Interpelację w sprawie leczenia depresji złożyła posłanka Anita Kucharska-Dziedzic. W obszernym wystąpieniu zwróciła uwagę m.in. na rosnącą liczbę pacjentów z depresją, niewystarczający dostęp do specjalistów, niską dostępność programu lekowego z esketaminą oraz brak refundacji bupropionu.
W odpowiedzi Ministerstwo Zdrowia odrzuca część przedstawionych zarzutów. Podkreśla, iż pacjenci mają w tej chwili dostęp do refundowanych leków ze wszystkich najważniejszych grup terapeutycznych stosowanych w leczeniu depresji. Resort przypomina również, iż od 1 lipca 2026 r. refundacją objęto pierwszy lek zawierający bupropion.
Ministerstwo Zdrowia: dostęp do leków nie jest największym problemem
Znaczną część odpowiedzi resort poświęcił farmakoterapii depresji. Ministerstwo przypomina, iż na liście refundacyjnej znajduje się w tej chwili 13 substancji czynnych wykorzystywanych w leczeniu tej choroby. Są wśród nich zarówno selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI), inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny (SNRI), jak również leki trójpierścieniowe, inhibitory monoaminooksydazy oraz preparaty o innych mechanizmach działania.
Resort zwraca uwagę, iż refundacja obejmuje przedstawicieli praktycznie wszystkich grup leków rekomendowanych przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne i konsultanta krajowego w dziedzinie psychiatrii. Ministerstwo przywołuje również fragment wytycznych wskazujący, iż dostępne leki przeciwdepresyjne, niezależnie od mechanizmu działania, wykazują porównywalną skuteczność terapeutyczną.
– Jak wynika z bardzo dużej liczby badań z grupą kontrolną i sporządzonych na ich podstawie metaanaliz, leki przeciwdepresyjne, bez względu na mechanizm działania, generują porównywalne odsetki odpowiedzi na leczenie, wahające się w granicach 50–75% – podkreśla Ministerstwo Zdrowia.
W praktyce oznacza to, iż resort nie podziela tezy, iż ograniczony dostęp do nowoczesnych leków przeciwdepresyjnych stanowi w tej chwili główną przyczynę problemów z leczeniem pacjentów.
Od lipca refundacją objęto również bupropion
Ministerstwo Zdrowia poinformowało, iż od 1 lipca 2026 r. refundacją objęto pierwszy lek zawierający bupropion. Substancja będzie finansowana we wskazaniu obejmującym leczenie epizodu depresyjnego oraz zaburzeń depresyjnych nawracających u dorosłych. O refundację bupropionu od wielu miesięcy apelowali eksperci i organizacje pacjenckie. Wskazywali przede wszystkim na jego zastosowanie u chorych z dominującymi objawami anhedonii oraz obniżonej energii życiowej.
Resort podkreśla jednak, iż proces objęcia leku refundacją przebiegał zgodnie z procedurami wynikającymi z ustawy refundacyjnej. Ministerstwo wskazuje, iż wniosek dotyczący preparatu zawierającego bupropion wpłynął dopiero pod koniec października 2025 r. Decyzję podjęto natomiast w ustawowym terminie.
Bez zmian w programie leczenia depresji lekoopornej
Ministerstwo Zdrowia nie zapowiada zmian w programie lekowym B.147 dotyczącym leczenia depresji lekoopornej esketaminą. W interpelacji wskazano, iż program obejmuje zbyt małą liczbę pacjentów oraz zawiera kryteria ograniczające dostęp do terapii. Resort nie zgadza się jednak z oceną, iż program okazał się niepowodzeniem. Z danych przedstawionych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, iż od uruchomienia programu do połowy maja 2026 r. leczenie esketaminą otrzymało 618 pacjentów. Łączna wartość refundacji leku i świadczeń związanych z jego podawaniem przekroczyła 24 mln zł.
Resort nie planuje również zmian dotyczących limitu wieku pacjentów kwalifikowanych do terapii. Ministerstwo wyjaśnia, iż ograniczenie to wynika z danych klinicznych przedstawionych przez producenta leku oraz z dostępnych wyników badań.
Największym wyzwaniem pozostaje dostęp do specjalistów
Choć interpelacja w dużej mierze koncentrowała się na kwestiach refundacyjnych, odpowiedź Ministerstwa Zdrowia pokazuje, iż resort za najpoważniejszy problem uznaje w tej chwili dostępność świadczeń psychiatrycznych. W dokumencie ministerstwo przypomina, iż średni czas oczekiwania na wizyty psychiatryczne różni się pomiędzy regionami. Zwraca również uwagę, iż dane dotyczące pierwszego wolnego terminu nie zawsze odzwierciedlają rzeczywisty czas oczekiwania pacjenta.
Jako przykład resort wskazuje Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim. Według przytoczonych danych pierwszy wolny termin miał wynosić około 900 dni. Średni rzeczywisty czas oczekiwania osób, które zakończyły oczekiwanie i uzyskały świadczenie, wynosił jednak około 59 dni.
Ministerstwo Zdrowia podkreśla również, iż od wielu lat zwiększa liczbę miejsc szkoleniowych zarówno w psychiatrii, jak i psychiatrii dzieci i młodzieży. Według przedstawionych danych liczba lekarzy odbywających specjalizację z psychiatrii wzrosła od 2015 r. o ponad 140%. W przypadku psychiatrii dziecięcej wzrost sięgnął blisko 250%. Resort przyznaje jednak, iż przez cały czas występują trudności z pozyskiwaniem personelu. Problemy te przekładają się na dostępność świadczeń i możliwości rozwoju sieci ośrodków psychiatrycznych.
Leczenie depresji wymaga więcej niż refundacji leków
Odpowiedź Ministerstwa Zdrowia pokazuje, iż resort inaczej diagnozuje źródła problemów niż autorzy interpelacji. Posłanka zwracała uwagę przede wszystkim na dostępność nowoczesnych terapii farmakologicznych. Ministerstwo podkreśla natomiast, iż refundowane leczenie jest w tej chwili szeroko dostępne i obejmuje przedstawicieli praktycznie wszystkich głównych grup leków przeciwdepresyjnych.
Zdaniem resortu głównym wyzwaniem pozostaje zapewnienie odpowiedniej liczby specjalistów oraz poprawa dostępności świadczeń psychiatrycznych. To właśnie w tym obszarze Ministerstwo Zdrowia upatruje dziś najważniejszych barier utrudniających skuteczne leczenie depresji w Polsce.












