to sraczka" hi,hi... Zwalczyłem gwałtownie przeziębienie, raczej przegrzanie he,he... i kiedy myślałem, iż teraz się rozbiegam... Przypomniała się nieco wstydliwa przypadłość biegaczy długodystansowych:( Chciał nie chciał znów labowanie, bo rowerek też nie wchodził w rachubę. Na szczęście intensywne kurowanie przynosi efekt:) Odpukać co by nie zapeszyć;)
Wychodziłem dziś z duszą na ramieniu he,he... Ale nie potrzebnie! Było super! Spokojny jogging, a choćby slow jogging hi,hi... 











Co tam nie ważne! Cieszę się jak dziecko z powrotu na biegowe ścieżki:)) Dzisiaj tak jak ostatnio "Bałtyk" z pewną modyfikacją trasy;) Podobnie jak wtedy ósemka. Niemniej lżejsza;) Nieco szybsze przebieranie nogami naprawdę potrafi poprawić humor:)
Ostatnie kilka dni wolne, więc aby nie zdziwaczeć oddawałem się mojej pasji pieczenia domowego chleba:)
Od kilku lat styczeń jest dla mnie najgorszym miesiącem roku. Za każdym razem coś mnie próbuje przekonać, żebym sobie dał spokój z bieganiem. A ja nie idę na to hi,hi... za żadne piniądze he,he...
Cytat dnia:


„Otwórz się na nieznane; to płótno, na którym przyszłość maluje swoje największe dzieła.” - (anonim)
Przysłowia na dziś:
- „Gdy Styczeń z zimnem nie chodzi marzec, kwiecień wychłodzi”
- "Święty Józef pogodny, będzie roczek urodny"
- „Fabian i Sebastian (20.01) gdy mróz dadzą srogą zimę przyprowadzą”









