Zwierzęta

Mazowsze dla zwierząt 2026 – nabór wniosków
Bezpieczne przetrwanie zimy według Straży Miejskiej
Lis zadomowił się w Lwówku Śląskim. WIDEO
Zima w lesie. Leśnicy o pomocy zwierzętom
Piotrków: Mężczyzna wyrzucił do śmieci kocięta! Były zamknięte w siatce, przeżyło tylko jedno
Policja weszła do pseudohodowli pod Wieliczką. Zwierzęta w tragicznym stanie, wygłodzone, pogryzione
Nieprawidłowości w schroniskach dla zwierząt. Jak działają placówki w Wielkopolsce?
Wywiad Dody hitem programu TVP Info. Przebiła wszystkich
Amstaffy z Jaśkowic budzą strach. "Nie gryzą, żeby pogryźć, ale żeby zagryźć"
Lalek, nie chowaj się. Co robisz w naszej klatce schodowej?” – kot patrzył żałośnie, układając ciężkie od mrozu łapki na kałuży z topniejącego lodu, co spływał z jego futra.
100 tysięcy złotych kary dla właścicieli psów za trzymanie ich na łańcuchu. Służby sprawdzą warunki bytowe zwierząt
Sondaż dla Onetu: Polacy domagają się lepszej ochrony psów w schroniskach
Szok pod Płockiem! W szalonej akcji pomogło ponad 17 tysięcy osób! Są pieniądze na ziemię dla koni Różalandu
Lśniący Anioł Stróż o Kudłatej Sierści
Joanna Przetakiewicz apeluje o pomoc schroniskom dla zwierząt. "Empatia nie wystarczy"
Zimowe dokarmianie ptaków – co wolno, a czego unikać?
Sarna i bocian pod jednym dachem. Historia Krysi i Lolka porusza do łez
Kiedy odchodzi pupil, serce pęka. Żałoba może być silniejsza niż po ludziach
Historia interwencji. Ponad 100 zwierząt znalazło bezpieczny dom w ZOO w woj. łódzkim
Bezpłatna sterylizacja kotów w Kędzierzynie-Koźlu.
Bezpłatna sterylizacja kotów w Kędzierzynie-Koźlu. Miasto ogranicza niekontrolowane rozmnażanie
Amstaffy są postrachem wsi koło Skawiny (wyborcza)
To wyjątkowy i nietypowy gość. Łazienki Królewskie przywitały nowego mieszkańca
Warszawiacy ujawnili, ile płacą za czynsz. Mamy nowe dane – rozstrzał cenowy jest gigantyczny [RAPORT]
Dlaczego, żeby zmienić los zwierząt bezdomnych, trzeba się bić?
Joanna Krupa przyleciała do Polski dla zwierząt. "Ponad 20 lat jeżdżę po schroniskach"
Agata Młynarska o działaniach Dody na rzecz zwierząt. "Inicjuje zmianę ponad podziałami"
– Mamo, mam już dziesięć lat, prawda? – zapytał niespodziewanie Michałek po powrocie ze szkoły. – No i co z tego? – Mama zdziwiona spojrzała na syna. – Jak to „no i co”? Przecież obiecaliście mi z tatą, iż jak skończę dziesięć lat, pozwolicie mi… – Pozwolimy? Ale co my mieliśmy pozwolić? – Pozwolić mi mieć psa! – Nie! – Mama przestraszona aż podskoczyła. – Wszystko, tylko nie to! Chcesz, to kupimy ci elektryczną hulajnogę, najdroższą, ale pod warunkiem, iż już nigdy nie wspomnisz o psie. – A więc tacy jesteście… – obrażony nadął się Michałek. – Nauczyliście mnie, iż trzeba dotrzymywać słowa, a sami zapominacie o swojej obietnicy… No dobrze, zobaczymy… Zamknął się w swoim pokoju i nie wychodził aż do powrotu taty z pracy. – Tato, pamiętasz, co mi obiecaliście z mamą… – zaczął, ale tata wszedł mu w słowo. – Mama już mi powiedziała o twoim marzeniu! I powiem szczerze, nie rozumiem, po co ci ten pies? – Tato, przecież od dawna o tym marzę! Sami wiecie! – Wiemy, wiemy! Naczytałeś się opowieści o Małym i Karlssonie, zachowujesz się jeszcze jak dzieciak! Każdy z nas z mamą o czymś marzy, a wiesz, ile kosztują rasowe psy? – Ale ja nie chcę rasowego! – natychmiast odpowiedział Michałek. – Wystarczy mi zwyczajny, choćby porzucony. Ostatnio czytałem w internecie o bezdomnych psach, są takie nieszczęśliwe… – Nie! – przerwał tata. – Co to znaczy zwyczajny? Po co nam taki? Brzydki będzie! Michałek, zróbmy tak: mogę się zgodzić na psa ze schroniska, ale musi być młody i rasowy. – Na pewno taki? – skrzywił się Michałek. – Tak! – Tata uśmiechnął się do mamy i puścił jej oczko. – Przecież będziesz z nim chodził na spacery, tresował, jeździł na wystawy. Musi być młody, starszego się nie da wychować. jeżeli znajdziesz młodego, pięknego, rasowego psa do adopcji w Warszawie, zgadzamy się. – No dobrze… – westchnął chłopiec, choć dobrze wiedział, iż takich psów na ulicy nie ma. Ale nadzieja umiera ostatnia, więc postanowił spróbować. W niedzielę zadzwonił do swojego kolegi Wojtka i razem po obiedzie zaczęli poszukiwania. Szukali pieszo niemal pół miasta, ale żadnego bezdomnego rasowego psa nie znaleźli. Chociaż pięknych psów było wiele, wszystkie były z właścicielami na smyczy. – To koniec – powiedział zmęczony Michałek. – Wiedziałem, iż się nie uda… – Może w przyszłą niedzielę pójdziemy do schroniska? – zaproponował Wojtek. – Tam też bywa dużo rasowych psów. Musimy tylko znaleźć adres. Ale teraz odpocznijmy. Chłopcy usiedli na ławce i zaczęli marzyć, jak przygarną pięknego psa ze schroniska i razem będą go wychowywać. Po chwili ruszyli w stronę swojego bloku. Nagle Wojtek szarpnął Michałka za rękaw i wskazał coś przed sobą. – Michał, patrz! Michałek spojrzał tam, gdzie wskazywał kolega, i zobaczył małego, brudno-białego kundelka, który pokracznie kuśtykał chodnikiem. – Kundelek – potwierdził Wojtek i zagwizdał. Szczeniak spojrzał i skoczył radośnie w stronę chłopców, ale tuż przed nimi się zatrzymał. – Nie ufa ludziom, pewnie ktoś mu zrobił krzywdę – powiedział Wojtek. Michałek także zagwizdał cicho i powoli wyciągnął dłoń, a piesek zbliżył się nieufnie, jednak nie uciekł, tylko lekko machał brudnym ogonkiem. – Chodź, Michał, po co ci taki pies? Szukasz przecież rasowego. Rasowemu można dać ładne imię, a temu tylko Kropka pasuje – Wojtek odwrócił się i poszedł dalej. Michałek jeszcze przez chwilę głaskał szczeniaczka, zanim poszedł za kolegą. W duchu bardzo chciałby go zabrać do domu. Nagle za plecami usłyszał skowyt. Michałek stanął, szczeniak zapiszczał. Wojtek też się zatrzymał i wyszeptał: – Michał, chodź! Nie odwracaj się, on tak na ciebie patrzy! – Jak? – Jakbyś był jego panem i go porzucał. Uciekajmy! Wojtek pobiegł, ale Michałkowi nogi odmówiły posłuszeństwa. Stał bez ruchu, bojąc się spojrzeć za siebie. W końcu zdecydował się ruszyć i wtedy ktoś delikatnie szarpnął go za nogawkę przy bucie. Spojrzał w dół i ujrzał parę czarnych, czujnych psich oczu. I wtedy Michałek, nie myśląc o niczym, wziął pieska na ręce i mocno przytulił. Już wiedział – jeżeli rodzice się nie zgodzą, dziś ucieknie z domu razem z nim. Ale rodzice też mieli dobre serce… Następnego dnia w domu czekała już nie tylko mama i tata, ale także wykąpana, bielusieńka, wesoła Kropka.
Gminy szukają schronisk dla zwierząt. Nie jest łatwo
11 lat bez „swojego” człowieka, na łańcuchu przy budzie. Czarna potrzebuje pomocy
Z gęsią, kaczką i psem podróżuje przez Polskę. ŁKA bardziej gościnna niż Intercity?
Ekopatrol pomaga ptakom
Nowe gatunki ptaków i żab sprzed miliona lat odkryte w Nowej Zelandii
Podczas spaceru z psem nastolatkę zaczepili dwaj mężczyźni, groźnie proponując 'zabranie jej na przejażdżkę’…
17 lutego to Dzień Kota – co kupić w promocji?
Miłość przez kratę. Wrocławskie lwy w końcu razem
Daniela Szewczyk-Olczyk – obiecująca młoda artystka z pasją i sukcesami
Jaka karma dla psa z nadwagą, żeby realnie schudł, a nie był głodny?
– Mamo, mam już dziesięć lat, prawda? – zapytał nagle Michałek, wracając ze szkoły. – No i co z tego? – Mama ze zdziwieniem spojrzała na syna. – Jak to, no i co? Zapomniałaś, iż z tatą obiecaliście mi coś, gdy skończę dziesięć lat? – Co mieliśmy ci obiecać? – Że pozwolicie mi mieć psa! – Nie! – zawołała przestraszona mama. – Cokolwiek innego, tylko nie pies! Może hulajnoga elektryczna? Najdroższa! Ale pod warunkiem, iż już nigdy nie wspomnisz o psie. – No ładnie… – obrażonym tonem odpowiedział syn. – Uczycie mnie dotrzymywać słowa, a sami nie dotrzymujecie… Zamknął się w pokoju i nie wychodził aż do powrotu taty. – Tato, pamiętasz co z mamą mi obiecaliście… – zaczął, ale tata mu przerwał: – Mama już wszystko powiedziała. Tylko po co ci pies? – Tato, marzę o nim od dawna! Przecież wiecie… – Wiem… Naczytałeś się o Lasse i Mai albo o Muminkach, i zachciało ci się psa. Ale rasowe psy są drogie. – Nie musi być rasowy! – wykrzyknął Michałek. – Może być zwykły, choćby porzucony! Czytałem w internecie o porzuconych psach… – Nie! – przerwał mu tata. – Tylko jeżeli będzie młody, rasowy i ładny! – Takiego na ulicy nie znajdę… – No chyba, iż znajdziesz w mieście młodego, pięknego, porzuconego psa rasowego – wtedy się zgodzimy! Zrezygnowany Michałek zadzwonił w niedzielę do przyjaciela Wojtka. Szukali całe popołudnie, ale nie znaleźli żadnego porzuconego rasowego psa. – Może zajrzymy w przyszłym tygodniu do schroniska? – zaproponował Wojtek. Usiedli na ławce, snując marzenia o cudownym psie. Wtedy zobaczyli małego, brudnego biało-szarego szczeniaka. – Kundel – Wojtek zagwizdał, a szczeniak podszedł ostrożnie do Michałka. – Po co ci taka psina? – mruknął Wojtek. – Rasowca można nazwać np. Tyson, a tę tylko Kropka… Michałek jednak pogłaskał szczeniaka i już wiedział, iż zabrałby go do domu, gdyby rodzice pozwolili. Gdy odeszli, szczeniak zapiszczał, a Michałek nie mógł zrobić kroku. Nagle poczuł, jak ktoś chwyta go za nogawkę – spojrzał w wierne, psie oczy i wtedy podjął decyzję: jeżeli rodzice się nie zgodzą, ucieknie razem z pieskiem. Ale rodzice okazali się mieć złote serce… I tak w poniedziałek czekała na Michałka w domu nie tylko mama z tatą, ale i wykąpana, radosna Kropka.
Dlaczego w schroniskach zwierzę lepiej „trzymać” niż oddać do adopcji? Kulisy patologicznego rynku
Z Krupówek prosto do lasu. Góry zasypane, ale śmieciami. "Gmina nie jest wysypiskiem"
Rekordowy humanoidalny robot sprinter otrzymuje imię Usain Bolt
Dwa lata wracał pieszo z Francji. Schroniska odmówił, bo nie chciał rozstać się z psem
Trzaskowski reaguje na poruszającą historię bezdomnego z psem. Nie wpuszczono go do noclegowni
Nowe budy dla opolskiego schroniska. To ciąg dalszy akcji Dody
Jak pomóc bezdomnym zwierzętom
Policja szuka właściciela wycieńczonych zwierząt z Adamowa
Ptasia grypa w Wiśle Małej. Wojewoda wprowadza restrykcje w powiatach pszczyńskim, cieszyńskim i bielskim
Królestwo poroży w Wokowicach. Niezwykła pasja Bogdana Kierońskiego
Stanowcza reakcja Dody po burzliwej rozmowie w TVP Info. "Trudno oczekiwać neutralności"