Depresja ma wiele twarzy i może dotknąć każdego – niezależnie od liczby dyplomów i zdobytych nagród.
Dwa lata temu świat Marioli Kostrzewskiej stracił wszystkie kolory. Przyszedł mrok – ciężka depresja, która zabrała siły, chęć do życia i zamknęła ją w czterech ścianach. Do tego czasu jej życie oficjalnie było pasmem nieustannych sukcesów. Była uznaną edukatorką, autorką podręczników, odznaczona Lubuskim Laurem Oświaty i Orderem św. Marii Magdaleny. Do tego była znakomitą fryzjerką. Kobieta instytucja – spełniona mama i dumna babcia dwóch wnuków.
Gdy na emeryturze ze spokojem mogła zacząć konsumować owoce swojej ciężkiej pracy nadszedł cios, którego nikt się nie spodziewał. Kobieta sukcesu, która dotąd wspierała innych spadła w przepaść z poczuciem, iż jest bezwartościowa, niepotrzebna i samotna.
Z ciemności wyciągnęła ją mądra miłość córki oraz niezwykła postawa przyjaciół. Nie tylko nie pozwolili jej zniknąć, ale przyszli z jasnym komunikatem: tworzymy „Międzynarodowy Instytut Beauty” – bez Ciebie to się nie uda. To było jak iskra.
Dziś, jako członek Sektorowej Rady ds. Kompetencji i współzałożycielka nowej szkoły znów uczy, kreuje i daje młodym ludziom przestrzeń do rozwoju. Przede wszystkim jednak nie boi się głośno mówić o swoim załamaniu. Chce, aby jej historia stała się drogowskazem dla innych. Pokazuje też, jak ważna jest obecność i wsparcie drugiego człowieka.











