Farmaceuta nie ma wyksztacenia medycznego? Kontrowersyjne zdanie w uzasadnieniu ustawy…

mgr.farm 3 godzin temu

W ostatnich dniach środowisko farmaceutyczne rozgrzało do czerwoności jedno zdanie z uzasadnienia projektu nowelizacji Prawa farmaceutycznego, które w ubiegłym tygodniu Rada Ministrów skierowała do Sejmu. Chodzi o projekt, który ma uchylić całkowity zakaz reklamy aptek. Nie przepisy mają umożliwić prowadzenie reklamy aptek, ale z kilkoma wyjątkami. Jeden z takich wyjątków mówi o zakazie wykorzystywania w reklamie wizerunku osób publicznie znanych, osób posiadających wykształcenie medyczne, a także osób sugerujących posiadanie takiego wykształcenia. I tutaj pojawia się zaskakujące zdanie…

Otóż w uzasadnieniu projektu resort zdrowia wskazuje, iż “z zakazu tego wyłączone są osoby posiadające wykształcenie farmaceutyczne, bowiem farmaceuci nie podpadają pod kategorię wykształcenia medycznego”.


Fragment uzasadnienia projektu nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne.

To jedno zdanie wywołało burzę wśród farmaceutów. Resort zdrowia zakwestionował bowiem przynależność farmaceutów do grupy zawodów posiadających wykształcenie medyczne. Sugeruje to jednocześnie, iż farmaceuci nie są zawodem medycznym.

Skąd wzięło się to zdanie?

Wspomnianego zdania z uzasadnienia nie znajdziemy w pierwotnej wersji projektu, który resort zdrowia oddał do konsultacji publicznych w grudniu 2025 roku. Pojawia się jednak już w jego wersji, opublikowanej po konsultacjach – w kwietniu 2026 r. Co zatem sprawiło, iż Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się na tak kontrowersyjne doprecyzowanie tej kwestii? Odpowiedź można znaleźć w raporcie z konsultacji publicznych…

Okazuje się, iż resort zdrowia postanowił dopisać to jedno zdaniem do uzasadnienia projektu, po uwadze Śląskiej Izby Aptekarskiej. W raporcie z konsultacji publicznych znajdujemy ją pod numerem 51. Izba opiniując pierwotny projekt za zasadne uznała wyłączenie zakazu wykorzystywania w reklamie aptek wizerunku osób posiadających wykształcenie medyczne “działań, które nie są bezpośrednio związane ze sprzedażą produktów leczniczych i innych produktów dostępnych w aptece takich jak: usługi wymienione w art. 86 ust. 1, 2, 2b oraz 8a ustawy Prawo farmaceutyczne, gdyż umożliwi to farmaceutom promocję swoich usług czy to w aptekach czy poza nimi – np. targi, festyny, akcje profilaktyczne w różnych ośrodkach”.

– ŚIA podtrzymuje postulat dążenia do poszerzenia roli farmaceuty i umożliwienia mu wykorzystania wszystkich dopuszczalnych prawem działań w ramach apteki oraz skorzystania ze wsparcia jakiego może dać farmaceuta w systemie ochrony zdrowia. Działania takie prowadzą również do odciążenia budżetu NFZ w związku z np. zmniejszeniem hospitalizacji poprzez poprawę wszczepialności, profilaktykę chorób cywilizacyjnych, dbanie o adherencję terapii pacjentów – uzasadniania Izba.

W odpowiedzi na ten postulat resort zdrowia wskazał, iż przedmiotowy zapis nie obejmuje farmaceutów.

– Nie należy utożsamiać wykształcenia medycznego z wykształceniem farmaceutycznym – wskazało Ministerstwo Zdrowia w raporcie z konsultacji publicznych.

Farmaceuci w reklamach…

Warto podkreślić, iż uzasadnienie projektu ustawy nie stanowi wykładni prawa. Jest ono jedynie zapisem intencji ustawodawcy, które mogą być brane pod uwagę przez podmioty mające przestrzegać prawa, oraz organy i instytucje, zajmujące się jego egzekwowaniem. W praktyce oznacza to jednak, iż to jedno zdanie w może być w najbliższych latach wykorzystywane w praktyce na wielu polach – nie tylko zawiązanych z reklamą aptek.

Bezpośrednią konsekwencją wspomnianego zapisu będzie możliwość pojawiania się farmaceutów w reklamach aptek, zgodnych z nowymi przepisami. Już samo to budzi jednak pewne wątpliwości, biorąc pod uwagę chociażby aktualny Kodeks Etyki Farmaceuty RP. Ten zabrania bowiem farmaceutom w każdej reklamie, która „mogłaby naruszać godność zawodu farmaceuty lub podważać zaufanie do tego zawodu”.

– Farmaceuta nie reklamuje siebie oraz swoich usług. Nie uczestniczy w reklamie usług farmaceutycznych, jak i ich promocji niezgodnej z prawem lub dobrymi obyczajami – głosi też inny z zapisów Kodeksu Etyki Farmaceuty RP.

Konsekwencja legislacyjna?

Abstrahując od oburzenia środowiska farmaceutycznego i intencji Ministerstwa Zdrowia, nie trudno w zadaniu mówiącym, iż farmaceuci nie podpadają pod kategorię wykształcenia medycznego” dostrzec pewnej konsekwencji legislacyjnej. W Prawie farmaceutycznym od lat funkcjonują bowiem przepisy regulujące kwestię prowadzenia reklamy produktów leczniczych. Znajduje się w nich również zapis mówiący, że:

Reklama produktu leczniczego kierowana do publicznej wiadomości nie może polegać na:

1) prezentowaniu produktu leczniczego przez osoby znane publicznie, naukowców, osoby posiadające wykształcenie medyczne lub farmaceutyczne lub sugerujące posiadanie takiego wykształcenia;
2) odwoływaniu się do zaleceń osób znanych publicznie, naukowców, osób posiadających wykształcenie medyczne lub farmaceutyczne lub sugerujących posiadanie takiego wykształcenia.

Oznacza to, iż w ustawie Prawo farmaceutyczne wyraźnie rozdzielono osoby posiadające wykształcenie medyczne od tych z wykształceniem farmaceutycznych. W tej drugiej kategorii trudno sobie wyobrazić bardziej jednoznacznych przedstawicieli, jak właśnie farmaceuci. W tym kontekście kontrowersyjne zdanie z Ministerstwa Zdrowia Uznanie zatem przez Ministerstwo Zdrowia, iż „farmaceuci nie podpadają pod kategorię wykształcenia medycznego” wydaje się zrozumiałe i logiczne z perspektywy techniki legislacyjnej.

Nie zmienia to jednak faktu, iż konsekwencje takiego sformułowania przepisów i uzasadnienia, powinny być poddane szczegółowej ocenie. Szczególnie, iż budzą one takie kontrowersje wśród samych farmaceutów.

©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału