W jednym z lubelskich szpitali lekarz pracował nieprzerwanie przez kolejno 72, 96, 103,5, 55,5, 96, 72, 72, 72, 61,5, 64,5, 51,5 i 64,5 godziny.
Opublikowano raport „Funkcjonowanie szpitali wojewódzkich”, w którym opisano wyniki pracy urzędników z Najwyższej Izby Kontroli. Ci w latach 2021–2023 sprawdzili szesnaście podmiotów leczniczych funkcjonujących w formie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej utworzonych przez samorządy województw.
Wnioski ogólne
– Z analizy kontroli czasu pracy i obsady dyżurów lekarskich wynika, iż w szpitalach nie zapewniono należycie bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów, jak i lekarzy, dopuszczając do pełnienia przez nich nieprzerwanie dyżurów na podstawie umów cywilnoprawnych. Tym samym nie zagwarantowano odpoczynku – podkreślono w dokumencie, komentując, iż obciążenie specjalistów może prowadzić do nieodpowiedniego leczenia.
– Mimo iż regulacje dotyczące odpoczynku lekarzy pełniących dyżur medyczny określone w art. 97 ustawy o działalności leczniczej nie obowiązują zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych, to niezapewnienie im możliwości odpoczynku mogło powodować ich przemęczenie i negatywnie wpływać na sposób udzielania świadczeń zdrowotnych, a w skrajnych przypadkach stwarzać także zagrożenia zdrowia samych medyków – zaznaczono.
Przykład z Lublina
Tak było między innymi w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli w Lublinie.
W kontrolowanym okresie sytuacje takie stwierdzono na Oddziale Chirurgii Plastycznej dwunastokrotnie (w marcu, czerwcu i sierpniu 2021 r., w marcu, wrześniu i listopadzie 2022 r. oraz w marcu i listopadzie 2023 r.).
Lekarz pracował nieprzerwanie przez kolejno 72, 96, 103,5, 55,5, 96, 72, 72, 72, 61,5, 64,5, 51,5 i 64,5 godziny.