Koniec ery darmowej gotówki? Od lutego bankomaty staną się pułapką na Twoje pieniądze. Nadchodzą drastyczne zmiany

warszawawpigulce.pl 3 godzin temu

To, co do tej pory wydawało się nienaruszalnym standardem, odchodzi w zapomnienie. Już w lutym 2026 roku system bankowy czeka trzęsienie ziemi, którego wstrząsy wtórne uderzą bezpośrednio w portfele milionów Polaków. Czas beztroskiego podchodzenia do „ściany płaczu” dobiega końca. Choć na ekranie bankomatu wszystko będzie wyglądać tak samo, w tle zmieniają się zasady gry, a banki szykują się do przerzucenia gigantycznych kosztów na swoich klientów.

Fot. Warszawa w Pigułce

Przez lata przyzwyczailiśmy się do wygody, jaką dają bankomaty. Wyciągnięcie 50 czy 100 złotych w biegu, w dowolnym urządzeniu, często nie wiązało się z żadnymi opłatami. Ten finansowy raj właśnie się kończy. Infrastruktura gotówkowa stała się drogim ciężarem – rosnące ceny serwisu, transportu pieniędzy i nowoczesnych zabezpieczeń sprawiły, iż utrzymanie sieci stało się kosztownym wyzwaniem. Jednak prawdziwy cios nadejdzie wraz z nowymi regulacjami gigantów płatniczych.

Cicha rewolucja w systemie. Koszty wystrzelą w górę

Punktem zwrotnym jest luty 2026 roku. To wtedy w życie wejdą nowe, drastyczne zasady rozliczeń między bankami a operatorami niezależnych sieci bankomatowych w ramach systemów Visa i Mastercard. Problem jest palący, ponieważ w Polsce większość maszyn nie należy do banków, ale do zewnętrznych firm. Każda operacja wykonana przez klienta w takim „obcym” bankomacie to dla banku wydatek, który teraz zacznie rosnąć w lawinowym tempie.

Instytucje finansowe już analizują nowe realia i wnioski są niepokojące. Skala podwyżek jest tak duża, iż dotychczasowy model, w którym banki brały te koszty na siebie, przestaje się opłacać. Pytanie nie brzmi „czy”, ale „kiedy” i „jak mocno” odczują to klienci.

Podwójna opłata. Im więcej wypłacasz, tym więcej bank traci

Nowy mechanizm opłat to precyzyjna pułapka. Do tej pory system opierał się głównie na opłatach ryczałtowych. Teraz wchodzi model mieszany: stała stawka plus procent od wypłacanej kwoty. Matematyka jest tu bezlitosna – im więcej gotówki pobierasz, tym droższa staje się ta operacja dla Twojego banku.

Szacuje się, iż przy standardowej wypłacie rzędu 1000 złotych, koszt obsługi tej jednej transakcji może wzrosnąć dwu-, a choćby trzykrotnie w porównaniu do stawek z minionych lat. Choć Ty, jako klient, nie widzisz tego od razu, w skali sektora bankowego mowa o setkach milionów złotych rocznie, które „wyparują” z budżetów. Banki, zwłaszcza te bez własnej sieci maszyn, nie będą chciały dokładać do interesu w nieskończoność.

Koniec z drobnymi wypłatami? Banki zmienią taktykę

Eksperci nie mają złudzeń – era nieograniczonej wolności w wypłacaniu gotówki dobiega końca. Choć całkowite zniesienie darmowych wypłat jest mało prawdopodobne ze względu na konkurencję, banki sięgną po inne metody „dyscyplinowania” klientów.

Możemy spodziewać się wprowadzenia limitów na liczbę darmowych transakcji w miesiącu lub uzależnienia braku opłat od aktywności na koncie. Bardzo prawdopodobny jest scenariusz, w którym banki wprowadzą prowizje za wypłaty małych kwot, by zniechęcić do częstych wizyt przy maszynie, lub odwrotnie – będą promować rzadsze pobieranie większej gotówki jednorazowo.

Co to oznacza dla Ciebie? Zmień nawyki, zanim zapłacisz

Nadchodzące zmiany wymagają od nas większej czujności i zmiany przyzwyczajeń. Aby nie dać się zaskoczyć nowym opłatom, warto wziąć pod uwagę kilka kroków:

  • Szukaj „swoich” maszyn: Klienci banków z własną siecią bankomatów będą w uprzywilejowanej sytuacji. Sprawdź, gdzie znajdują się urządzenia Twojego banku, bo tam wypłaty najdłużej pozostaną darmowe.
  • Planuj gotówkę: Zamiast wypłacać 50 zł co dwa dni, pobierz raz w miesiącu większą kwotę. To może uchronić Cię przed prowizjami za „nadmierną liczbę operacji”.
  • Śledź tabelę opłat: W najbliższych miesiącach banki mogą aktualizować regulaminy. Nie ignoruj wiadomości od swojego banku, bo możesz przeoczyć moment wprowadzenia nowych prowizji.
Idź do oryginalnego materiału