Opolanie grają z największą Orkiestrą. „Akcja ponad podziałami”

opolska360.pl 5 godzin temu

WOŚP 2026 rozgrywa się pod hasłem „Zdrowe brzuszki naszych dzieci„. Tym razem dochód z największej akcji charytatywnej w Polsce trafi na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych.

WOŚP 2026 – Opole od rana gra z Orkiestrą

Od rana Opole zapełnili wolontariusze z puszkami. Zbierają osoby w każdym wieku. Najstarszy zarejestrowany uczestnik ma 73-latek, a najmłodsza jest trzymiesięczna dziewczynka.

Przed Solarisem przed południem spotkaliśmy czteroosobową rodzinę.

– Kwestujemy po raz dziesiąty, od narodzin najstarszej córki – mówiła pani Agnieszka. – Wykorzystujemy ten czas na zrobienie czegoś razem.

– Oczywiście cieszymy się, iż przy okazji pomagamy innym. I liczymy na to, iż dajemy dzieciom dobry przykład od małego – przyznał pan Maciej.

Ich córki – Matylda i Zosia – mają kolejno dziesięć i cztery lata. Czy kwestę z rodzicami traktują jako fajny dzień?

– Odkąd pamiętam to jak jest styczeń, to zbieramy tego jednego dnia pieniądze dla potrzebujących. Jestem dumna, iż ja też pomagałam i chciałabym oddać bardzo pełną puszkę – powiedziała nam Matylda.

Wolontariusze z Opola przypominają, iż do puszek można „wrzucać” pieniądze na wiele sposobów.

– Nie trzeba mieć gotówki – mówi pan Maciej. – Wystarczy zeskanować telefonem kod QR z plakietki, którą ma przy sobie każdy wolontariusz. Następnie link prowadzi nas do płatności. Wszystko jest bardzo intuicyjnie.

„Dzieci przynoszą oszczędności z całego roku”

Od ośmiu lat na każdym WOŚP jest też Andrzej Sieradzki z Opola.

– Dobrem trzeba się dzielić i trochę wymarznąć, po to żeby innym pomóc – powiedział Opolanin. – Przez te lata nie spotkałem się z żadnym przejawem niechęci: ludzie są serdeczni, mili.

– Wzruszające są dzieci, które często przynoszą oszczędności z całego roku ze skarbonki-świnki – relacjonował. – Co do reszty, którzy WOŚP nie uznają, uważam, iż to akcja ponad podziałami. W tym czasie nieważna jest polityka.

WOŚP 2026 Opole – wolontariusze w całym mieście. / Fot. AK

Z kolei pani Ania i pan Mariusz z ośmioletnim synem Mieszkiem od rana kwestują na terenie Opola. Robią to po raz drugi. – Chcieliśmy też wcześniej, ale okazywało się, iż przegapialiśmy termin rejestracji – śmieje się pani Ania. – Ostatecznie udało nam się zarejestrować przed rokiem. Wszystko za sprawą Mieszka, który bardzo chciał zbierać pieniążki na WOŚP – opowiadali.

Mieszko przyznał, iż chciał zostać wolontariuszem, bo chce pomagać. Nie wystarczało mu tylko wrzucanie pieniędzy do puszek w poprzednich latach. Sam też chciał zbierać.

Jego rodzice zauważyli, iż w większości spotykają się z pozytywnymi reakcjami. – Są też negatywne, ale nie przejmujemy się tym. Nikt przecież nikogo nie zmusza do grania z WOŚP – stwierdziła pani Ania.

Fot. Anna Konopka

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału