Plastry estrogenowe dla mężczyzn? Badanie potwierdza skuteczność w raku prostaty

mgr.farm 6 dni temu

Terapia obniżająca stężenie androgenów (ang. „androgen deprivation therapy”, ADT) stanowi podstawę leczenia miejscowo zaawansowanego raka prostaty. Określenie „miejscowo zaawansowany” oznacza, iż nowotwór obejmuje już tkanki poza prostatą (bardziej zaawansowana postać), ale jeszcze bez przerzutów.

Terapia ADT – podstawa leczenia raka prostaty

Najczęściej stosowanymi lekami w tym przypadku są agoniści hormonu uwalniającego gonadotropiny (GnRH), np. takie jak: leuprorelina, goserelina. Są to leki podawane w iniekcjach, które hamują wydzielanie testosteronu, czyli hormonu stymulującego wzrost nowotworów prostaty.

Choć skuteczne, agonisci GnRH działają poprzez wyłączanie produkcji wszystkich hormonów płciowych, w tym estrogenu. Wynikający z tego spadek poziomu estrogenu prowadzi do kaskady działań niepożądanych: silne uderzenia gorąca, utrata masy kostnej, zmiany metaboliczne oraz ryzyko powikłań sercowo‑naczyniowych. Dla wielu mężczyzn te działania niepożądane są na tyle uciążliwe, iż znacząco wpływają na jakość życia i w konsekwencji na przestrzeganie zaleceń lekarskich.

Estrogeny w terapii raka prostaty

Pomysł wykorzystania żeńskich hormonów w onkologii urologicznej wcale nie jest nowy. Zanim w latach osiemdziesiątych wprowadzono nowoczesne zastrzyki GnRH, chorych mężczyzn leczono doustnym estrogenem. Terapia ta została jednak praktycznie porzucona. Tabletki estrogenowe podlegały efektowi pierwszego przejścia w wątrobie. Drastycznie zwiększało to produkcję białek krzepnięcia krwi i niosło ryzyko niebezpiecznych powikłań zatorowych.

Estradiol transdermalny, podawany w formie plastrów na skórę, omija układ pokarmowy i teoretycznie zmniejsza ryzyko powstawania zakrzepów w porównaniu z doustnym estrogenem, co czyni go potencjalnie bezpieczniejszą opcją w terapii hormonalnej u mężczyzn.

Plastry z estradiolem bywaja w praktyce stosowane jako leczenie w trybie „off-label”, ale nie stały się jeszcze powszechnie przyjętą praktyką. Wcześniej brakowało solidnych, długoterminowych dowodów porównujących plastry estradiolu z standardowymi iniekcjami LHRH. Obecnie, dzięki nowym badaniom, mamy pierwsze twardo oparte na badaniach wskazania, iż mogą być one równie skuteczne.

Skuteczność taka sama jak GnRH

Badanie PATCH objęło 1360 mężczyzn z miejscowo zaawansowanym rakiem prostaty leczonych w 75 ośrodkach w Wielkiej Brytanii w latach 2007–2022. Pacjenci zostali losowo przydzieleni do grupy otrzymującej plastry z estradiolu transdermalnego (tE₂) lub agonistów hormonu uwalniającego hormon luteinizujący (GnRH). Mediana wieku wynosiła 72 lata, a większość miała guzy w stadium T3. Głównym punktem końcowym było trzyletnie przeżycie bez przerzutów, czyli odsetek pacjentów, u których po 3 latach nie stwierdzono rozsiewu choroby.

Wyniki potwierdziły, iż tE₂ nie jest gorszy od agonistów GnRH. Trzyletnie przeżycie bez przerzutów zaobserwowano u około 87,1% pacjentów w grupie z plastrami i 85,9% w grupie z leczeniem standardowym, a współczynnik ryzyka spełnił zdefiniowany wcześniej próg, którym była przynajmniej taka sama skuteczność tE₂. Pięcioletnie przeżycie ogólne również wykazywało tendencję do korzyści z tE₂ (81,1% vs 79,2%), choć różnica ta nie była statystycznie istotna. Obie terapie skutecznie obniżały stężenie testosteronu do poziomu kastracyjnego u ok. 85% pacjentów w pierwszym roku leczenia.

Uderzenia gorąca zredukowane niemal o połowę

Największe różnice między sposobami leczenia widoczne były w zakresie działań niepożądanych. Uderzenia gorąca – jedno z najpowszechniejszych i najbardziej uciążliwych skutków terapii obniżających stężenie androgenów – wystąpiły u około 89% pacjentów leczonych agonistami GnRH, z czego u 37% epizody były ciężkie. W grupie z estradiolem transdermalnym uderzenia gorąca zgłosiło 44% pacjentów, a ciężkie uderzenia gorąca jedynie u 8%. To oznacza istotną różnicę w jakości życia pacjentów, którzy muszą poddawać się wieloletniej terapii hormonalnej.

Plastry silnie chroniły też pacjentów przed polekową utratą gęstości mineralnej kości. Estrogenowa terapia przezskórna ma jednak także swoje wady. Trwale wysoki poziom estradiolu u mężczyzn znacząco zwiększa ryzyko ginekomastii, czyli przerostu gruczołów piersiowych. Wystąpiła ona u zdecydowanej większości pacjentów z grupy stosujących estradiol. Onkolodzy zaznaczają jednak, iż zwykle dla obciążonych leczeniem pacjentów w starszym wieku ginekomastia jest zjawiskiem dużo bardziej akceptowalnym niż nasilone uderzenia gorąca.


Źródła:


©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału