Telekomy, banki i fundacje trzymają rynek pocztowy przy życiu. Mimo postępującej cyfryzacji tradycyjna korespondencja listowa przez cały czas odgrywa istotną rolę w wybranych sektorach gospodarki. Dane Speedmail za 2025 rok pokazują, iż największym nadawcą listów pozostaje branża telekomunikacyjna (ok. 22 proc. wolumenu), wyprzedzając sektor bankowo-finansowy (ponad 20 proc.) oraz fundacje (blisko 18 proc.).
Telekomy wciąż wykorzystują listy głównie do rozliczeń, komunikacji regulacyjnej i działań marketingowych. W przypadku banków papierowa korespondencja często wynika z wymagań prawnych i bezpieczeństwa — obejmuje m.in. wyciągi, potwierdzenia i zmiany regulaminów.
Wyraźny wzrost udziału fundacji — z ok. 5 proc. rok wcześniej — pokazuje, iż organizacje pozarządowe skutecznie wykorzystują list jako narzędzie fundraisingowe i informacyjne.
Największy udział w rynku mają listy zwykłe (ponad 60 proc.), wykorzystywane głównie do faktur i informacji, oraz przesyłki marketingowe (ok. 35 proc.). Listy polecone stanowią jedynie niewielki odsetek i są używane głównie do dokumentów formalnych.
Z kolei branże takie jak medycyna czy e-commerce korzystają z tradycyjnej korespondencji w minimalnym stopniu. Analiza rynku pokazuje też, iż nie zawsze liczba przesyłek idzie w parze z ich wartością — szczególnie w administracji publicznej, gdzie obsługa jest bardziej złożona.
Wniosek jest prosty: cyfryzacja postępuje, ale papierowy list nie znika — zmienia funkcję. Z masowego kanału komunikacji staje się narzędziem używanym tam, gdzie liczy się formalność i pewność dotarcia.
Piotr Chojnacki
















