Charles Dickens i jego dentysta. Przyjaźń, ból zębów i niedopasowane protezy

dentonet.pl 6 dni temu

Przez większą część dorosłego życia Charles Dickens (1812–1870) zmagał się z problemami stomatologicznymi. Miał częste bóle zębów, przeszedł ekstrakcję, z czasem tracił kolejne zęby i korzystał z uzupełnienia protetycznego. Jego dentystą był Samuel Cartwright Jr. – lekarz, a zarazem przyjaciel pisarza. Zachowana korespondencja pozwala odtworzyć nie tylko kolejne etapy leczenia, ale także przyjrzeć się, jak wyglądała XIX-wieczna stomatologia.

Autor „Klubu Pickwicka”, „Opowieści Wigilijnej” i „Davida Copperfield” miał 29 lat, gdy w marcu 1841 r. po raz pierwszy wspomniał w korespondencji o problemie stomatologicznym. Pisał o bólu zęba, ale nie wspomniał o tym, jak był leczony. W stomatologii to czas szybkich zmian, niemniej dla pacjenta leczenie zęba zwykle było wciąż bardzo bolesnym doświadczeniem.

Choć w połowie XIX w. dentysta dysponował już znacznie większą wiedzą niż jego poprzednicy, zakres dostępnych metod wciąż pozostawał ograniczony. Stosowano ekstrakcje, leczenie ubytków i różnego rodzaju zabiegi mające ograniczyć dolegliwości bólowe. Próbowano także usuwać miazgę dzięki gorącego narzędzia lub substancji żrących.

Sytuację zaczęło zmieniać wprowadzenie znieczulenia. Eter został publicznie zademonstrowany jako środek znieczulający w 1846 r. Nie oznaczało to jednak, iż od tego momentu każdy pacjent stomatologiczny mógł liczyć na bezbolesne leczenie. Zastosowanie znieczulenia dopiero się rozwijało, a dostępność i sposób wykonywania poszczególnych zabiegów były bardzo różne.

Dentysta, który został przyjacielem Dickensa

Od 1853 r. stałym dentystą Dickensa był Samuel Cartwright Jr. (1815-1891). Ich relacja nie ograniczała się jednak do gabinetu. Cartwright był przyjacielem pisarza, a Dickens odwiedzał go również prywatnie. Cartwright należał do nowego pokolenia dentystów: był członkiem Royal College of Surgeons, a w 1860 r. objął katedrę chirurgii stomatologicznej w King’s College London. Jego działalność przypadła na okres, gdy brytyjska stomatologia stawała się coraz bardziej profesjonalna i coraz wyraźniej odcinała się od tradycyjnego rzemiosła.

Oznacza to, iż jeden z najbardziej uznanych pisarzy swoich czasów nie korzystał z usług przypadkowego dentysty. Jego stomatolog należał do środowiska, które miało realny wpływ na rozwój zawodu i podnoszenie poziomu umiejętności klinicznych.

„Będzie dłubał przy moich zębach jak przy nagrobkach”

Dickens miał charakterystyczny sposób opisywania wizyt u Cartwrighta. W liście z 10 maja 1855 r. żartował, iż dentysta będzie przez około pół godziny „obrabiać” jego zęby, jak ktoś, kto odnawia stare nagrobki, co można odczytać jako komplement. W innym liście, pisanym po kolacji u Cartwrighta, Dickens z ironią zauważał, iż odczuwa „dziwną satysfakcję” z tego, iż przynajmniej tyle może zrobić dla własnych zębów – jedząc w domu dentysty.

Humor nie oznaczał jednak, iż problemy słynnego pisarza były błahe. Korespondencja potwierdza, iż wizyty u Cartwrighta były stałym elementem życia Dickensa, a jego stan uzębienia z czasem coraz bardziej się pogarszał.

Ekstrakcja, rozchwiane zęby i kolejne problemy

W lutym 1856 r. Dickens miał usunięty ząb. Cztery lata później ponownie pisał do Cartwrighta, prosząc o dokładny przegląd uzębienia. Problemy nasiliły się w drugiej połowie lat 60. W marcu 1867 r. wypadł mu rozchwiany ząb trzonowy. Dwa miesiące później Dickens zwrócił się do Cartwrighta z prośbą o zajęcie się kolejnymi rozchwianymi zębami.

Na tym etapie pojawił się jednak interesujący problem diagnostyczny. Autorzy opracowania poświęconego zębom Dickensa sugerują, iż przyczyną postępującej utraty zębów mogła być choroba przyzębia. Nie jest to jednak pewna diagnoza – nie zachowała się dokumentacja kliniczna Cartwrighta, która pozwalałaby jednoznacznie ustalić stan jamy ustnej pisarza. Możemy więc mówić o objawach i prawdopodobnej przyczynie, ale nie o pewnym rozpoznaniu.

Kiedy problemy stomatologiczne zaczęły przeszkadzać w pracy

W maju 1867 r. korespondencja Dickensa z Cartwrightem staje się szczególnie interesująca. Pisarz dziękuje dentyście za wykonane „konstrukcje” i informuje, iż przesyła mu czek na 15 funtów, uznając wcześniej uiszczoną kwotę za zbyt niską. Źródła wskazują, iż Dickens został wtedy prawdopodobnie wyposażony w protezy zębowe.

Wspomniany rok 1867 był dla Dickensa szczególny z jeszcze jednego powodu. Pisarz przygotowywał się do wielkiego tournée po Stanach Zjednoczonych, podczas którego miał publicznie odczytywać fragmenty własnych powieści. Jak wynika ze współczesnego opracowania „The Times”, podróż okazała się poważnym wyzwaniem dla jego zdrowia i uzębienia.

Według „The Times” podczas wyczerpującej trasy z odczytami w Ameryce stan zdrowia pisarza pogorszył się w związku z intensywnym paleniem cygar i spożywaniem alkoholu. Dickens podróżował z dwiema wadliwymi protezami: lżejszą, która zawiodła w Nowym Jorku oraz cięższą, która później pękła. Amerykańscy dentyści nie potrafili ich naprawić, co dla pisarza oznaczało problemy aż do powrotu do Anglii.

Wyjazd do Stanów nie był wyjątkiem – działalność publiczna Dickensa obejmowała liczne wystąpienia i płatne odczyty. Wymagały one wielogodzinnego mówienia, dlatego problemy z protezami mogły mieć dla niego szczególne znaczenie.

W przypadku Dickensa trudności nie ograniczały się zatem do dyskomfortu. Awaria uzupełnień protetycznych podczas tournée znacznie utrudniała mu pracę, której podstawą były głos i wielogodzinne wystąpienia przed publicznością. Stomatologia nie była więc jedynie kwestią bólu czy estetyki. Stan jamy ustnej mógł bezpośrednio wpływać na możliwość wykonywania zawodu.

Zęby w twórczości Dickensa

W powieści „Nasz wspólny przyjaciel” z 1865 r. jeden z bohaterów, pan Venus, zajmujący się preparowaniem zwierząt, ma rozchwiany ząb. Podczas sprzedaży wypchanego kanarka ząb wypada mu z ust i trafia do kasy, z której wydaje klientowi resztę. Klient wśród otrzymanych monet zauważa ząb, ale Venus nie jest tym szczególnie zaskoczony – stwierdza, iż jego zęby „wpadają wszędzie”, bo wcześniej dwa znalazł w dzbanku do kawy.

To szczególnie interesujące, ponieważ powieść powstała w okresie, kiedy sam Dickens doświadczał coraz poważniejszych problemów stomatologicznych.

Historia jednego pacjenta i zmiany w stomatologii

Historia zębów Charlesa Dickensa nie jest tylko ciekawostką z życia słynnego pisarza. Zachowane listy pozwalają prześledzić niemal trzy dekady problemów stomatologicznych: od pierwszego odnotowanego bólu zęba w wieku 29 lat, przez regularne wizyty u dentysty, rozchwianie kolejnych zębów i ekstrakcje, aż po stosowanie protezy. Są również zapisem zmian, jakie stopniowo zachodziły w samej stomatologii. Choć Dickens był pod opieką dentysty, który należał do elity tego zawodu, możliwości ówczesnej stomatologii wciąż były dalekie od współczesnych standardów.

Źródła: Cambridge N., Gelbier S., Charles Dickens – his teeth and his dentist, Samuel Cartwright Junior. Dental Historian, 2019, 64 (1): 12–17.

Faulkner E., Dental Afterlives: Dickens and Victorian Dentistry. The Dickens Society.

Cambridge N., Gelbier S., Bleak Health: Charles Dickens’s Medical History Revisited. The Dickensian.

The Times. For Charles Dickens it was the best of times… but worst of teeth.

Fot. By George Herbert Watkins, born 1828, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=41935002

Idź do oryginalnego materiału