Milionowe wyłudzenia. Francuska stomatologia korporacyjna pod lupą

dentonet.pl 16 godzin temu
Zdjęcie: Milionowe wyłudzenia. Francuska stomatologia korporacyjna pod lupą


Jeszcze kilka lat temu trudno byłoby uwierzyć, iż francuska stomatologia stanie się bohaterem doniesień o milionowych wyłudzeniach, fikcyjnych świadczeniach oraz strukturach przypominających zorganizowaną przestępczość. Dziś jednak właśnie taki obraz wyłania się z kolejnych kontroli i śledztw prowadzonych nad Sekwaną.

Francuski system ochrony zdrowia coraz intensywniej walczy z nadużyciami w centrach zdrowia i sieciach stomatologicznych. Według danych Assurance Maladie, francuskiego odpowiednika NFZ-u, tylko w 2025 r. wykryto oszustwa o łącznej wartości 628 mln euro (2,6 mld zł). Z tej kwoty 138 mln euro dotyczyło centrów zdrowia, wśród których szczególnie często wymieniane były placówki stomatologiczne.

Nic dziwnego, iż we Francji rozpoczęła się gorąca dyskusja nie tylko o skali nadużyć, ale również o tym, czy część modeli biznesowych funkcjonujących w stomatologii nie stworzyła warunków sprzyjających takim zjawiskom.

Gdy leczenie schodzi na drugi plan

W opisach publikowanych przez francuskie media i organizacje zawodowe powtarza się podobny schemat: refundacje pobierane za świadczenia, których nigdy nie wykonano, dokumentacja wystawiana na osoby, które nie były leczone oraz procedury istniejące jedynie w systemie rozliczeniowym.

Jedna z najgłośniejszych spraw dotyczyła sieci stomatologicznej, która według ustaleń śledczych mogła wyłudzić około 58 mln euro. W toku dochodzenia ujawniono m.in. dokumenty wystawiane na lekarza, który już nie żył. Dla francuskiej opinii publicznej był to moment przełomowy. Skala nieprawidłowości sprawiła, iż zaczęto zadawać pytania nie tylko o odpowiedzialność konkretnych osób, ale również o skuteczność systemu nadzoru.

Przedstawiciele organizacji stomatologicznych zwracają uwagę, iż część takich podmiotów funkcjonowała bardziej jak przedsiębiorstwa nastawione na maksymalizację przychodów z refundacji niż placówki ochrony zdrowia. W efekcie pacjent stawał się elementem modelu biznesowego, a nie jego najważniejszym beneficjentem.

Model stomatologii korporacyjnej w centrum sporu

Wraz z kolejnymi ujawnianymi przypadkami dyskusja gwałtownie wyszła poza kwestie kryminalne. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy część dużych sieci stomatologicznych nie jest szczególnie podatna na podobne nadużycia.

Francuski samorząd zawodowy podkreśla, iż nie można stawiać znaku równości między wszystkimi sieciami a wykrytymi nieprawidłowościami. Jednocześnie wielu ekspertów wskazuje, iż ryzyko rośnie wtedy, gdy najważniejsze decyzje dotyczące funkcjonowania placówek podejmują osoby niezwiązane z wykonywaniem zawodu lekarza dentysty, a wyniki finansowe stają się równie ważne jak jakość leczenia.

Problemem okazuje się także nadzór. Im większa organizacja, im więcej placówek i bardziej skomplikowane powiązania właścicielskie, tym trudniej gwałtownie wychwycić nieprawidłowości. W niektórych przypadkach proceder miał trwać przez lata, zanim zwrócił uwagę organów kontrolnych.

Francuskie doświadczenia są ostrzeżeniem dla całej Europy

Skandale ujawnione we Francji doprowadziły do dyskusji o zaostrzeniu przepisów regulujących działalność centrów zdrowia. Mówi się o większej kontroli właścicielskiej, dokładniejszym monitorowaniu rozliczeń oraz ograniczeniu możliwości tworzenia nowych struktur bez odpowiedniego nadzoru.

Debata, która rozpoczęła się we Francji, wykracza jednak daleko poza granice tego kraju. W wielu państwach Europy obserwujemy dynamiczny rozwój dużych sieci stomatologicznych i coraz większą obecność kapitału inwestycyjnego w ochronie zdrowia. Dlatego francuskie doświadczenia warto potraktować jako przypomnienie, iż w medycynie granica między efektywnym zarządzaniem a podporządkowaniem leczenia celom biznesowym bywa bardzo cienka.

Zdecydowana większość lekarzy dentystów wykonuje swój zawód zgodnie z najwyższymi standardami. Przypadki ujawnione we Francji dowodzą jednak, iż choćby nowoczesny system ochrony zdrowia nie jest odporny na nadużycia, jeżeli za dynamicznym rozwojem rynku nie nadąża skuteczny nadzór.

Źródło: https://zm-online.de/

Idź do oryginalnego materiału