Niemieccy dentyści popierają wprowadzenie podatku cukrowego

dentonet.pl 5 dni temu

Czy opłata od napojów słodzonych może być skutecznym narzędziem profilaktyki próchnicy? Federalna Izba Lekarsko-Dentystyczna w Niemczech (BZÄK) uważa, iż tak – pod warunkiem iż podatek ten zostanie skonstruowany przede wszystkim jako zachęta dla producentów do ograniczania zawartości cukru w napojach. Jako przykład rozwiązania, które może realnie zmieniać receptury produktów, przedstawiciele izby wskazują Wielką Brytanię.

BZÄK opowiedziała się za stopniowanym podatkiem od słodzonych napojów, którego wysokość zależałaby od zawartości cukru w produkcie. Im więcej cukru zawierałby produkt, tym wyższa byłaby opłata. Zdaniem izby głównym celem takiego rozwiązania powinno być jednak nie zwiększenie dochodów państwa, ale skłonienie producentów do zmiany receptur.

To istotne rozróżnienie. Podatek może bowiem działać nie tylko poprzez wzrost ceny produktu i ograniczenie jego sprzedaży. Odpowiednio skonstruowany może również sprawić, iż producentowi bardziej opłaca się zmniejszyć zawartość cukru i uniknąć wyższej stawki. W efekcie zmienia się skład produktu, zanim jeszcze konsument podejmie decyzję zakupową.

Niemieccy dentyści sprzeciwiają się natomiast zbyt szerokiemu zakresowi takiej opłaty. Ich zdaniem objęcie nią m.in. napojów owsianych, mlecznych czy piwa bezalkoholowego oddalałoby regulację od podstawowego celu, czyli ograniczenia spożycia cukru.

Producenci napojów w Wielkiej Brytanii zmienili skład

Przykładem wskazywanym przez BZÄK jest brytyjska opłata Soft Drinks Industry Levy (SDIL), wprowadzona w 2018 r. Jej konstrukcja miała zachęcać producentów do obniżania zawartości cukru w napojach. W przypadku części produktów opłacalną strategią okazało się więc przeformułowanie receptury zamiast ponoszenia opłaty.

Efekt był widoczny już przed wejściem regulacji w życie – sama zapowiedź podatku skłoniła część producentów do zmian. Według danych brytyjskiego rządu między 2015 a 2024 r. średnia zawartość cukru w napojach objętych SDIL zmniejszyła się o 47,4%.

Mechanizm ten jest szczególnie interesujący z punktu widzenia stomatologii. Nie chodzi wyłącznie o to, aby pacjent kupował mniej słodkiego napoju. o ile zmienia się receptura produktu, zmniejsza się również ilość cukru dostarczanego wraz z każdym jego spożyciem.

Brytyjski model jest przy tym przez cały czas zaostrzany. Od 1 stycznia 2028 r. próg objęcia SDIL zostanie obniżony z 5 do 4,5 g cukru na 100 ml, a regulacja obejmie także część słodzonych napojów mlecznych i napojów będących zamiennikami mleka.

Podatek cukrowy działa już w dziesiątkach państw

Należy wspomnieć, iż Wielka Brytania nie jest wyjątkiem. Według opublikowanej w 2026 r. w „The Lancet Global Health” analizy obejmującej 183 państwa, w latach 1990–2024 już 64 kraje wprowadziły krajowy podatek od napojów słodzonych ze względów zdrowotnych. Do 2024 r. regulacje te obejmowały około 3,5 mld ludzi, czyli już 43% światowej populacji.

Rozwiązania stosowane w poszczególnych państwach znacznie się różnią. Podatek może być naliczany jako określony procent ceny produktu, od jego objętości albo w zależności od zawartości cukru. Ten ostatni model jest szczególnie interesujący z perspektywy postulatu BZÄK, ponieważ bezpośrednio premiuje obniżanie zawartości cukru w recepturze.

Mniej cukru to także argument stomatologiczny

Z perspektywy lekarzy dentystów znaczenie takich regulacji jest oczywiste. Cukry dodane do żywności należą do kluczowych modyfikowalnych czynników ryzyka próchnicy, a słodzone napoje mogą dostarczać znacznych ilości cukru w krótkim czasie. Ograniczenie ich spożycia jest więc elementem profilaktyki chorób jamy ustnej.

Nie oznacza to jednak, iż na podstawie dostępnych danych można stwierdzić, iż podatek od cukru ogranicza próchnicę. Dowody dotyczące podatków koncentrują się przede wszystkim na cenach, sprzedaży i spożyciu napojów oraz na zmianach ich składu. Mechanizm prowadzący od podatku do potencjalnego ograniczenia ryzyka próchnicy jest więc pośredni: regulacja ma zmniejszać zawartość cukru w produktach lub ich spożycie, a tym samym zmniejszać ilość cukru, z którą pacjent ma kontakt.

Dla stomatologii może to być istotny argument w szerszej dyskusji o profilaktyce. o ile polityka zdrowotna skutecznie ogranicza ilość cukru w produktach dostępnych na rynku, może wspierać działania prowadzone bezpośrednio w gabinecie stomatologicznym. Debata prowadzona w Republice Federalnej Niemiec pokazuje więc, iż podatek cukrowy przestaje być wyłącznie kwestią fiskalną czy problemem związanym z otyłością – może być również elementem polityki zapobiegania chorobom jamy ustnej.

Źródło: https://www.zm-online.de/

Idź do oryginalnego materiału