Badania globalne wskazują, iż łączne obciążanie finansowe chorobami mózgu sięga kwoty 1,7 biliona dolarów. Aby zatrzymać ten trend konieczne jest zainwestowanie w profilaktykę i leczenie. Osoby, które potrafią liczyć pieniądze nie mają wątpliwości, iż przedsięwzięcia te mają bardzo wysoką stopę zwrotu – podkreśla dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka.
- Dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie brała aktywny udział w panelu „Epidemia chorób mózgu. Priorytety i wyzwania w leczeniu chorób neurologicznych”, podczas konferencji „Priorytety w Ochronie Zdrowia 2026”
- Ekspertka wskazywała, iż choroby mózgu, na które składają się choroby neurologiczne, neurodegeneracyjne i psychiczne globalnie rocznie kosztują około 1,7 biliona dolarów
- Na koszty te składają się zarówno wydatki bezposrednia, jak i pośrednie. –Nie zapominajmy, iż choroby mózgu w porównaniu do innych schorzeń, bardzo szybko zmuszają osoby trzecie do zaangażowania się w opiekę nad pacjentem – wskazywała
- Na drugim biegunie znajdują sie nakłady z budżetu płatnika na te schorzenia. Z badań wynika, iż sa one dramatycznie niedoszacowane
- Ekspertka stawia tezę, z której wynika, iż nie zatrzymamy tej lewiny kosztów i niezracjonalizujemy ekonomii zdrowia w tym obszarze, jeżeli nie zredefiniujemy zasad funkcjonowania państwa, zarówno w sferze zdrowia publicznego, jak i przede wszystkim w przeorganizowaniu ścieżki pacjenta z chorobą mózgu














