Co kryje się na powierzchni maseczki? Problemem często nie jest sama maska, ale nawyki

dentonet.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Co kryje się na powierzchni maseczki? Problemem często nie jest sama maska, lecz nawyki


Pandemia COVID-19 sprawiła, iż nie tylko przedstawiciele zawodów medycznych, ale też reszta społeczeństwa zaczęła postrzegać maseczkę jako osobistą tarczę ochronną. W nadziei, iż cienka warstwa materiału oddzieli od wirusów i bakterii krążących w powietrzu, maseczki były zakładane przed wejściem do sklepu, komunikacji miejskiej czy gabinetu lekarskiego. Tymczasem coraz więcej badań wskazuje, iż po kilku godzinach użytkowania sama maseczka może stać się jedną z najbardziej zanieczyszczonych powierzchni, z jakimi mamy kontakt. Nie oznacza to jednak, iż maski „nie działają”. Problemem jest przede wszystkim sposób, w jaki większość osób z nich korzysta.

Badania prowadzone m.in. w środowisku stomatologicznym pokazują, iż na powierzchni masek bardzo gwałtownie osadzają się bakterie i drobnoustroje obecne w aerozolach wydychanych przez ludzi. Już po krótkim czasie użytkowania maseczka staje się wilgotnym środowiskiem sprzyjającym gromadzeniu mikroorganizmów. Dotyczy to szczególnie masek noszonych przez wiele godzin bez wymiany oraz tych, które są regularnie poprawiane przy użyciu rąk.

Co ciekawe, największym problemem nie jest samo skażenie materiału, ale nasze codzienne nawyki. Wiele osób automatycznie dotyka maseczki podczas rozmowy, zsuwa ją pod brodę, chowa do kieszeni albo odkłada na deskę rozdzielczą samochodu, by po chwili ponownie nałożyć ją na twarz. Każdy taki kontakt może przenosić bakterie na dłonie, telefon, klamki czy inne powierzchnie. Skutkiem tego maseczka przestaje być wyłącznie barierą ochronną, a staje się również nośnikiem drobnoustrojów.

Maseczka gwałtownie staje się „aktywną” powierzchnią

Eksperci zwracają uwagę, iż wilgoć, ciepło i ograniczona wentylacja tworzą na powierzchni maski specyficzny mikroklimat. To właśnie dlatego po kilku godzinach noszenia wiele osób zauważa charakterystyczny zapach, dyskomfort lub podrażnienia skóry. Dermatolodzy już podczas pandemii obserwowali wzrost problemów takich jak trądzik mechaniczny, zaczerwienienia czy przesuszenie skóry twarzy.

Nie oznacza to jednak, iż maseczki są niebezpieczne same w sobie. Wręcz przeciwnie – liczne badania potwierdziły ich skuteczność w ograniczaniu transmisji kropelek i aerozoli, szczególnie w placówkach medycznych. Problem pojawia się wtedy, gdy jednorazowa maska jest używana przez cały dzień albo trafia do kieszeni czy torebki i później ponownie wraca na twarz.

W praktyce najczęstsze błędy są bardzo proste: noszenie tej samej maseczki przez cały dzień, wielokrotne zakładanie tej samej jednorazowej maski czy dotykanie jej zewnętrznej powierzchni bez dezynfekcji rąk. Specjaliści podkreślają, iż skuteczność ochrony zależy nie tylko od rodzaju maski, ale również od sposobu jej użytkowania.

Pandemia zmieniła podejście społeczeństwa do higieny

Choć dziś maseczki nie są już stałym elementem codzienności, pandemia pozostawiła po sobie istotną lekcję dotyczącą higieny i rozprzestrzeniania się drobnoustrojów. Wcześniej kilka osób zastanawiało się nad tym, jak często dotykamy twarzy albo jak łatwo bakterie mogą przenosić się między powierzchniami.

Dziś wiadomo już, iż samo noszenie maseczki nie wystarcza, jeżeli nie towarzyszą temu odpowiednie nawyki. Regularna wymiana maski, unikanie dotykania jej zewnętrznej części i mycie rąk pozostają najważniejsze zarówno w środowisku medycznym, jak i w codziennym życiu.

Paradoksalnie więc maseczka okazała się czymś więcej niż tylko symbolem pandemii. Stała się również przypomnieniem, iż higiena nie kończy się na założeniu ochronnej warstwy na twarz. Czasem to właśnie ona może stać się najbardziej zanieczyszczonym przedmiotem, który nosimy najbliżej siebie.

Źródło: https://www.zm-online.de/

Dezynfekcja unitu stomatologicznego wymaga specyficznego podejścia ze strony członków zespołu pracującego w gabinecie. Innych preparatów należy bowiem używać do dezynfekcji tapicerowanej części fotelowej, innych – do dezynfekcji części technicznych, a jeszcze innych – do systemów ssących. Mówi o tym dr n. med. Małgorzata Bartoszcze-Tomaszewska, specjalistka chirurgii stomatologicznej, wieloletni pracownik Katedry Chirurgii Szczękowo-Twarzowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, zajmująca się również periodontologią i stomatologią estetyczną, członek Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego i Polskiego Towarzystwa Stomatologii Laserowej, pasjonatka profilaktyki stomatologicznej.

Idź do oryginalnego materiału