich smarowidłach do pieczywa, frytach, burgerach, gotowych wypiękach oraz drożdżówkach. Od 2021 roku w Unii Europejskiej obowiązuje limit 2 g tłuszczów trans na 100 g tłuszczu w produkcie, jednak mimo tego ograniczenia Polacy jedzą je codziennie.
Jak chronić swoje zdrowie?
Nawet niewielkie ograniczenie przetworzonego mięsa w diecie może znacząco poprawić zdrowie układu sercowo-naczyniowego. Zdrowszą alternatywą dla wędlin są grillowane mięsa. Zamiast tłustego nabiału warto sięgać po fermentowane produkty niskotłuszczowe, takie jak kefir czy jogurty.
Przy zakupach należy uważnie czytać etykiety i unikać produktów z wpisem „częściowo utwardzone oleje roślinne”, który jest wyraźnym sygnałem ostrzegawczym. Świadoma redukcja spożycia przetworzonego mięsa, tłuszczów trans i nasyconych kwasów tłuszczowych to inwestycja w długie i zdrowe życie, wolne od groźnych chorób sercowo-naczyniowych.








