-
Naczelna Izba Aptekarska krytykuje projekt nowego standardu kształcenia, nazywając go „nieuzasadnionym regresem” w stosunku do przepisów z 2019 roku.
-
Eksperci wytykają projektowi rażącą dysproporcję – dokument kładzie zbyt duży nacisk na surowce roślinne, marginalizując nowoczesne terapie biologiczne, genowe oraz zagadnienia związane ze szczepieniami.
-
Producenci leków alarmują, iż nowe standardy skupiają się głównie na pracy w aptekach, zaniedbując kształcenie kadr niezbędnych do produkcji leków i kontroli ich jakości (tzw. Osób Wykwalifikowanych).
-
Środowisko domaga się wydłużenia czasu w konsultacje, przywrócenia nacisku na przedmioty biomedyczne i etykę zawodową oraz wprowadzenia nauki o nowoczesnych procesach wytwórczych (GMP)
„Nieuzasadniony regres”
Na początku września Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oddało do konsultacji publicznych projekt rozporządzenia zmian w standardzie kształcenia farmaceutów. Kilka dni temu opublikowano uwagi, które zgłosiły do niego między innymi uczelnie medyczne i samorząd zawodu farmaceuty. Wśród zarzutów pod adresem projektu jest “nieuzasadniony regres” w stosunku do w tej chwili obowiązujących standardów. Część zgłoszonych uwag wskazuje też, iż zbyt małą wagę nowy standard przywiązuje do nowych kompetencji i możliwości zawodowych farmaceutów.
Samorząd zawodowy farmaceutów, reprezentowany przez Naczelną Izbę Aptekarską (NIA) oraz Okręgową Radę Aptekarską w Krakowie, przedstawił szereg postulatów dotyczących zarówno formy procedowania zmian, jak i samej merytoryki kształcenia. Obie instytucje zawnioskowały o dodatkowe 30 dni na rzetelną analizę dokumentu. Samorząd wskazywał, iż pierwotny termin uniemożliwia przekazanie wyczerpujących uwag przez środowisko akademickie i zawodowe. Początkowo przewidziano bowiem na konsultacje publiczne tylko 2 tygodnie.
- Czytaj również: Konsultacje publiczne nowego standardu kształcenia farmaceutów
NIA w swoich uwagach alarmuje, iż projekt stanowi „nieuzasadniony regres” w stosunku do standardów z 2019 roku, ograniczając naukę etyki i deontologii do ogólnikowych sformułowań. Samorząd postuluje utworzenie osobnego modułu „Deontologia i etyka zawodu farmaceuty” oraz włączenie tej tematyki do egzaminu dyplomowego.
Izby domagają się też przywrócenia efektów uczenia się dotyczących roli i zadań samorządu aptekarskiego. W ich ocenie to najważniejsze dla przyszłych farmaceutów, jako osób wykonujących zawód zaufania publicznego.
Za dużo roślin, za mało leków biologicznych
Samorząd wskazuje też na rażącą dysproporcję w programie, jeżeli chodzi o konkretne zagadnienia. Standard wspomina o surowcach roślinnych aż 15 razy, podczas gdy o lekach biologicznych, immunoterapii czy terapii genowej jedynie szczątkowo.
– Szczegółowa treść standardu kształcenia nie odpowiada współczesnym potrzebom opieki zdrowotnej i rynku farmaceutycznego. Nowe leki pojawiające się w tej chwili na rynku oraz będące przedmiotem prowadzonych badań klinicznych to przede wszystkim produkty lecznicze zaliczane do grup leków biologicznych, immunoterapii, terapii genowej i szeroko pojętej terapii celowanej. Świadczą o tym decyzje Europejskiej Agencji Leków oraz decyzje refundacyjne AOTMiT. Tymczasem efekty uczenia się zawarte w standardzie nie odpowiadają bieżącej sytuacji. Nieproporcjonalnie duża ich część odnosi się do metod terapeutycznych i produktów leczniczych, których znaczenie w terapii istotnie spadło w minionych dekadach – czytamy w opinii ORA w Krakowie.
W rezultacie izby postulują o zwiększenie nacisku na nowoczesne działy, takie jak farmakogenomika i biologia molekularna. ORA w Krakowie w swoich uwagach podkreśla, iż standard jest zbyt teoretyczny, a wiele „efektów umiejętności” w rzeczywistości dotyczy jedynie prezentacji wiedzy, a nie faktycznych kompetencji praktycznych.
Za dużo o aptekach…
Swoje uwagi do projektu przedstawiły również organizacje reprezentujące producentów leków oraz środowisko akademickie. Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego skupił się na roli farmaceuty w przemyśle. Według Krajowych Producentów Leków została ona bowiem w projekcie zmarginalizowana.
Związek wskazuje, iż nadmierna ekspozycja kompetencji aptecznych (np. przeglądy lekowe) może prowadzić do braku fachowców w produkcji leków. Projekt nie uwzględnia też w wystarczającym stopniu potrzeb związanych z kształceniem kandydatów na tzw. Osoby Wykwalifikowane (Qualified Person), odpowiedzialne za jakość i bezpieczeństwo produktów.
Krajowi Producenci leków sprzeciwiają się też zmniejszeniu liczby godzin z przedmiotów biomedycznych, fizykochemicznych oraz technologii postaci leku, które są fundamentalne dla pracy w zakładach produkcyjnych. Zaproponowali jednocześnie obowiązkowe zajęcia z zakresu Dobrej Praktyki Wytwarzania (GMP), walidacji procesów i zarządzania ryzykiem jakości.
- Czytaj również: Zmiany w programie studiów farmaceutycznych. Potrwają krócej…
Swoją opinię na temat projektu przesłali do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego także eksperci z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Skupili się w niej na szczegółowych efektach kształcenia w obszarze bezpieczeństwa mikrobiologicznego. Zaproponowali między innymi rozszerzenie wiedzy o metodach wytwarzania i kontroli jakości szczepionek. Ich zdaniem ma to szczególne znaczenie w dobie walki z dezinformacją medyczną. Jest też logiczne w związku z uprawnieniami do wykonywania szczepień, które w ostatnich latach nabyli farmaceuci i które dynamiczne rozwijają się w aptekach.
Wszystkie instytucje zgadzają się, iż kierunek zmian w stronę farmacji klinicznej jest słuszny, jednak projekt wymaga istotnych korekt, aby nie pominąć kluczowych aspektów etycznych oraz potrzeb nowoczesnego przemysłu farmaceutycznego.
©MGR.FARM














