zimno, a biegać się chce hi,hi... Jezdnie czarne odśnieżone, posypane, a chodniki masakra dla kolan:( Nikt nie odśnieża:( więc wydeptane butami zagłębienia przymarzają:( Nie dość, iż ślisko to stopy na tych wykrotach znoszą katusze:(
Nie wiem kiedyś za tzw. "komuny" ojciec wstawał wcześniej, żeby przed wyjściem do roboty odśnieżyć chodnik przed domem, bo mówił inaczej mandat zaraz przyłożą. Teraz ani miasto, ani właściciele posesji nie odśnieżają w ogóle:( Tak jakby wszyscy przemieszczali się samochodami he,he... Ktoś myśli w tym kraju o matkach z wózkami dziecięcymi? Inwalidach na wózkach? Starych ludziach mających problemy z poruszaniem, albo o kulach. Czy mają czekać do wiosny, aby wyjść chociażby na spacer. Nie mówię już o wyjściu do lekarza, lub na zakupy. To prawda - świat i życie są piękne tylko ludzie jacyś coraz głupsi, nieodpowiedzialni. Przy wielkich akcjach achy i ochy, ale na co dzień jeden drugiego ma w głębokim poważaniu;)
Na szczęście poprawiłem sobie humor bieganiem:) Dlatego łatwiej znosić dziadostwo dookoła.
Dzisiaj po dyżurze u Martyni szybki powrót i jeszcze za widoku run na "Bałtyk". Dzięki śnieżnej pierzynce wyjątkowo widno. choćby na ścieżkach bez oświetlenia;)
Udeptałem trochę zaśnieżone alejki i wyszła ósemka nieco szybszego przebierania nogami na otwarcie nowego tygodnia:)

Fajowo było hi,hi... Zresztą apka stravy też mnie doceniła he,he...




Cytat dnia:
„Trzeba śmiać się nie czekając na szczęście, bo gotowiśmy umrzeć nie uśmiechnąwszy się ani razu.” - Jean de La Bruyére

Przysłowia na dziś:
- „Gdy mróz w lutym ostro trzyma, tedy już niedługa zima”
- „Luty miesiąc bardzo zmienny: pół zimowy, pół wiosenny”
- „Gdy luty ciepły i o wodzie, wiosna późna i o chłodzie”








