– Po zawetowaniu przez prezydenta RP próby uznania języka śląskiego za regionalny – mówił na konferencji prasowej poseł Łukasz Kohut – poczuliśmy się bardzo źle. – Nie potraktowano nas godnie i z należytym szacunkiem. Nie możemy się poddawać. Kropla zawsze drąży skałę. Dlatego postanowiłem, iż ruszamy z projektem wpisania języka śląskiego jako nośnika kultury na krajową listę dziedzictwa niematerialnego UNESCO. Jak nie drzwiami to oknem. Śląska tożsamość i język zasługują na szacunek. Zrobimy to wspólnie. niedługo ruszymy w podróż po Śląsku. Zrobię wszystko co w mojej mocy, aby język śląski został uznany międzynarodowo. To jest kwestia symboliczna. Kwestia szacunku i godności. A nie polityka. Jadymy durch.
Opolanie będą uczestniczyć w konsultacjach
– Byłem jedną z osób z województwa opolskiego, które dostały zaproszenie od posła Kohuta do Śląskiej Ambasady w Katowicach na spotkanie konsultacyjne – mówi Wojciech Glensk, prezes Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej. – Zostaliśmy tam poinformowani o tym projekcie. Udało mu się nawiązać współpracę z panią dr Beatą Piecha van Schagen, która ma na tym polu dużo doświadczenia. Ze sporymi sukcesami.
Beata Piecha van Schagen kieruje działem Historia w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu. Przygotowała wcześniej wniosek o wpisanie na listę UNESCO Barbórki i tradycji górniczych.
– Mnie pomysł Łukasza Kohuta jakieś dwa lata temu przemknął przez głowę – dodaje Wojciech Glensk. – Pozytywnie opowiedziałem na jego apel o przeprowadzenie konsultacji w opolskiej, katowickiej i cieszyńskiej części Śląska. To otwarta formuła, więc każdy może się włączyć. Ten wpis ma dotyczyć nie tylko języka jako takiego, który jest od pokoleń przekazywany. Ale także jego funkcji kulturowej. To poszerza tę formułę o dzieła tworzone po śląsku: książki, spektakle itd.
Woli politycznej nie ma, ale to nic
– Wiem, iż poseł bardzo chce, by opolska część Śląska angażowała się w ten projekt. By była w nim obecna. Tym bardziej, iż nasze województwo ma, gdy chodzi o listę niematerialnego dziedzictwa, spore osiągnięcia. Myślę o wpisaniu na nią kroszonki czy wodzenia bera (niedźwiedzia). Mamy sposobność, by pokazać, iż nie tylko Katowice za nas decydują. Ale my Opolanie też możemy w tym procesie uczestniczyć. Każda forma pokazania, iż śląskość jest dla nas ważna, ma znaczenie. I każda inicjatywa się liczy. choćby jeżeli teraz na najwyższym szczeblu woli politycznej, by język śląski za regionalny uznać, w tej chwili nie ma – podsumowuje Wojciech Glensk.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania









