Okres podczas maratonu? O tym, czego nie da się zaplanować

bieganie.pl 20 godzin temu
Zdjęcie: okres


Maraton można zaplanować, ale miesiączki już niekoniecznie. Właśnie dlatego okres w dniu zawodów nie jest niczym niezwykłym, choćby w przypadku profesjonalnych biegaczek. Historia sportu zna zawodniczki, które startowały z miesiączką, doświadczały silnych skurczów podczas biegu, a choćby zaczynały miesiączkować w trakcie maratonu. Temat przez cały czas budzi zniesmaczenie wśród wielu kibiców, którzy widzą krwawiącą na trasie zawodniczkę, a przecież to naturalny proces fizjologiczny, na który kobieta nie ma wpływu.

Temat ponownie pojawił się w centrum uwagi po niedzielnym maratonie podczas mistrzostw Europy w Birmingham. Węgierka Lili Anna Vindics-Tóth zdobyła srebrny medal w czasie 2:27:21, ustanawiając rekord życiowy. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, z których można wywnioskować, iż biegaczka podczas biegu dostała miesiączkę. To oczywiście nie pierwszy tego typu przypadek i nie ma się co dziwić, bo to naturalna część kobiecego życia.

Miesiączka nie zaczeka

Dla zawodniczki przygotowującej się do najważniejszego startu sezonu wszystko jest dokładnie zaplanowane: trening, regeneracja, sen, odżywianie, strategia tempa. Cykl menstruacyjny nie zawsze chce jednak współpracować z tym planem. choćby kobieta, która zwykle ma regularne miesiączki, może doświadczyć przesunięcia terminu krwawienia. Na cykl wpływać mogą między innymi stres, obciążenie treningowe, zmiany masy ciała, dostępność energii czy inne czynniki fizjologiczne. Dlatego kalendarz menstruacyjny może być pomocnym narzędziem do obserwowania własnego cyklu, ale oczywiście nie daje stuprocentowej gwarancji przewidzenia dnia miesiączki i należy mieć tego świadomość.

Menstruacja to nie problem

W sporcie przez lata miesiączka była traktowana przede wszystkim jako niedogodność, coś, co może przeszkadzać w treningu, utrudniać start albo pojawić się w najmniej odpowiednim momencie. Tymczasem z fizjologicznego punktu widzenia regularna menstruacja jest bardzo ważnym elementem zdrowia kobiety. Jej brak nie powinien być automatycznie postrzegany jako powód do zadowolenia tylko dlatego, iż oznacza brak krwawienia podczas zawodów i… mniej problemów.

To właśnie brak regularnych miesiączek jest największym problemem, który szczególnie często dotyczy kobiet uprawiających sport wyczynowo, ale nie tylko. Duża objętość treningowa, niewystarczająca podaż energii w stosunku do wydatku, zła dieta, stres czy zbyt niska masa ciała mogą prowadzić do zaburzeń cyklu, a w konsekwencji do zaniku miesiączki. Przez lata w środowisku sportowym brak okresu bywał wręcz normalizowany, jako „dowód” ciężkich treningów albo efekt uboczny bycia bardzo szczupłą i wytrenowaną zawodniczką.

Dziś wiemy, iż to nie jest coś, co należy ignorować. Zaburzenia miesiączkowania mogą być sygnałem, iż organizm nie otrzymuje wystarczającej ilości energii, aby prawidłowo realizować wszystkie swoje funkcje. Długotrwała niska dostępność energii może wpływać między innymi na gospodarkę hormonalną, zdrowie kości, regenerację, odporność i zdolność do osiągania wysokiego poziomu sportowego.

Dlatego regularna miesiączka jest jednym z elementów, które warto obserwować u aktywnej kobiety. Jej pojawienie się przed maratonem nie oznacza, iż organizm „przeszkadza” w realizacji sportowego celu, przeciwnie – jest naturalnym elementem fizjologii. Oczywiście nie każda nieregularność cyklu oznacza problem związany z treningiem, a brak miesiączki może mieć również inne przyczyny. jeżeli jednak u aktywnej zawodniczki, bądź ambitnie trenującej amatorki, miesiączki nagle stają się bardzo nieregularne lub zanikają, warto potraktować to jako sygnał do sprawdzenia, co dzieje się z organizmem, a nie jako sportową zaletę. Zdrowie każdego powinno zawsze stać na pierwszym miejscu.

Celem kobiet powinno być takie trenowanie i odżywianie, aby organizm mógł funkcjonować prawidłowo, również podczas najbardziej wymagających przygotowań do zawodów.

Rekord świata w maratonie Pauli Radcliffe

Jednym z najbardziej znanych przykładów jest Paula Radcliffe. Brytyjka w 2002 roku ustanowiła w Chicago rekord świata w maratonie, uzyskując czas 2:17:18. Jak później mówiła, podczas ostatniej części biegu zmagała się z silnymi skurczami menstruacyjnymi. Nie przeszkodziło jej to jednak w ustanowieniu rekordu świata kobiecego maratonu, bo miesiączka sama w sobie nie oznacza, iż zawodniczka nie może pobiec dobrego wyniku. To, jak organizm reaguje na okres, jest bardzo indywidualne, dlatego nie można porównywać się do drugiej kobiety.

Historia Lonah Chemtai Salpeter

Kilka lat później wydarzyło się coś zupełnie odwrotnego. Podczas olimpijskiego maratonu w Tokio w 2021 roku izraelska biegaczka Lonah Chemtai Salpeter przez większość dystansu znajdowała się w ścisłej czołówce. Na około cztery kilometry przed metą walczyła choćby o medal. Wówczas wystąpiły u niej bardzo silne skurcze menstruacyjne. Salpeter musiała zatrzymać się podczas biegu, a ostatecznie ukończyła maraton na 66. miejscu. Po zawodach otwarcie mówiła, iż miesiączka miała wpływ na jej występ. U jednej zawodniczki okres może być jedynie niedogodnością, a u innej objawy mogą całkowicie zmienić przebieg zawodów.

Li Meizhen i okres podczas zawodów

W 2024 roku ogromną uwagę mediów przyciągnęła Chinka Li Meizhen. Podczas Hengshui Lake Marathon w Chinach zaczęła miesiączkować w trakcie biegu. Widoczne krwawienie sprawiło, iż zdjęcia z zawodów gwałtownie rozprzestrzeniły się w internecie. Li Meizhen nie zeszła jednak z trasy. Kontynuowała bieg i ukończyła maraton. Jej historia stała się symbolem przełamywania tabu wokół menstruacji w sporcie.

Czy okres rzeczywiście pogarsza wynik?

Tutaj odpowiedź nie jest tak prosta. Nie ma podstaw, aby powiedzieć, iż każda kobieta podczas miesiączki biega wolniej. Wpływ cyklu na wydolność i osiągi jest bardzo indywidualny, a badania nie dają podstaw do tworzenia prostego schematu mówiącego, iż okres pogarsza wynik. Znacznie większe znaczenie mogą mieć jednak objawy towarzyszące miesiączce: ból i skurcze, zmęczenie, problemy ze snem, bóle głowy, dolegliwości żołądkowo-jelitowe czy ogólne poczucie osłabienia. Każda kobieta na miesiączkę będzie reagować bardzo indywidualnie, pamiętaj jednak, iż jeżeli coś Cię nie pokoi, warto udać się do lekarza, by zdiagnozować problem dolegliwości.

Każda z nas jest inna

I to prawdopodobnie najważniejsza rzecz, o której warto mówić. Jedna zawodniczka może przebiec maraton podczas miesiączki bez większego problemu. Druga będzie miała lekkie skurcze. Trzecia może zmagać się z bólem, nudnościami czy ogromnym zmęczeniem. Dlatego nie ma jednej odpowiedzi na pytanie: „Czy można biegać maraton podczas okresu?”. Oczywiście, iż można. Tylko każda kobieta może przechodzić przez ten okres inaczej a decyzję należy pozostawić każdej z nas indywidualnie.

Być może właśnie dlatego rozmowa o menstruacji w sporcie jest tak potrzebna. Zawodniczka może przez kilkanaście tygodni perfekcyjnie realizować plan treningowy, może znać swój organizm, obserwować cykl i przewidywać, kiedy pojawi się miesiączka, ale ostatecznie organizm może ją zaskoczyć i nie ma w tym nic niewłaściwego. Warto więc być dla siebie wyrozumiałym, bo nie wszystko da się kontrolować, biologii jak widać nie zawsze.

Idź do oryginalnego materiału