Od końca...

tete-bieganiemojapasja.blogspot.com 2 godzin temu
zacznę dzisiaj he,he... Po treningu, kiedy jak zawsze rozciągałem się przy *moim murku* hi,hi... Zauważyłem, iż z boku przygląda mi się zakonnica;) Gdy ruszyłem na ostatnie metry do domu siostrzyczka zaczepiła mnie słowami: "dużo pan dziś przebiegł? widzę, iż się pan tak rozciąga." Odpowiedziałem zgodnie z prawdą dziewięć kilometrów. Na to Ona: "O to dużo! ładnie, brawo brawo"
Podziękowałem. Pozdrowiłem Ją tradycyjnym Szczęść Boże. Pożyczyłem dobrego dnia i myk czym prędzej pod prysznic;) Zanim wszedłem w domowe pielesze pomyślałem jeszcze - musi chyba zakonniczka być w temacie;) Bo pyta ile kilometrów, no i laik nie ma pojęcia o rozciąganiu he,he... Doceniony poczułem się jakbym właśnie wpadł na metę hi,hi... Czasami dobre słowo warte więcej niż materialne uznanie;)
Wczoraj wolne. Odpoczynek i regeneracja. W drugim dniu tygodnia, a pierwszym biegowym he,he... pętla wokół Lisińca.
Nie chciało mi się jak chomik kręcić w kółko na "Bałtyku" Zresztą potrzebowałem "nabić" endorfin w myśl zasady: *gdy ci smutno, gdy ci źle idź wybiegaj się* Nikt nie wierzy, ale naprawdę bieganie ratuje mi życie.
Fajnie było! *na krótko*, bo na termometrze dyszka powyżej zera, a na niebie jak to mówią Ślązacy pełnia klary;) Jutro jak czas pozwoli chciałbym poćwiczyć cotygodniową gimnastykę, ale nie wiem czy się uda wygibasy zrobić z racji obowiązków.
Cytat dnia:
„Sens słowa nie zawsze jest ten sam, głupie słowo może nabrać nadludzkiej powagi, o ile padnie w chwili, która na nie czeka.”
- Maria Kuncewiczowa
Przysłowia na dziś:
  • „Marzec zimny i słoneczny, plon zaręcza dostateczny”
  • „To, co marzec sobie marzy, to jest sęk dla gospodarzy”
  • „Gdy suchy marzec, a maj mokry bywa, żyznego roku oracz się spodziewa”
    • „Na Świętego Szymona (24.03) nie wdziewaj już kaftana”
Idź do oryginalnego materiału