Cicho i dyskretnie

wszystkojedno.org 20 godzin temu

W tym roku bracia Dominikanie zorganizowali festiwal Transcendentalia, a jedną ze zgłoszonych prac pt. Buen Camino! miałem przyjemność komentować. Zostałem o to poproszony przez Autorkę, panią Monikę Sypniewicz, której praca była prezentowana w ramach wspomnianego festiwalu w kaplicy, gdzie już od ponad 20 lat ludzie zainteresowani duchowością i kontemplacją spotykają się na wspólnej medytacji. Pani Monika jest koordynatorką wrocławskiej grupy medytacji chrześcijańskiej działającej przy klasztorze dominikanów we Wrocławiu.

Jak wspomina sama Autorka, pomysł na instalację wyrósł niejako organicznie z jej osobistej praktyki medytacji. I tak też warto na nią spojrzeć – bardziej jako jeden z owoców praktyki pani Moniki, a nie tylko jak na projekt stricte artystyczny.

W zamyśle Autorki każda z pięciu przygotowanych poduszek stanowiących część instalacji miała tabliczkę ,,znamionową” z kodem QR, który prowadził do komentarza jednego z pięciu nauczycieli medytacji. Komentarze oraz opis pracy znajdą się na dedykowanej projektowi stronie: https://buencamino2026.art/

Wystawę można oglądać do połowy czerwca – codziennie w godzinach otwarcia kościoła św. Wojciecha na pl. Dominikańskim (poza godzinami nabożeństw). Dla tych, którzy na wystawę nie dotrą Autorka przygotowała wizualizację, którą można zobaczyć tutaj: BuenCamino2026 (https://buencamino2026.art/)
Polecamy i serdecznie zapraszamy!

________

Cicho i dyskretnie – pewien typ poduszki stał się symbolem tego, co dzisiaj nazywamy medytacją. Tak, jak ta poduszka sugeruje łączność, a choćby podpowiada jedność nurtów i tradycji duchowych wschodu i zachodu, to jednak to, co się codziennie w niezliczonych prywatnych pokojach, ośrodkach i świątyniach właśnie na nich praktykuje, jest nie tylko różnorodne, ale i bardzo często między sobą sprzeczne.

Czyli istnieje coś takiego, jak jedność, różnorodność i choćby sprzeczność w tym samym momencie i na tak samo wyglądających poduszkach?

Tak. Ona istnieje i jest codziennością dla wielu z nas trudną do pogodzenia z głębokim życzeniem ujednolicenia tego, co nazywamy sensem życia.

Wiele osób w różnych kulturach odczuwa silnie emocjonalną potrzebę by to, co praktykują było jedyną prawdziwą opcją, a przez to to, co praktykują inni należałoby uznać jako błędne. Te nurty są standardem nie tylko w znanych nam organizacjach religijno-polityczny, ale też w praktykach medytacyjnych. Pewnym ruchem szukającym rozwiązania dla tego rodzaju sprzeczności jest pogląd, iż pomimo wszelkich różnic wcześniej czy później dochodzimy to tego samego miejsca. Coraz bardziej jednak staje się jasne, iż jest to raczej życzenie niż obiektywna „prawda“.

A więc co?
Widzimy wiele poduszek.

Uświadamiamy sobie tak wiele perspektyw, doznań, przeżyć i koncepcji. Ich ilość i różnorodność dalej rośnie.

Może medytacja polega właśnie na tym, iż nie ma tej „jednej“ i tej „słusznej“ oraz tej „prawdziwej“.

Może te poduszki uświadamiają nam fakt, iż w zależności od tego na jakiej usiądziemy, zobaczymy świat i nas samych całkiem inaczej niż z tej poprzedniej lub tej obok.

Może uświadomimy sobie jakim niepojętym cudem jest ta nasza codzienność i rzeczywistość oraz iż nikt i żadne medytacje nie są w stanie jej ogarnąć a jedynie w rożny sposób się w niej zanurzać.

Alexander Poraj

_____________

Poniżej możecie zapoznać się z opisem instalacji, który przygotowała sama Autorka:

Buen camino!

Instalacja składa się z poduszek do medytacji, na których sznurem wytyczane są kolejne etapy XIII-wiecznego unikursalnego labiryntu z katedry w Chartres.

Pierwsza poduszka to chaos, splątany początek.

Każda następna przybliża formę, aż ostatnia niesie kompletny wzór.

Skierowane ku ołtarzowi, ułożone w szeregu poduszki opowiadają o drodze: linearnym ruchu od zagubienia ku formie.

Ale instalacja jest modułowa. Wystarczy zmienić kolejność, obrócić wektor, przestawić elementy, a zamiast gotowej odpowiedzi pojawia się pytanie. Forma otwiera się na doświadczenie tego, kto przy niej przystanie.

Poduszki zapraszają do zatrzymania się. By usiąść i podążyć wzrokiem za sznurem, który jeszcze szuka swojego kształtu. W przestrzeni kościoła ta praca chce być nie tyle obiektem do oglądania, ale miejscem, przy którym można zacząć własną drogę.

Czerń i biel.

Sznur i pustka.

Chaos i porządek.

Buen camino! – choćby jeżeli nie wszystko idzie jak po sznurku.

_________________________

UWAGA: Załączona fotografia poglądowa instalacji wykonana przy pomocy technik komputerowych służy WYŁĄCZNIE dla celów wizualizacji.

Idź do oryginalnego materiału