Czy postawa Naczelnej Izby Lekarskiej uwłacza przyzwoitości

mzdrowie.pl 4 dni temu

Sejmowa komisja zdrowia po raz drugi zajęła się tematem odpowiedzialności zawodowej lekarzy. I znowu było gorąco i wiele emocji. Parlamentarzyści i strona społeczna domagają się transparentności działań izb lekarskich.

Pierwsze posiedzenie w tej sprawie odbyło się na początku sierpnia o czym pisaliśmy: System zawodowej odpowiedzialności lekarzy wymaga zmian.

Wówczas posłowie domagali się konkretnych danych, których Piotr Winciunas, sekretarz Naczelnej Rady Lekarskiej nie był w stanie przedstawić, ale za to mówił – „Szczegółowe dane są dostępne na stronie internetowej”. Dlatego zwołano kolejne posiedzenie.

Z danych przedstawionych przez dr. Winciunasa wynika, iż liczba spraw wpływających do okręgowych sądów lekarskich rośnie – w 2020 roku było ich 900 a w ubiegłym roku już 1300. Podobnie jest z karami pieniężnymi – 6 lat temu orzeczono ich 15, a w ubiegłym roku – 22. „Średnio postępowania realizowane są 6-8 miesięcy. Dążymy do profesjonalizacji i chcemy by sędziowie mogli być zatrudniani na etatach w izbach, to mogłoby poprawić efektywność prowadzenia tych spraw” – wyjaśniał sekretarz NIL. Jak wyliczał, w 2020 roku 16 lekarzy miało zawieszone prawo wykonywania zawodu, a 3 zostało pozbawionych PWZ. Natomiast w 2025 roku w 68 przypadkach zawieszono prawo wykonywania zawodu. W ciągu ostatnich 5 lat siedmiu lekarzy zostało prawa wykonywania zawodu pozbawionych.

„Są propozycje ministerstwa, by rejestr lekarzy ukaranych był jawny, to z naszego punktu widzenia drobna poprawka do ustawy, czekamy na decyzję ministerstwa” – przypominał dr Winciunas. Dzisiaj wgląd do tych danych mają jedynie osoby, które „wykażą interes prawny”. Z kolei dane w Centralnym Rejestrze Lekarzy zawierają jedynie informacje o tych medykach, którzy mają zawieszone bądź zabrane prawo wykonywania zawodu. „Warto pamiętać, iż pozbawienie PZW to śmierć cywilna dla lekarza. Od tego adekwatnie nie ma odwołania. I stanowisko samorządu jest takie, iż nie powinno być, bo takie kary zostały orzeczone wobec sprawców najcięższych przestępstw: pedofilii, sprawców gwałtów czy osób wykonujących zabiegi aborcji w warunkach urągających normom sanitarnym” – wyliczał. Jego zdaniem warto wydłużyć okres przedawnienia karalności – „5 lat to za mało. Proponujemy 8 lat, to okres optymalny”.

Z kolei Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta podkreślał, iż kooperacja z izbami nie jest dobra. Podawał choćby konkretne przykłady. W szczecińskiej izbie lekarskiej na 539 skarg ukarano lekarzy zaledwie w 21 przypadkach; w Kielcach na 353 skargi do sądu lekarskiego wpłynęło 26 spraw i tylko jednego lekarza ukarano (statystyki dotyczą lat 2020 -2023).

Jeśli chodzi o skargi składane przez RPP, to w latach 2022-2026 przekazano ich 234. „Na 1/3 interwencji w ogóle nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi, w 14 proc. spraw rzecznik odpowiedzialności zawodowej odmówił wszczęcia postępowania, a w 12 proc. postępowanie umorzono. Otrzymaliśmy informacje o 7 ukaraniach ” – wyliczał Bartłomiej Chmielowiec. – „Chcę podkreślić, iż składamy wnioski tylko w sprawach co do których mamy pewność, iż doszło do naruszenia norm zarówno prawnych, jak i etycznych. Są to wnioski dotyczące spraw takich jak molestowanie seksualne pacjentek czy sprawy dotyczące tzw. receptomatów”. „Z samego środowiska lekarskiego wiemy za to, iż często wytacza się sprawy dotyczące niezapłaconych składek czy też w ten sposób rozwiązuje się konflikty personalne w korporacji lekarskiej. Mam więc wrażenie, iż ten system nie działa, bo sprawy są wszczynane w błahych sprawach, a np. w przypadku lekarza stosującego toksyczny żel do powiększania piersi rzecznik odpowiedzialności odpowiedział, iż nie widzi nieetyczności takiego zachowania” – ocenił min. Chmielowiec.

Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny dodatkowo podgrzał atmosferę dyskusji – „Nie dostałem żadnej odpowiedzi na pisma kierowane do okręgowych i naczelnego rzecznika odpowiedzialności zawodowej w sprawie ewidentnych receptomatów. jeżeli dentystka wystawia recepty na 1,5 mln tabletek oksykodonu na 50 numerów PESEL w krótkim czasie, trudno to uznać za normalne wykonywanie zawodu. Czy sytuacje, gdy lekarz przyjmował w budce na terenie jednego z festiwali i wypisywał recepty. Kolejny przykład – lekarz wypisujący leki między 1 a 3 w nocy. W Polsce mamy ogromny problem z oksykodonem, w odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych gdzie króluje fentanyl. Nie zauważyłem żadnego działania świadczącego o współpracy”.

Po wysłuchaniu tych wypowiedzi posłowie zgodnie orzekli, iż sądy lekarskie nie spełniają swojej roli i uznali, iż odpowiedzialnością zawodową lekarzy powinny zająć się sądy powszechne. „Postawa NIL mnie zadziwia, to uwłacza przyzwoitości i dobrej współpracy. Nie ma dobrej woli po stronie samorządu, dlatego trzeba uzawodowić sytuację i przekazać te sprawy do sądownictwa otwartego” – mówił poseł Patryk Wicher.

„Co z lekarzami którzy masowo przepisują leki? Czy te sprawy znalazły się w prokuraturze?” – pytała z kolei posłanka Joanna Mucha. „Sami sobie nie pomagacie. Domagacie się w takiej sytuacji no-fault?” – dodał Bolesław Piecha, lekarz, który przyznał, iż izba lekarska nasłała na niego komornika za niepłacenie składek. Z kolei Józefa Szczurek-Żelazko oceniła – „to robicie ze szkodą dla samych siebie. Trochę uczciwości i rzetelności. Co się dzieje ze sprawą Kacprzyka? To papierek lakmusowy waszej odpowiedzialności”.

Na to pytanie nie padła odpowiedź, ale wiadomo, iż mimo zapowiedzi Łukasza Jankowskiego, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej i byłego prezesa warszawskiej izby, do której Dawid Kacprzyk należy, iż zostanie złożony wniosek do rzecznika odpowiedzialności do dziś dnia nic się w tej sprawie nie dzieje, a doktor znalazł zatrudnienie w kolejnym mazowieckim szpitalu.

Idź do oryginalnego materiału