Czy na rynku aptecznym rzeczywiście mamy do czynienia z kryzysem kadrowym? Okazuje się, iż odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta. Z roku na rok farmaceutów w Polsce jest bowiem coraz więcej. Co zatem sprawia, iż brakuje ich w aptekach? interesujące spojrzenie na ten temat – z perspektywy studentów farmacji – przedstawiła w najnowszym odcinku programu “Kwadrans z farmacją” mgr farm. Aleksandra Stencel z firmy IQVIA – odpowiedzialna za projekt “Strefa Żółtodzioba.
– Strefa Żółtodzioba jest to projekt, który powstał z bardzo konkretnej potrzeby. Potrzeby wsparcia studentów farmacji w momencie studiowania, ale również w momencie wejścia na rynek pracy. Nie jest to portal z ogłoszeniami, nie jest to klasyczny serwis kontentowy, tylko jest to przestrzeń, która łączy edukację, łączy rozwój i pierwszy kontakt z rynkiem pracy. Czyli mówimy tutaj o miejscu, gdzie student po raz pierwszy konfrontuje te swoje wyobrażenia o zawodzie z rzeczywistością – wyjaśnia Aleksandra Stencel.
Jednocześnie przyznała, iż dla niej projekt ten ma również wymiar osobisty. Pracę nad jego stworzeniem rozpoczęła jeszcze w czasach, gdy sama była studentką farmacji. w tej chwili kontynuuje te działania już jako farmaceutka. Główną wartością Strefy Żółtodzioba jest fakt, iż realnie wspiera ona młodych ludzi na starcie ich ścieżki zawodowej. Oddaje im bezpośrednio głos, co pozwala na precyzyjne wychodzenie naprzeciw ich rzeczywistym oczekiwaniom.
To nie brak personelu, ale brak dopasowania
W przestrzeni publicznej dominuje narracja o głębokim kryzysie i braku rąk do pracy. Tymczasem statystyki pokazują, iż ogólna liczba czynnych zawodowo farmaceutów w Polsce systematycznie rośnie. Z czego więc wynika ten paradoks? Aleksandra Stencel wskazuje, iż klucz do zrozumienia tego problemu leży w zmianie optyki. W odejściu od czysto ilościowego postrzegania rynku na rzecz analizy jakościowej i systemowej.
– Problem nie polega na braku personelu, tylko na braku dopasowania. I to dopasowanie trzeba rozumieć szerzej, nie tylko jako liczby, ale jako to, co realnie dzieje się pomiędzy oczekiwaniami młodych farmaceutów, a tymi realiami pracy w aptekach – wyjaśnia ekspertka.
Z perspektywy badań i obserwacji prowadzonych przez IQVIA oraz Strefę Żółtodzioba, można wyodrębnić trzy fundamentalne przyczyny, które generują ten strukturalny rozdźwięk na rynku pracy:
1. Rozbieżność między edukacją akademicką a praktyką zawodową
- Studenci kończą wymagające studia z ogromnym zasobem wiedzy teoretycznej. Jednak w momencie opuszczenia murów uczelni bardzo często towarzyszy im dojmujące poczucie braku przygotowania do wykonywania obowiązków w realnym, codziennym środowisku pracy.
- Badania pokazują wyraźną dysproporcję: świadomość mechanizmów rynkowych wśród studentów stoi na wysokim poziomie, jednak ich subiektywne poczucie gotowości do podjęcia pracy pozostaje niskie.
2. Ewolucja oczekiwań młodego pokolenia
- Współcześni młodzi pracownicy diametralnie zmieniają hierarchię wartości zawodowych. Nie postrzegają już zatrudnienia wyłącznie przez pryzmat stabilnego etatu czy podstawowego wynagrodzenia.
- Od swoich przyszłych pracodawców oczekują przede wszystkim realnych możliwości ciągłego rozwoju. Przestrzeni do faktycznego wykorzystywania zdobytych kompetencji. Oczekują gębokiego poczucia sensu wykonywanej pracy oraz rzetelnego wsparcia na samym starcie kariery.
- W sytuacji, gdy dane miejsce pracy nie oferuje realizacji tych potrzeb, młodzi farmaceuci bez wahania porzucają je i zaczynają szukać alternatyw. Przy czym ich celem niekoniecznie staje się inna apteka, ale często cały szeroko pojęty inny sektor ochrony zdrowia.
3. Bezprecedensowe rozszerzenie rynku pracy dla farmaceutów
- Współczesna farmacja definitywnie przestała być zawodem jednościeżkowym. To oznacza, iż praca w aptece ogólnodostępnej nie jest już jedynym naturalnym przeznaczeniem absolwenta.
- Studenci doskonale dostrzegają szerokie spektrum alternatywnych dróg kariery. Zaliczają się do nich: praca w przemyśle farmaceutycznym, sektor badań klinicznych, działy marketingu firm farmaceutycznych czy różnorodne specjalizacje.
- W efekcie tradycyjne apteki zmuszone są dziś konkurować nie tylko między sobą na lokalnym rynku, ale muszą podjąć rywalizację z całym, niezwykle atrakcyjnym i bogatym rynkiem farmaceutycznym.
Moment podjęcia decyzji…
Aleksandra Stencel zwraca uwagę, iż elementem, który odgrywa kluczową rolę w tym procesie, a który regularnie umyka uwadze pracodawców, jest sam moment podejmowania decyzji o wyborze ścieżki zawodowej. Decyzje te nie zapadają wcale w chwili wysyłania dokumentów aplikacyjnych po studiach, ale formują się znacznie wcześniej. najważniejszy okazuje się etap studiowania, moment odbywania pierwszych praktyk studenckich, wczesne doświadczenia, budowanie pierwszych kontaktów zawodowych oraz to, w jaki sposób ogólnie postrzegany jest prestiż i charakter zawodu.
Jeśli na tym wczesnym etapie apteka jako potencjalne środowisko pracy nie jest aktywnie obecna w świadomości studenta lub nie buduje swojego pozytywnego wizerunku, późniejsze odwrócenie tych tendencji i przyciągnięcie kandydata staje się niezwykle trudne.
Nowe pokolenie na rynku pracy
Strefa Żółtodzioba cyklicznie realizuje badanie planów i oczekiwań studentów farmacji. Na jego podstawie powstaje raport, który pozwala formułować interesujące wnioski dotyczące rynku aptecznego. W tegorocznej odsłonie badania wzięło udział 460 studentów reprezentujących 12 uczelni medycznych z całej Polski.
Najważniejszy wniosek płynący z raportu wskazuje, iż na rynek wchodzi pokolenie niezwykle dojrzałe i świadome swoich wyborów. Ponad 80% ankietowanych studentów jednoznacznie pozytywnie ocenia swój wybór kierunku studiów, jakim jest farmacja. Zdecydowana większość z nich deklaruje pełną znajomość różnorodnych możliwości zawodowych, jakie otwierają się przed nimi po uzyskaniu dyplomu, co dowodzi, iż podjęcie tych studiów nie było dziełem przypadku. Jednak równolegle raport ujawnia głęboki problem systemowy, który Aleksandra Stencel opisuje jako lukę pomiędzy świadomością a gotowością.
– Najważniejszy wniosek, jaki mamy, jest taki, iż mamy do czynienia z bardzo świadomym pokoleniem. Ponad 80% studentów pozytywnie ocenia wybór kierunku farmacja i zdecydowana większość deklaruje, iż zna możliwości zawodowe, jakie mają po ukończeniu studiów i iż to nie są przypadkowe wybory. Natomiast jednocześnie widzimy bardzo wyraźną lukę pomiędzy świadomością a gotowością, ponieważ studenci wiedzą, jakie mają opcje, ale nie czują się przygotowani do wejścia na rynek pracy. Dodatkowo to poczucie przygotowania wcale nie rośnie z kolejnymi latami studiów, wręcz przeciwnie – wskazuje Aleksandra Stencel.
Drugim kluczowym filarem wniosków z raportu jest redefinicja pojęcia kariery w farmacji. Tradycyjne utożsamianie tego kierunku studiów wyłącznie z pracą w aptece bezpowrotnie odchodzi do przeszłości. Dane wyraźnie rejestrują silny, strukturalny zwrot młodych ludzi w kierunku przemysłu farmaceutycznego oraz innych alternatywnych sektorów, takich jak realizacja konkretnych specjalizacji zawodowych. W ocenie Aleksandry Stencel, publikacja ta nie jest jedynie zbiorem suchych danych statystycznych, ale stanowi dowód na głęboką i bardzo konkretną zmianę mentalną całego wchodzącego na rynek pokolenia.
Ile kosztuje pozyskanie młodego farmaceuty do apteki?
W środowisku aptekarskim często powtarzana jest teza, iż młodzi farmaceuci po prostu nie chcą pracować w aptekach. Ma to wynikać z ich specyficznej, nowej mentalności. Aleksandra Stencel stanowczo jednak tonuje te nastroje, wskazując, iż rzeczywistość nie jest czarno-biała. Młodzi ludzie nie wykazują a priori niechęci do pracy w aptece jako instytucji ochrony zdrowia. Chodzi o to, iż zdecydowanie odrzucają pewien model pracy, który nie koresponduje z ich standardami i potrzebami życiowymi.
Apteka wciąż zajmuje istotne miejsce w strukturze rynku i znajduje się w czołówce rozważanych ścieżek kariery. Przestała jednak być automatycznym i naturalnym pierwszym wyborem dla wszystkich absolwenta. Wynika to z faktu, iż młodzi ludzie mają dziś po prostu znacznie większy wybór. Podchodzą do planowania swojej przyszłości w sposób wysoce selektywny i świadomy.
Analizując profil oczekiwań tej grupy wobec pracodawców aptecznych, należy podkreślić ich wielowymiarowość. Kluczowym elementem, który budzi najwięcej emocji wśród właścicieli aptek, są kwestie finansowe. Dane z raportu Strefy Żółtodzioba dostarczają tutaj bardzo precyzyjnych i konkretnych wskaźników.
– Faktycznie, o ile spojrzymy na oczekiwania młodych farmaceutów, to bardzo ważne jest to, iż one są wielowymiarowe. I wynagrodzenia oczywiście mają znaczenie i są przez cały czas jednym z podstawowych kryteriów. Najczęściej pojawiający się poziom oczekiwań finansowych na start pracy to jest około 8 tys. zł netto, ale to nie jest też czynnik decydujący sam w sobie – wskazuje Aleksandra Stencel.
Pieniądze to nie wszystko…
Kwota 8 000 złotych netto na starcie kariery zawodowej może zaskakiwać. Pokazuje jednak, iż młodzi farmaceuci doskonale znają wartość swoich kwalifikacji i sytuację na rynku. Pracodawcy muszą jednak zrozumieć, iż samo spełnienie tego kryterium finansowego nie gwarantuje sukcesu rekrutacyjnego. W parze z nim idą bowiem niezwykle silne oczekiwania pozafinansowe, które dla współczesnego kandydata mają charakter równie istotny.
W konsekwencji zmian na rynku pracy dochodzi do fundamentalnego przewartościowania. Współcześni kandydaci nie poszukują już wyłącznie samej pracy rozumianej jako zestaw obowiązków do wykonania. Dokonują świadomego wyboru konkretnego środowiska pracy. Z perspektywy właścicieli aptek oznacza to, iż tradycyjna oferta zatrudnienia jest w tej chwili narzędziem niewystarczającym do przyciągnięcia pracownika. Rynek wymusza na pracodawcach stworzenie spójnej propozycji wartości oraz prowadzenie transparentnej komunikacji. Takiej, która musi zachować swoją autentyczność od pierwszego kontaktu rekrutacyjnego aż po codzienne doświadczenia pracownika na terenie apteki.
– Myślę, iż największym wyzwaniem rynku nie jest dzisiaj zmotywowanie studentów do pracy w zawodzie, tylko przełożenie ich wysokich ambicji i oczekiwań na realne warunki pracy, bo myślę, iż rynek farmaceutyczny wcale się nie kurczy, on się po prostu zmienia – mówi Aleksandra Stencel.
Pracodawcy, którzy pierwsi zrozumieją tę zmianę mentalną i odejdą od tradycyjnego, czysto transakcyjnego modelu zatrudnienia na rzecz budowy nowoczesnego, wspierającego i transparentnego środowiska pracy, z pewnością wygrają rywalizację o młode talenty. Szansą dla rynku jest również nadchodząca reforma edukacyjna. Nowy standard kształcenia farmaceutów ma szansę trwale zniwelować lukę kompetencyjną i lęk przed praktyką zawodową w aptece. Ułatwia to młodym ludziom pewny start w tym wymagającym, ale niezwykle potrzebnym zawodzie.






![Łatwogang nie wie, na co zbierać pieniądze. Podpowiadamy [ANALIZA KOLEJEK DO LEKARZY]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=420;0;448;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/04/JM20260426_126.jpg)








