Kolejki do specjalistów są cały czas długie – alarmuje Fundacja Watch Health Care, która w styczniu 2026 r. przedstawiła raport na ten temat. Pacjenci najdłużej muszą czekać na wizytę do neurochirurga, endokrynologa i gastroenterologa.
Kiedy przed rokiem organizacja przedstawiła dane na temat długości kolejek w ochronie zdrowia, wydawało się, iż gorzej być nie morze. Czas oczekiwania na wizytę do specjalistów był wówczas najdłuższy odkąd Fundacja Watch Health Care (WHC) zbiera takie dane, czyli od roku 2012. Po dwunastu miesiącach, sytuacja poprawiła się tylko nieznacznie albo wcale. przez cały czas jest źle. – Mamy stagnację, nic się nie zmienia, przez cały czas średnio czekamy na świadczenie zdrowotne ponad cztery miesiące – mówi Milena Kruszewska, prezes Fundacji WHC.
Zgodnie z najnowszymi danymi, na przełomie września i października zeszłego roku, pacjenci musieli czekać w kolejkach: · na świadczenia zdrowotne (w Barometrze to średnia obejmująca czas oczekiwania na poradę lekarską, badanie, zabieg, operację) – 4,2 miesięcy (tyle samo co przed rokiem) · do lekarza specjalisty – 4,2 mies. (w 2024 r. – 4,3 mies.) · na badania diagnostyczne – 2,8 mies. (nieznacznie krócej niż w 2024 r., wówczas było 3,1 mies.)
Twórcy raportu wskazują, iż zmiany są tak nieznaczne, iż pacjenci ich nie odczuwają. Kolejki skróciły się najwyżej o kilka dni przy tygodniach i miesiącach oczekiwania.
– Zeszły rok obfitował w szczyty pełne pięknych słów o tym, jak bardzo politycy, rządzący czy interesariusze systemu walczą o pacjentów i robią wszystko z myślą o nich. Bądźmy poważni, od lat zmierzamy ku katastrofie i łatamy dziury na oślep, tu nie ma żadnej strategii poza utrzymaniem swoich pozycji i strefy wpływów w systemie – mówi Kruszewska.
Według Krzysztofa Łandy, założyciela fundacji WHC i byłego wiceministra zdrowia ds. polityki lekowej, politycy w Polsce nie wiedzą, jak przeprowadzić poważną reformę systemu i jak skrócić kolejki; tym bardziej, iż sami w nich nie stoją. Jego zdaniem kolejki do świadczeń zdrowotnych wynikają z dysproporcji pomiędzy zawartością koszyka świadczeń gwarantowanych i wielkością środków na jego realizację. – Co to za „papierowe gwarancje”, skoro ludzie stoją w kolejkach miesiącami czy latami? Szkoda, iż nie ma uniwersytetów dla polityków zdrowotnych. Powinniśmy w tej chwili zaczynać od takich podstaw, jak profesjonalizacja debaty publicznej nt. systemu opieki zdrowotnej w Polsce – dodaje.
Jak wynika z raportu, pacjenci najdłużej muszą czekać na wizytę do neurochirurga (13,1 mies.), endokrynologa (12,9 mies.) oraz gastroenterologa (9,9 mies.). Z kolei specjaliści, do których czas oczekiwania jest najkrótszy, to pediatrzy (0 mies.), neonatolodzy (0,2 mies.), ginekolodzy-położnicy (0,3 mies.) i chirurdzy onkolodzy (0,7 mies.).
Wśród analizowanego dostępu do 41 lekarzy specjalistów z 43 dziedzin medycyny, w przypadku 8 odnotowano pogorszenie w dostępności, w przypadku 13 dostępność uległa poprawie, natomiast w przypadku 20 specjalistów czas oczekiwania uległ w zmianie w nieznacznym stopniu (+/– 15 dni).
Na badanie diagnostyczne trzeba poczekać 2,8 mies. W porównaniu do poprzedniego to mniej o ok 10 dni. Najdłuższy czas oczekiwania odnotowano m.in. w odniesieniu do sigmoidoskopii (badanie endoskopowe jelita grubego) – 6,1 mies. oraz gastroskopii – 5,8 mies.
Wśród analizowanych badań diagnostycznych spośród 56 świadczeń w 19 z nich odnotowano poprawę w dostępności, w przypadku 6 z nich dostępność uległa pogorszeniu, natomiast w przypadku 31 badań czas oczekiwania uległ zmianie w zakresie +/– 15 dni.
fot. Mike Dębski









