Jak rozpoznać utajony alkoholizm? Ekspert wskazuje najważniejsze sygnały alarmowe

zdrowienapoziomie.pl 3 godzin temu

Nie trzeba się upijać, aby wpaść w sidła alkoholizmu. Wielu ludzi codziennie wypija jedno piwo lub sięga po alkohol tylko w weekendy, prowadząc przy tym normalne życie: chodząc do pracy i budując karierę. Mimo to może to być obraz utajonego alkoholizmu – schorzenia, które występuje znacznie częściej, niż powszechnie sądzimy. Taką definicję potwierdza terapeuta uzależnień Łukasz Tchórzewski, zwracając uwagę na dwie najważniejsze kwestie świadczące o tym problemie.

Co to jest utajony alkoholizm?

Termin „cichy alkoholik” to potoczne, ale bardzo trafne określenie. Chodzi o osobę, która na co dzień pije niewielkie ilości alkoholu – piwo, wino lub drinki – przekonując siebie i bliskich, iż picie jest normalne i zasłużone po trudach dnia czy tygodnia.

Taki człowiek często uważa, iż nie ma problemu, ponieważ jest zaradny, odnosi sukcesy i funkcjonuje w społeczeństwie. Jednak alkohol stopniowo przejmuje kontrolę nad jego życiem, stając się niezbędny do regulowania emocji, poprawy nastroju czy radzenia sobie ze stresem.

„Uzależnienie od alkoholu to choroba iluzji i zaprzeczeń, gdzie człowiek stale zapewnia siebie, iż wszystko jest w porządku. Cichy alkoholizm to po prostu jeden z obrazów tej choroby” – tłumaczy Łukasz Tchórzewski.

Ujawniamy prawdę o tzw. „cichym alkoholiku”

W ostatnich latach coraz częściej mówi się o wysokofunkcjonującym alkoholiku, co w dużej mierze pokrywa się z definicją utajonego alkoholizmu. Obie nazwy odnoszą się do osoby, która na pozór radzi sobie z życiem, ale jest uzależniona od alkoholu. Ostatecznie jednak alkohol rządzi jej codziennością – to niezmienna prawda niezależnie od etykietek.

Różnice pojawiają się głównie w kontekście statusu społecznego czy możliwości finansowych: wysokofunkcjonujący alkoholik częściej posiada stabilizację zawodową i większe zasoby, ale to nie zmienia faktu, iż jest alkoholikiem.

Wysokofunkcjonujący alkoholik a alkoholik utajony – czy to to samo?

W Polsce oficjalne dane wskazują na około dwa miliony osób uzależnionych od alkoholu. Terapeuta podkreśla jednak, iż to jedynie wierzchołek góry lodowej. Faktyczna liczba może być dwukrotnie lub choćby trzykrotnie wyższa – sięgając pięciu milionów – ponieważ wiele osób nie zdaje sobie sprawy z problemu lub go ignoruje.

W kulturze popularnej alkohol traktowany jest często jako środek relaksu i nagroda, co sprawia, iż wielu ludzi odwleka decyzję o szukaniu pomocy. Na przykład w środowiskach korporacyjnych mówi się o „małej sobocie” w środę, a przemęczenie dniem pracy staje się pretekstem do sięgnięcia po drinka.

Skala problemu w Polsce – ile osób jest dotkniętych?

Przesąd o alkoholiku jako pijanicy spod sklepu przez cały czas pokutuje wśród wielu osób, co utrudnia dostrzeżenie problemu u innych grup społecznych. Tymczasem uzależniona może być zarówno dbająca o siebie kobieta, jak i przedsiębiorca czy osoba z wyższym wykształceniem.

W terapiach obserwuje się podobny odsetek kobiet i mężczyzn, choć kobiety częściej mają trudniejszy start w przyznaniu się do problemu ze względu na społeczne piętno. W zasadzie każdy – bez względu na wiek czy status społeczny – który zaczyna traktować alkohol jako sposób na poprawę samopoczucia, jest narażony na uzależnienie.

Kto najczęściej walczy z ukrytym alkoholizmem?

Typowe zachowania osoby z utajonym alkoholizmem często manifestują się jako picie „po kryjomu”: ktoś może wypić oficjalnie kilka piw w domu, a następnie udać się na spacer do sklepu po kolejną dawkę. Taki schemat powtarza się czasem przez wiele lat.

Przykładem jest historia terapeuty, który sam doświadczył uzależnienia – ukrywał picie przed bliskimi, za każdym razem je usprawiedliwiając. Mechanizm ten polega na ciągłym oszukiwaniu siebie i racjonalizowaniu: „Mogę przestać w każdej chwili” lub „Piję tylko w weekendy”.

Typowe zachowania osoby z utajonym alkoholizmem

Nie istnieje jednoznaczna reguła co do długości trwania „cichego nałogu”. Niektórzy ukrywają problem przez lata, prowadząc pozornie normalne życie zawodowe i rodzinne. Genetyka odgrywa tu rolę – niektórzy cisi alkoholicy doświadczają poważnych chorób, takich jak nowotwory czy impotencja, inni zaś nie zdają sobie sprawy z prawdziwej skali zagrożenia.

Niektórzy znani przedsiębiorcy czy osoby po sześćdziesiątce piją codziennie, uważając, iż nie mają problemu.

Długość trwania „cichego nałogu” i jego konsekwencje

Niezwykle istotnym sygnałem alarmowym jest potrzeba sięgania po alkohol, by poprawić humor w różnych okolicznościach: na imprezach, wyjazdach, weekendowych spotkaniach czy meczach. jeżeli ktoś nie wyobraża sobie wydarzenia towarzyskiego bez alkoholu lub czuje się od niego uzależniony, to poważna wskazówka.

Osoby nieuzależnione piją sporadycznie i w niewielkich ilościach – na przykład lampkę wina raz na kilka tygodni czy piwo raz na kilka miesięcy. jeżeli czytelnik uzna, iż picie takich ilości to „abstynencja”, powinien zastanowić się nad swoim stosunkiem do alkoholu.

Jak wychwycić sygnały ostrzegawcze utajonego alkoholizmu?

Rodzina często zauważa, iż bliska osoba pije częściej i więcej niż kilka razy w miesiącu. Alkohol bywa stale obecny w czasie wolnym i relacjach społecznych. Mimo to wiele interwencji nie przynosi efektu, bo osoba uzależniona jest w stanie zaprzeczeń i wypierania problemu.

Ważne, aby sam zainteresowany dokładnie ocenił: czy nie przesadza z ilością alkoholu? Czy może spróbować życia bez niego i poważnie rozważyć terapię?

Znaki zauważalne przez rodzinę i przyjaciół

Najprostsza rada terapeuty to sięgnąć po pomoc. Choć samo słowo „terapia” budzi opór, nikt nie zmusza na niej do niczego. Terapeuta wysłucha, zrozumie i pomoże odnaleźć drogę wyjścia z nałogu.

Warto umówić się na jedno spotkanie w poradni czy grupie wsparcia i bez zobowiązań porozmawiać o swoich odczuciach i emocjach. najważniejsze jest, iż leczenie musi być dobrowolne, a decyzja o terapii należy wyłącznie do osoby uzależnionej.

Co zrobić, gdy pojawi się podejrzenie alkoholizmu?

Idź do oryginalnego materiału