Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie odmówił przyjęcia dwunastolatki, która walczyła o życie po ciężkim zatruciu czadem. Dziecko było transportowane przez cztery dni z placówki w Limanowej do krakowskiego szpitala imienia Rydygiera, mimo iż obie krakowskie lecznice dzieli zaledwie trzynaście kilometrów. Sprawę wyjaśnia małopolski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia, który już zlecił kontrolę.