niż w poprzednich wyjściach;) i kilometr więcej he,he... Niezmienne tylko godzina, miejsce i pływanie w oparach zjawiskowej mgiełki na powierzchnią wody w "Adriatyku" hi,hi...
Szóstka na przełamanie hi.hi... i znów zaskoczenie... Kolano jakby go nie było he,he... Ale dyskomfort przeniósł się wyżej na udo. Nie jest to ból, a raczej pulsowanie w udzie i trudno to określić gniecenie, punktowe dziabanie;)
Mam nadzieje, iż poprzednie wyjście z piąteczką + pięciokilometrowe chodzenie było ostatecznym przełomem na drodze ku lepszemu hi,hi...
Dzisiaj było rewelacyjne! Temperatura powietrza +12. Woda cieplejsza skoro znów parowała. Można zatem powiedzieć kolejne letnie morsowanie he,he...







Jutro cotygodniowe wygibasy;) czyt. gimnastyka:)
Aha wczoraj w ramach drugiej pasji pieczenie we "frajerze" chlebka pszenno orkiszowego na oliwie z ziołami po suszonych pomidorach;)
Cytat dnia:


„Idź przez życie z podniesionym czołem, a nie z zadartym nosem.”
- Magdalena Samozwaniec

Przysłowia:
- „Jeżeli w sierpniu gorąco będzie, to zima w śniegi długo zasiędzie”
- „Jeśli na Bernarda (20.08) ziemia twarda, to będzie zima harda,
- a jak miękka to lekka”









