Sprawa rozpoczęła się od wypowiedzi farmaceutki na Facebooku w grupie dla personelu aptek. Jak sama poinformowała w opublikowanym na LinkedIn wpisie, jej komentarz dotyczący realiów funkcjonowania aptek oraz bezpieczeństwa pacjentów został zgłoszony do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Według relacji farmaceutki rzecznik odmówił wszczęcia postępowania. Wskazał jednocześnie, iż jej wypowiedź mieściła się w granicach wolności słowa chronionej przez Konstytucję RP.
„Otwarta debata jest niezbędna”
Natalia Gałązka podkreśla, iż nie traktuje sprawy jak indywidualnego sporu. Jej zdaniem istotniejszy jest szerszy problem dotyczący możliwości otwartego rozmawiania o trudnościach związanych z wykonywaniem zawodu.
– Traktuję tę decyzję jako potwierdzenie, iż merytoryczna dyskusja o problemach zawodowych oraz wskazywanie obszarów wymagających poprawy nie powinny być przedmiotem działań dyscyplinarnych. – napisała na profilu na LinkedIn Natalia Gałązka. – Otwarta debata, choćby jeżeli bywa niewygodna i wywołuje skrajne emocje u farmaceutów i personelu aptecznego, jest niezbędna dla rozwoju naszego środowiska pracy i poprawy bezpieczeństwa pacjentów.”
Farmaceutka deklaruje również, iż zamierza przez cały czas zabierać głos w sprawach dotyczących zawodu i funkcjonowania aptek.
– Nie zamierzam rezygnować z zabierania głosu w sprawach, które uważam za istotne dla zawodu farmaceuty i funkcjonowania aptek. Wierzę, iż na argumenty należy odpowiadać argumentami, a nie próbami ograniczania dyskusji. – dodaje na LinkedIn.
Dwa zawody medyczne, dwa modele odpowiedzialności
W kontekście tej sprawy istotne jest również rozróżnienie pomiędzy odpowiedzialnością zawodową farmaceuty i technika farmaceutycznego. Oba zawody są w tej chwili zawodami medycznymi, jednak zakres odpowiedzialności oraz sposób jej egzekwowania nie są takie same.
Farmaceuta podlega odpowiedzialności zawodowej przed sądami aptekarskimi. Postępowanie prowadzą organy samorządu zawodowego, czyli rzecznik odpowiedzialności zawodowej oraz sądy aptekarskie. Zakres możliwych konsekwencji jest szeroki. Może obejmować kary od upomnienia i nagany, przez zawieszenie prawa wykonywania zawodu na okres od 3 miesięcy do 3 lat, aż po pozbawienie prawa wykonywania zawodu farmaceuty. To oznacza, iż odpowiedzialność farmaceuty ma w praktyce istotny ciężar zawodowy. Postępowanie może zakończyć się sankcją bezpośrednio wpływającą na możliwość dalszego wykonywania zawodu.
Technicy farmaceutyczni również podlegają odpowiedzialności zawodowej. Od 26 marca 2024 r. obejmuje ich ustawa o niektórych zawodach medycznych. W ich przypadku postępowanie prowadzone jest jednak w innym modelu mianowicie przez rzecznika dyscyplinarnego i Komisję Odpowiedzialności Zawodowej. Różnica jest widoczna również z perspektywy osoby pokrzywdzonej. o ile pacjent lub inna osoba pokrzywdzona chce złożyć wniosek o wszczęcie postępowania w sprawie odpowiedzialności zawodowej technika farmaceutycznego, musi uiścić opłatę w wysokości 200 zł. Co istotne, brak opłaty powoduje wezwanie do uzupełnienia braku. jeżeli nie zostanie ona wniesiona w terminie, wniosek jest traktowany jako niezłożony i zwracany bez rozpatrzenia. Wynika to wprost z art. 52 ust. 4–8 ustawy o niektórych zawodach medycznych. Nie ma analogicznej opłaty za samo złożenie skargi na farmaceutę do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Ministerstwo Zdrowia wskazuje wprost, iż skargę na farmaceutę można skierować do adekwatnego rzecznika, który bada sprawę i podejmuje decyzję co do dalszego postępowania.
Potrzebna możliwość swobodnej wypowiedzi
Sprawa Natalii Gałązki pokazuje, iż w przypadku wypowiedzi dotyczących bezpieczeństwa pacjentów, organizacji pracy apteki czy kompetencji zawodowych szczególne znaczenie powinny mieć fakty, przepisy i argumenty, a nie emocjonalna ocena stanowiska jednej ze stron. Nie oznacza to, iż każda wypowiedź powinna być uznana za dopuszczalną. Wolność słowa nie wyłącza odpowiedzialności za naruszenie praw innych osób czy innych obowiązujących norm. Jednak sama krytyczna ocena funkcjonowania środowiska zawodowego nie powinna być automatycznie utożsamiana z przewinieniem zawodowym.
W farmacji, podobnie jak w innych zawodach, potrzebna jest swobodna możliwość rozmawiania o problemach, również wtedy, gdy temat jest niewygodny. Bo jeżeli celem dyskusji jest poprawa warunków wykonywania zawodu i bezpieczeństwa pacjentów, odpowiedzią na krytykę powinny być konkretne argumenty. W opisywanym przypadku ostatecznie rzecznik nie wszczął postępowania. Nie zmienia to jednak faktu, iż samo skierowanie wypowiedzi farmaceutki do organu odpowiedzialności zawodowej może być odbierane jako próba wywarcia presji na osobę, która publicznie porusza niewygodne tematy.
Skutki dla całego środowiska?
W ocenie skutków takich sytuacji warto spojrzeć nie tylko na osobę, której wypowiedź została zakwestionowana, ale również na pozostałych członków środowiska.
Z perspektywy psychologii organizacji istotny jest tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect). Nie oznacza on, iż ktoś został formalnie uciszony. Chodzi o sytuację, w której sama możliwość negatywnych konsekwencji powoduje, iż ludzie zaczynają ograniczać własne wypowiedzi. W środowisku zawodowym może to prowadzić do tzw. organizacyjnego milczenia – rezygnacji z sygnalizowania problemów, zadawania trudnych pytań czy zgłaszania nieprawidłowości z obawy przed konsekwencjami. W ochronie zdrowia ma to dodatkowe znaczenie. o ile pracownik obawia się konsekwencji za wskazanie potencjalnego problemu, system może stracić dostęp do informacji, które pozwoliłyby ten problem wcześniej zauważyć i naprawić.

















