Czego Donald Trump chce od Kanady?

bejsment.com 6 godzin temu

Prezydent USA twierdzi, iż jego kraj nie potrzebuje kanadyjskich produktów, jednocześnie coraz częściej wywiera presję na Kanadę w kluczowych obszarach – od handlu, przez bezpieczeństwo granic, po wydatki na obronę. Zdaniem wielu ekspertów, stawką tej gry jest znacznie więcej niż tylko konkretne ustępstwa polityczne.

Trump publicznie bagatelizuje znaczenie umowy handlowej CUSMA (znanej w USA jako USMCA). Zapytany o jej przyszłość, stwierdził, iż nie widzi w niej „żadnej realnej korzyści” dla Stanów Zjednoczonych, podkreślając, iż to Kanada jej potrzebuje bardziej. W tle tych deklaracji negocjacje handlowe między oboma krajami pozostają w impasie.

Zdaniem Asa McKerchera, eksperta ds. relacji kanadyjsko-amerykańskich z Uniwersytetu St. Francis Xavier, taka retoryka to klasyczna taktyka negocjacyjna. Trump – jak ocenia politolog – dąży do sytuacji, w której USA uzyskają od Kanady jak najwięcej, oferując w zamian możliwie niewiele. Jednocześnie McKercher zwraca uwagę, iż Stany Zjednoczone w rzeczywistości korzystają z kanadyjskich zasobów naturalnych, a także z relacji gospodarczych i turystycznych z północnym sąsiadem.

Justin Trudeau jeszcze przed odejściem z urzędu ostrzegał, iż sugestie Trumpa o uczynieniu Kanady „51. stanem USA” nie są jedynie politycznym żartem. Według Trudeau administracja Trumpa doskonale zdaje sobie sprawę z ogromnych zasobów naturalnych Kanady – od ropy i gazu, przez metale ziem rzadkich, po uran i drewno – i właśnie one mogą być jednym z głównych powodów rosnącej presji.

Trump publicznie zaprzecza, jakoby USA były uzależnione od kanadyjskiego importu surowców, podkreślając, iż Ameryka „ma ich pod dostatkiem”. Jednocześnie jego administracja wskazuje na inne obszary sporne, takie jak bezpieczeństwo granic i handel narkotykami. Waszyngton uzasadniał m.in. wprowadzenie ceł potrzebą walki z nielegalną migracją i przemytem fentanylu, choć dane pokazują, iż tylko ułamek tych zjawisk dotyczy granicy z Kanadą.

Mimo to Ottawa ogłosiła wielomiliardowy plan wzmocnienia ochrony granic oraz powołała specjalnego koordynatora ds. walki z fentanylem. Równolegle Kanada zadeklarowała znaczące zwiększenie wydatków na obronę, aby osiągnąć, a choćby przekroczyć cele NATO. Te gesty nie doprowadziły jednak do złagodzenia tonu ze strony Waszyngtonu.

Dodatkowym źródłem napięć pozostają amerykańskie żądania dotyczące liberalizacji kanadyjskiego rynku mleczarskiego, zniesienia prowincjonalnych ograniczeń sprzedaży alkoholu z USA oraz zmian w przepisach regulujących rynek cyfrowy i media. Administracja Trumpa twierdzi, iż obecne regulacje dyskryminują amerykańskie firmy technologiczne i medialne.

Idź do oryginalnego materiału