Historia żucia: od brzozowej smoły sprzed 9000 lat do gum bezcukrowych

dentonet.pl 4 dni temu
Zdjęcie: Historia żucia: od brzozowej smoły sprzed 9000 lat do gum bezcukrowych


Dzisiaj żujemy gumę po posiłku, żeby odświeżyć oddech, ograniczyć uczucie suchości w ustach lub po prostu dla przyjemności. Jednak historia gumy zaczęła się na długo przed pojawieniem się reklam i kolorowych opakowań. Archeolodzy znaleźli dowody, iż ludzie żuli smołę brzozową już około 9000 lat temu – na znaleziskach zachowały się ślady ludzkich zębów.

Od naturalnych żywic, przez chicle z lasów Ameryki Środkowej, aż po gumy bez dodatku cukru – skład i zastosowanie gum podlegały zmianie, ale potrzeba żucia towarzyszy człowiekowi od tysięcy lat.

Smoła brzozowa do żucia

Jedne z najstarszych śladów żucia znaleziono na stanowiskach archeologicznych w Skandynawii. Są to kawałki smoły pozyskiwanej z kory brzozy, na których zachowały się odciski ludzkich zębów, w tym dziecięcych. Nie udało się wciąż ustalić, dlaczego dawni mieszkańcy Północnej Europy żuli smołę brzozową. Mogła ona służyć jako materiał klejący, mieć znaczenie praktyczne lub rytualne, a samo żucie mogło być również sposobem na zajęcie ust. Nie ma jednak wciąż podstaw, by uznać ją za odpowiednik współczesnej gumy do żucia.

Smoła brzozowa różniła się również chemicznie od większości dzisiejszych gum – powstawała w wyniku suchej destylacji kory. Jej adekwatności przeciwdrobnoustrojowe są dziś przedmiotem badań, ale nie oznacza to, iż prehistoryczna smoła była stosowana w celu utrzymania higieny jamy ustnej.

Mastyks w Grecji i chicle w Ameryce

W starożytnej Grecji żuto mastyks – żywicę pozyskiwaną przede wszystkim z drzewa pistacji kleistej (Pistacia lentiscus), zwaną także „łzami z wyspy Chios”. W tym wypadku można już mówić o zastosowaniu powiązanym ze stanem jamy ustnej – antyczni Grecy przypisywali żywicy adekwatności odświeżające oddech i oczyszczające jamę ustną.

Jeszcze większe znaczenie dla późniejszej historii gumy do żucia miał chicle – naturalny lateks pozyskiwany z drzewa chicozapote (Manilkara zapota), które występuje w Meksyku i w państwach Ameryki Środkowej. Chicle był znany i żuty już przez Majów i Azteków na długo przed przybyciem Europejczyków. Stosowano go między innymi w celu ograniczenia uczucia głodu i pragnienia.

Od eksperymentu z chicle do masowej produkcji

W połowie XIX w. generał i były prezydent Meksyku Antonio López de Santa Anna przywiózł chicle do Stanów Zjednoczonych. Chicle miał być wykorzystany jako alternatywa dla kauczuku, ale prowadzone eksperymenty nie powiodły się. Thomas Adams, wynalazca i przedsiębiorca z New Jersey, odkrył jednak, iż materiał ten można wykorzystać w innym celu – jako masę do żucia. W latach 70. XIX w. rozpoczęła się produkcja gum na bazie chicle, a produkt gwałtownie zdobył popularność.

Co ciekawe, już w 1869 r. dentysta William Finley Semple opatentował recepturę gumy do żucia. W opisie patentowym wskazywał na możliwość wykorzystania jej do celów związanych z higieną jamy ustnej.

Wkrótce guma przestała być ciekawostką. Wprowadzenie aromatów, cukru i nowych metod produkcji sprawiło, iż stała się ona masowym produktem. Pod koniec XIX w. ogromną rolę w jej popularyzacji odegrał William Wrigley Jr., który uczynił z gumy jeden z najbardziej reklamowanych produktów konsumpcyjnych w USA.

Guma miała jeden mankament – cukier

Paradoks historii gumy do żucia jest prosty. Produkt, który miał między innymi odświeżać oddech, został z czasem połączony z cukrem. Dlatego znaczenie gumy zmieniło się dopiero w latach 50. i 60. XX w. – wraz z opracowaniem produktów bezcukrowych.

Współczesna guma może być słodzona między innymi sorbitolem, mannitolem, maltitolem czy ksylitolem. Substancje te nie są dla bakterii próchnicotwórczych odpowiednikiem sacharozy – przede wszystkim nie dostarczają im w takim stopniu fermentowalnych węglowodanów.

Nie tylko odświeżenie oddechu

Najważniejsza zmiana z perspektywy stomatologii polega jednak na tym, iż działanie gumy bezcukrowej nie sprowadza się do jej smaku ani do rodzaju zastosowanej substancji słodzącej. Samo żucie mechanicznie pobudza wydzielanie śliny. Większy przepływ śliny pomaga neutralizować kwasy, oczyszcza jamę ustną z resztek pokarmowych, a także sprzyja procesom remineralizacji szkliwa.

Dlatego współczesne zalecenia dotyczące gum bezcukrowych koncentrują się przede wszystkim na sięganiu po nie po posiłku. Amerykańskie Towarzystwo Stomatologiczne (ADA) wskazuje, iż żucie gumy bezcukrowej może – jako uzupełnienie prawidłowej higieny jamy ustnej – przyczyniać się do ograniczenia ryzyka próchnicy. najważniejsze znaczenie ma przy tym pobudzenie wydzielania śliny. Guma oczywiście nie zastępuje szczotkowania zębów pastą z fluorem ani oczyszczania przestrzeni międzyzębowych. Może być natomiast dodatkowym elementem profilaktyki.

Źródła:

Chewing Gum, Research Services and Scientific Information, ADA Library & Archives, 2023.

Mathews J. P., Chicle Gum and Popular Culture in the Americas, Oxford Research Encyclopedia of Latin American History, 2022.

Mickenautsch S. et al., Sugar-free chewing gum and dental caries: a systematic review, Journal of Applied Oral Science, 2007; 15 (2): 83–88.

Aveling E. M., Heron C., Chewing tar in the early Holocene: an archaeological and ethnographic evaluation, Antiquity, 1999; 73 (281): 579–584.

Idź do oryginalnego materiału