Sprawa nabrała rozgłosu po ujawnieniu planów zagospodarowania części wyeksploatowanych komór Kopalni Soli „Kłodawa”. W sierpniu trafiła ona także do Sejmu. Poseł Tadeusz Tomaszewski skierował do ministra aktywów państwowych zapytanie dotyczące planów składowania odpadów niebezpiecznych dla środowiska, wskazując na obawy mieszkańców i władz samorządowych.
Temat w kolejnych tygodniach zaczął żyć własnym życiem. W publikacjach medialnych pojawiały się informacje o możliwości umieszczania w podziemnych wyrobiskach również niektórych odpadów klasyfikowanych jako niebezpieczne. Część mediów pisała m.in. o azbeście, sadzy czy odpadach zawierających metale ciężkie. Zarząd kopalni podkreśla jednak, iż lista kodów znajdująca się we wstępnej dokumentacji nie oznaczała, iż wszystkie wymienione w niej odpady rzeczywiście miałyby trafiać do Kłodawy.
Kopalnia wstrzymała dalsze działania
12 września zarząd oficjalnie odniósł się do narastającego sprzeciwu. Potwierdził, iż rozważany projekt zakładał podziemne składowanie wybranych odpadów dopuszczonych prawem w odpowiednio przygotowanych wyrobiskach. Jednocześnie zaznaczył, iż projekt nie obejmował odpadów komunalnych, medycznych ani promieniotwórczych.
Spółka zdecydowała się zwrócić do Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego oraz Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie o niezależną ocenę naukową przedsięwzięcia. Eksperci mają zbadać m.in. potencjalny wpływ na mieszkańców, środowisko, wody podziemne, złoże soli i dalszą działalność zakładu.
Do czasu otrzymania i opublikowania wyników tych analiz kopalnia wstrzymała dalsze działania prowadzące do realizacji projektu. 15 września do Urzędu Miasta i Gminy Kłodawa wpłynął wniosek spółki o zawieszenie postępowania dotyczącego podziemnego składowiska odpadów niebezpiecznych oraz innych niż niebezpieczne.
Nie oznacza to jednak definitywnego porzucenia pomysłu. W najnowszych wyjaśnieniach kopalnia zaznacza, iż decyzja ma zapaść dopiero po wykonaniu dodatkowych ekspertyz. jeżeli analizy wykażą, iż rozwiązanie nie gwarantuje bezpieczeństwa mieszkańców, pracowników i środowiska, spółka deklaruje, iż projektu nie zrealizuje.
Nie tylko odpady. Pod ziemią mogłoby powstać centrum danych
Zarząd przekonuje jednocześnie, iż składowisko było tylko jednym z pomysłów na wykorzystanie pustych przestrzeni pozostałych po kilkudziesięciu latach eksploatacji złoża. Pod uwagę brane są również podziemne archiwum dokumentów, centrum danych czy magazyn energii. Na razie w żadnej z tych spraw nie zapadła decyzja.
Powodem poszukiwania dodatkowych źródeł przychodów ma być specyfika rynku. Znaczną część działalności kopalni stanowi sól drogowa, dlatego wyniki przedsiębiorstwa są mocno uzależnione od przebiegu zimy. Łagodne sezony oznaczają mniejsze zapotrzebowanie ze strony drogowców i presję na ceny.
Spółka zdecydowanie zaprzecza natomiast, by przygotowywała się do zakończenia wydobycia. Koncesja na eksploatację złoża „Kłodawa 1” obowiązuje do 2052 roku, a zarząd deklaruje, iż nie planuje ograniczenia podstawowej działalności górniczej i produkcyjnej.
Ponad 25 mln zł straty w jednym roku
Drugim źródłem kontrowersji stały się finanse przedsiębiorstwa. Dane dostępne w publicznych bazach opartych na dokumentach rejestrowych wskazują, iż w 2025 roku strata netto Kopalni Soli „Kłodawa” wyniosła około 25,17 mln zł. Rok wcześniej spółka była jeszcze nieznacznie nad kreską, a w latach 2022–2023 osiągała zyski przekraczające 20 mln zł rocznie.
Zarząd nie kwestionuje straty za 2025 rok, ale sprzeciwia się określaniu jej jako „25-milionowego zadłużenia”. Zwraca uwagę, iż strata bilansowa i zadłużenie są odmiennymi kategoriami finansowymi.
Według przedstawionych przez spółkę danych sytuacja w bieżącym roku uległa poprawie. Po pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku kopalnia deklaruje kilkanaście milionów złotych zysku, wysoki poziom sprzedaży i stabilny portfel zamówień. Na cały rok zakłada sprzedaż przekraczającą 700 tys. ton soli.
Zarząd wskazuje również na skalę inwestycji. W latach 2021–2025 kopalnia miała przeznaczyć z własnych środków ponad 130 mln zł na inwestycje oraz 62,4 mln zł na remonty i modernizacje. Spółka informuje także o blisko 50 mln zł dofinansowania na wdrożenie mechanicznego urabiania soli.
Polacy ruszyli po Sól Kłodawską
Spór przyniósł również niespodziewany efekt. W internecie zaczęły pojawiać się wezwania do kupowania polskiej soli i wspierania kopalni. Zainteresowanie okazało się na tyle duże, iż w internetowym sklepie przedsiębiorstwa zaczęło brakować części produktów.
17 września zarząd wydał w tej sprawie osobny komunikat. Poinformował o kilkukrotnym wzroście liczby zamówień i związanych z nim okresowych brakach oraz wydłużeniu czasu realizacji. Spółka zaapelowała jednocześnie, by nie robić zapasów, podkreślając, iż produkcja soli odbywa się normalnie.
Sama kopalnia studzi jednak przekonanie, iż masowy zakup soli spożywczej może rozwiązać jej problemy finansowe. Przy zakładanej sprzedaży ponad 700 tys. ton w 2026 roku sól spożywcza ma odpowiadać za około 15 tys. ton, czyli zaledwie 2,1 proc. całego wolumenu. choćby podwojenie jej sprzedaży zwiększyłoby udział do około 4,2 proc.
Podstawą biznesu pozostają więc sól drogowa i przemysłowa.
Zarząd pisze do pracowników
18 września, dzień przed kolejnymi publikacjami wyjaśniającymi sytuację, prezes kopalni skierował także list do załogi. Zarząd zapewnia w nim, iż zakład zachowuje płynność finansową, zatrudnienie nie zostało ograniczone, a inwestycje są kontynuowane. Zapowiada również omówienie wyników ekspertyz dotyczących zagospodarowania podziemnych komór zarówno z pracownikami, jak i mieszkańcami.
Tego samego dnia prezes opublikował szersze oświadczenie, w którym część pojawiających się w mediach informacji określił jako dezinformację. Potwierdził, iż w kopalni nie są w tej chwili składowane niebezpieczne odpady, postępowanie dotyczące potencjalnego składowiska zostało zawieszone, a podstawą przyszłości przedsiębiorstwa ma pozostać wydobycie soli.
Spór jednak się nie kończy. Na 2 października zapowiadany jest protest, o którym wspomina również sama spółka w opublikowanym zestawie 25 pytań i odpowiedzi. Zarząd deklaruje gotowość do rozmów także z osobami zamierzającymi wziąć w nim udział.
W najbliższym czasie najważniejsze będą więc wyniki zewnętrznych ekspertyz. Dopiero po ich otrzymaniu ma zostać podjęta decyzja, czy pomysł zagospodarowania części podziemnych wyrobisk poprzez składowanie odpadów będzie dalej procedowany. Na dziś pewne jest jedno: wydobycie soli w Kłodawie trwa, kontrowersyjny projekt został wstrzymany, ale nie został ostatecznie zamknięty.







