Choroby jamy ustnej u kobiet po menopauzie. Problem może narastać

dentonet.pl 6 dni temu

Liczba przypadków schorzeń jamy ustnej u kobiet po menopauzie wzrosła na świecie z 229 mln w 1990 r. do 486 mln w 2021 r. Analiza danych Global Burden of Disease wskazuje, iż do 2050 r. liczba ta może się zwiększyć do około 932 mln. Największą część stanowić będą choroby przyzębia oraz utrata zębów.

Autorzy badania opublikowanego we wrześniu 2026 r. w „International Dental Journal” przeanalizowali globalne dane dotyczące chorób jamy ustnej oraz nowotworów wargi i jamy ustnej u kobiet po menopauzie. Wykorzystali dane z badania Global Burden of Disease 2021 obejmujące lata 1990-2021, a następnie przygotowali prognozy do 2050 r.

W analizie jako kobiety po menopauzie zdefiniowano osoby w wieku 55-95 lat. To ważne zastrzeżenie, ponieważ badanie nie opierało się na indywidualnym potwierdzeniu menopauzy, ale na przyjętej przez autorów definicji grupy wiekowej.

Choroby przyzębia i utrata zębów dominują w statystykach

W 1990 r. w analizowanej populacji odnotowano około 229 mln przypadków chorób jamy ustnej. W 2021 r. było ich już około 486 mln. Według prognoz liczba ta może wzrosnąć do prawie 932 mln w 2050 r. Największy udział mają dwa problemy szczególnie istotne z punktu widzenia stomatologii. W 2021 r. choroby przyzębia dotyczyły około 208 mln przypadków, a utrata zębów około 166 mln. W 2050 r. prognozowane wartości wynoszą odpowiednio prawie 440 mln i około 500 mln przypadków.

Nie oznacza to jednak, iż w 2050 r. statystyczna kobieta po menopauzie będzie miała większe ryzyko choroby niż kobieta z tej samej grupy wiekowej obecnie. Analiza pokazuje przede wszystkim wzrost liczby przypadków w całej populacji. To rozróżnienie jest istotne, ponieważ postępuje starzenie populacji. Według przywołanych w badaniu danych do 2050 r. liczba osób w wieku co najmniej 60 lat na świecie może osiągnąć około 2,1 mld.

Mniej utraty zębów po uwzględnieniu wieku, ale więcej przypadków

Wyniki dotyczące utraty zębów pokazują, dlaczego przy interpretacji danych należy rozróżniać liczby bezwzględne od wskaźników standaryzowanych względem wieku.
Choć liczba przypadków utraty zębów ma wzrosnąć z około 166 mln w 2021 r. do 500 mln w 2050 r., standaryzowane względem wieku wskaźniki tego problemu spadały.

Jednocześnie utrata zębów pozostawała najważniejszym czynnikiem wpływającym na obciążenie zdrowotne mierzone w DALY wśród analizowanych chorób jamy ustnej.
DALY (ang. disability-adjusted life years) to wskaźnik łączący lata życia utracone z powodu przedwczesnej śmierci oraz lata przeżyte z niepełnosprawnością lub pogorszonym stanem zdrowia. Dzięki niemu można ocenić nie tylko liczbę przypadków, ale także ich wpływ na zdrowie populacji.

Choroby przyzębia mogą być jeszcze większym wyzwaniem

W przypadku chorób przyzębia liczba przypadków również ma wyraźnie wzrosnąć – z około 208 mln w 2021 r. do 440 mln w 2050 r. Autorzy wskazują, iż choroby przyzębia stanowią jedną z głównych kategorii chorób jamy ustnej wśród kobiet po menopauzie.

Wynik ten wpisuje się w szersze obserwacje dotyczące starzenia się światowej populacji. Analiza badania Global Burden of Disease dotycząca ciężkiego zapalenia przyzębia wykazała, iż globalna liczba przypadków wzrosła w latach 1990-2021 niemal dwukrotnie, podczas gdy standaryzowana względem wieku częstość występowania zmieniła się niewiele. Do 2050 r. liczba osób z ciężkim zapaleniem przyzębia jest prognozowana na ponad 1,56 mld.

Rosnąca liczba pacjentów wymagających leczenia periodontologicznego może więc w dużej mierze wynikać ze zmian demograficznych. Nie można na tej podstawie stwierdzić, iż samo przejście menopauzy odpowiada za prognozowany wzrost.

Uwagę zwracają także nowotwory jamy ustnej

Badanie obejmowało również nowotwory wargi i jamy ustnej. W tej grupie autorzy zaobserwowali wzrost zarówno liczby przypadków, jak i standaryzowanych względem wieku wskaźników zachorowalności. Jest to odmienny obraz niż w przypadku utraty zębów.

To jeden z powodów, dla których autorzy zwracają uwagę na potrzebę uwzględniania tej populacji w działaniach profilaktycznych. Wśród proponowanych kierunków wymieniają między innymi profilaktykę chorób przyzębia, postępowanie po utracie zębów, rehabilitację jamy ustnej oraz ocenę ryzyka nowotworów wargi i jamy ustnej.

Menopauza nie jest tu prostym wyjaśnieniem

Wyników badania nie należy interpretować jako dowodu, iż menopauza powoduje choroby przyzębia czy też utratę zębów. Autorzy zastosowali analizę ekologiczną danych populacyjnych, dlatego nie można na jej podstawie ustalić związku przyczynowo-skutkowego między menopauzą a obserwowanym wzrostem liczby przypadków.

Na wyniki mogą wpływać także starzenie się populacji, zachowania zdrowotne, dostęp do opieki stomatologicznej oraz inne czynniki populacyjne. Sami autorzy wskazują te ograniczenia.

Dla stomatologii wniosek jest jednak praktyczny. Wraz ze wzrostem liczby starszych kobiet rośnie także liczba pacjentek, u których trzeba uwzględniać ryzyko chorób przyzębia, konsekwencje utraty zębów oraz potrzebę kontroli błony śluzowej jamy ustnej. Prognozy badania Global Burden of Disease pokazują skalę tego wyzwania, ale nie przesądzają o jego przyczynach.

Badanie pt. „Global Burden and Trends of Oral Conditions among Postmenopausal Women: A 1990 to 2021 Analysis With Projections to 2050” ukazało się online we wrześniu 2026 r. (druk: wydanie grudzień 2026).

Źródła: https://www.sciencedirect.com/

https://www.drbicuspid.com/

Związki między zdrowiem jamy ustnej a zdrowiem narządów płciowych i ogólnym zdrowiem prokreacyjnym u kobiet są doskonale udokumentowane, choć w praktyce nie mówi się o nich zbyt dużo. Podczas Mazowieckich Spotkań Stomatologicznych zagadnienie to omawiał dr n. med. Michał Gontkiewicz – lekarz ginekolog, członek prezydium ORL w Warszawie. Jak podkreślił, bardzo istotnym zadaniem lekarzy dentystów i lekarzy ginekologów jest m.in. opieka nad kobietami w ciąży, u których nieleczone ubytki próchnicowe mogą prowadzić do poważnych powikłań, w tym stanów septycznych. – Rozmawiajmy o tym, prowadźmy wspólne debaty i konferencje po to, żeby naszym pacjentom żyło się lepiej – powiedział.

Idź do oryginalnego materiału