Zwierzęta

​Rosjanie testowali z Serbami broń soniczną na psach
Łoś spacerował z huśtawką na porożu. Zareagowali leśnicy
4009/26
Borys 0601/25
Miętus 0605/25
Drops 0589/25
18 wzruszających zdjęć właścicieli i ich zwierzaków „kiedyś i teraz”
Lulek 0537/25
Armani 0611/25
Wilki mogą być pożyteczne. „Musimy zaakceptować, iż żyją wokół nas”
Jak mądrze dokarmiać zwierzęta zimą? Dobre chęci to nie wszystko!
Powrót Julii do rodzinnego domu z pełnymi torbami – wzruszające powitanie, rodzinna kolacja, tajemniczy goście pukający do drzwi i nieoczekiwane wyjaśnienie: kto tak naprawdę siedział ze Staszkiem w ich ulubionej kawiarni „Hipopotam”?
Śmierć zwierzęcia często boli jak ludzka. Prawo do żałoby przyznaje się rzadko
Jeleń zabity strzałą na cmentarzu w Toronto
Jak "tata mundżak" i Maruśka z wrocławskiego zoo stały się gwiazdami. "Pierwsza zauważyła je pantera mglista"
Szokujący widok pod Warszawą. Potężny byk biega z dziecięcą huśtawką na porożu
Psy błąkają się po wsiach, mieszkańcy zaniepokojeni. "To stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia"
"Armatki dźwiękowe". Serbia pozwoliła szpiegom Putina na testy na psach
Schronisko w Bytomiu do przebudowy, ale zwierzęta potrzebują domu!
Lśniący Anioł z Mokotowskiej: Opowieść o Irynie, która przezwyciężyła strach przed psami dzięki niezwykłej więzi z bezdomnym, kudłatym stróżem Warszawy
Znalazłem powód, by się oświadczyć. Opowiadanie Dziękuję Wam serdecznie za wsparcie, lajki, komentarze, subskrypcję i OGROMNE PODZIĘKOWANIA za wszystkie donacje ode mnie i moich pięciu KOCURÓW. Udostępniajcie proszę ulubione opowiadania w social mediach – to także ogromna euforia dla autora! — Twoja córka marzyła o rasowym psie? — zapytał kiedyś sąsiad pewną sąsiadkę. — Marzyła, ale nie mamy wolnych pieniędzy, przecież jesteśmy same, bez mężczyzny w domu — odpowiedziała kobieta. A sąsiad tylko się uśmiechnął szeroko: — Oddam za darmo, chodźmy obejrzeć. Akurat jak na złość, córka Pola już wróciła ze szkoły, usłyszała to i od razu się przykleiła: — Mamo, chodźmy, przecież za darmo, mamo! Będę z nim wychodzić na spacery i obiecuję uczyć się tylko na piątki, mamo! — No i co ty, Anatol, za facet! Rozbujałeś dziewczynę, a teraz ja będę miała problem — oburzyła się pani Maria. — Najpierw może, Mario, poznaj mnie lepiej, dopiero potem się gniewaj. Jestem porządnym facetem, uczciwym, pracowitym, mam same zalety, tylko samotny jestem! — Daj spokój, Anatol, mam cię poznawać? A co, nie znam cię? Przecież ze 7 lat jestem od ciebie starsza, ja już maturę miałam, jak ty do podstawówki chodziłeś, uspokój się — fuknęła jeszcze bardziej pani Maria. — Ale teraz już jesteśmy równi, zobacz, ledwie ci sięgam do ramienia, silniejszy jestem! — Anatol podszedł, objął panią Marię. — Zobacz, Pola, jaki jestem wyższy i silniejszy od twojej mamy! — Ale za to rozumku mniej, przy córce się ciskasz — wyrwała się z uścisku Maria. — Właśnie mi brakuje takiej mądrej jak ty, dlatego chodzę taki nieszczęśliwy — powiedział Anatol z żałosnym uśmiechem. — Dobra już, idziemy po pieska, czy nie? — zapytała płaczliwym głosem Pola. — No właśnie, gdzie kupisz takiego? A tu – gratis, śliczny, w łaty. A do tego jeszcze historia z nim ciekawa, pojedźcie, pokażę… — głos Anatola brzmiał tajemniczo, a Pola natychmiast złapała mamę za rękę: — No mamo, obiecałaś! Anatol po oczach sąsiadki zobaczył, iż jest w rozterce i zaczął się krzątać: — Dobra, odpalić samochód? To blisko, nie pożałujecie! Maria krzywo spojrzała na sąsiada, westchnęła i powiedziała do córki: — No dobrze, mówią, iż pies mały, ale uważaj, jak zbierzesz tróje w szkole… Pola przez całą drogę wypytywała: — A pies wesoły? A jak się nazywa? Panie Anatolu, daleko jeszcze? W końcu dotarli pod stary blok. — To mieszkanie mojej nieżyjącej matki, wynajmowałem je, ale nie wyszło. Wybaczcie bałagan, nie zdążyłem posprzątać, wczoraj wszystko odkryłem, jak przyszedłem po czynsz… W środku rzeczywiście panował straszny rozgardiasz i brud. Pośród toreb z rozsypaną kaszą, pustymi pudełkami po herbatnikach i pogiętymi, śmierdzącymi puszkami, przytulone siedziały szara kotka z żółtymi oczami i kudłaty piesek. Byli brudni, rozczochrani, ale – jak się później okazało – nie poddali się okrutnemu losowi, który zgotowali im właściciele. — Wyobraźcie sobie, ja u lokatorów miesiąc nie byłem, a tu coś takiego! Sąsiedzi powiedzieli, iż dwie dziewczyny, które wynajmowały mieszkanie, uciekły po cichu dwa tygodnie temu nie płacąc ani grosza. A kota i psa po prostu zostawiły, bo nie były im już potrzebne. Tak zostały biedaki zamknięte same w czterech ścianach, nie wiadomo czy doczekają ratunku. Bez jedzenia i wody, zupełnie same. — Jak one przeżyły? — z przerażeniem zapytała Pola. Ślady walki o przetrwanie można było zobaczyć wszędzie. Głodny piesek i kotka zjadły wszystko, co się dało – chrupki i słodycze wciągnęły od razu, potem gryźli makarony i choćby jedli suche płatki owsiane. Cudem sama otworzyła puszki z mięsem i mlekiem, które zostały po uciekinierkach. Wszystko, co znalazły, pożarły! Widok był niesamowity… Ale najważniejsza była woda. Koteczka najwyraźniej umiała odkręcać kran w łazience albo zrobiła to przypadkiem. Miały szczęście, iż nie otworzyła za mocno, bo by zalały sąsiadów i ratunek by przyszedł szybciej… Anatol wiedział, kogo zawołać – Pola od razu rzuciła się do pieska i kotki, dając im jedzenie z torby Anatola. choćby Marii łzy stanęły w oczach… — A widzisz, Mario, nie myliłem się – jesteś dobra kobieta — mówił cicho Anatol, podczas gdy Pola głaskała najedzonego pieska i kotkę. — No co, bierzemy oba do domu? A za mnie wyjdziesz, Mario? Dlatego się nie ożeniłem, bo takiej jak ty nie znalazłem. Chodź za mnie, będzie nam najlepiej, nie wątp. Samochód mam, dwa mieszkania, będzie gdzie Poli mieszkać, jak oddamy ją za mąż. Jedno wynajmiemy, ale już tylko porządnym ludziom, nie takim łajdakom jak tamte. Zostaniesz moją żoną? Może i dzieci nam się jeszcze urodzą, będziemy szczęśliwi! I piesek z kotką już są, jak w każdym dobrym domu, zgódź się, Mario! — Zgódź się, mamo — krzyknęła Pola, nie do końca rozumiejąc powagę propozycji Toli. Anatol tylko się roześmiał: — Widzisz, wszyscy są za, decyzja należy do ciebie! — Co ty, Tola, żartujesz? — speszyła się nieoczekiwanie Maria. A przecież sąsiad wcale nie był taki zły, miły, no i nie zostawił zwierzaków na zagładę. Nigdy by nie powiedziała pani Maria, iż ją ktoś poprosi o rękę. A serce aż zabiło jej szybciej, gdy Anatol ją objął po raz kolejny. — Daj się zastanowić, jeżeli nie żartujesz, kusicielu! — zarumieniła się cała Maria. — No to myśl, my nie jesteśmy dumni, ja zabiorę kotkę, a wam piesek, jak chciałyście. A jutro z Misią wrócę po odpowiedź, a ty, Bartek, zrób tam porządek — zwrócił się Anatol do pieska, który z euforią szczeknął na zgodę… Anatol przekonał Marię, by została jego żoną Miesiąc później cała klatka schodowa świętowała ich wesele. Gotowali u Marii, a stoły ustawili u Anatola – tam było więcej miejsca w jego kawalerskiej norze. Misza i Bartek nie odstępowali nowych właścicieli na krok – zwierzęta czują dobrych ludzi. Rok później Maria i Tolek zostali rodzicami bliźniaków – Soni i Alka. Misza i Bartek też już mieli zajęcie – pilnowali dzieci. W dużej rodzinie dla wszystkich coś się znajdzie. A najważniejsze, iż w dużej, kochającej się rodzinie jest też dużo szczęścia! euforia dla dzieci, euforia dla zwierząt Zwłaszcza jak w domu jest i kot, i pies!
Ciepłe kojce dla bezpańskich zwierząt w Gnieźnie już na finiszu
Ciężko ranna sowa trafiła do ośrodka w woj. łódzkim. Zderzyła się z linią energetyczną
Konkurs na prowadzenie schroniska dla zwierząt już rozstrzygnięty
Carney: Nowa era stosunków z Chinami
Poligamia sprzyjała udomowieniu psów
Nie dokarmiajmy dzikich zwierząt
Czy sucha karma dla kota jest odpowiednia dla kociąt?
Fundacja Pod Psią Gwiazdą potrzebuje naszej pomocy
Strażnicy miejscy w Elblągu pomogli żółwiowi
Przekazanie psów do Schroniska „Leśny Zakątek” w Koszalinie
Wsparcie dla schroniska w Białej Podlaskiej. Nowe budy dla bezdomnych psów
Preferują naszą krew. Te zwierzęta coraz częście atakują ludzi
Czarny kormoran w komendzie policji. Rannego ptaka przyniósł mężczyzna
Psoty w Kinie Światowid [ Kina i teatr ]
Zimą nie zapominajmy o ptakach
Psy nas podsłuchują? Zaskakujące odkrycie naukowców
Głośna historia małego niedźwiadka z Bieszczad. Jak zakończyły się jego losy?
Ogłoszenie o przeprowadzeniu Konsultacji Społecznych
Testowali broń na ludziach, potem na psach. Idą do UE z Rosją na plecach
Znalazłem powód, by się oświadczyć. Opowiadanie Dziękuję Wam za wsparcie, za lajki, każde serdeczne słowo i subskrypcję, a także OGROMNE PODZIĘKOWANIA od całej mojej piątki KOTÓW za Wasze donacje! Udostępniajcie, proszę, opowiadania, które Wam się podobają w mediach społecznościowych – sprawiacie tym wiele euforii autorowi! – Twoja córka chciała rasowego psa? – zagadnął kiedyś sąsiad pewną kobietę. – Chciała, ale nie mamy wolnych pieniędzy, mieszkamy bez męża – odpowiedziała kobieta. Ale sąsiad się tylko uśmiechnął szeroko: – Oddam za darmo, jedźmy. Jak na złość, córeczka Polinka już wróciła ze szkoły i usłyszała, od razu się przykleiła, – Mamo, jedźmy, to przecież za darmo, mamo! Ja się nim zajmę, obiecuję się tylko dobrze uczyć, mamo! – No co Ty, Anatol, za facet! Rozbujałeś dziewczynę, a ja teraz mam problem – oburzyła się pani Maria. – Najpierw, Mario, powinnaś się mi przyjrzeć, zanim się złościsz. Chłop jestem porządny, pracowity, wszystko na medal, tylko samotny! – Daj spokój, Anatol, co ja mam Ci się przyglądać? Przecież znam Cię od dziecka! Jestem od Ciebie siedem lat starsza, już szkołę kończyłam, a Ty byłeś jeszcze malcem, opanuj się – jeszcze bardziej się rozgniewała Maria. – Ale teraz się zrównaliśmy, zobacz, jesteś tylko trochę wyższa ode mnie, no i słabsza! – Anatol podszedł, objął Marię, – Patrz, Polinko, jaki jestem wyższy i silniejszy od Twojej mamy! – A głową słabszy, przy córce się miziasz – Maria ledwo się wywinęła. – Właśnie o to chodzi, brakuje mi takiej mądrej kobiety przy sobie i się męczę – Anatol uśmiechnął się smutno. – Dajcie już spokój, jedziemy po pieska czy nie? – zapytała żałosnym głosem Polina. – Właśnie, gdzie ty takiego kupisz, a tu za darmo, śliczny, w łatki. A jaka historia się z nim wiąże, jedźmy, opowiem! – Anatol mówił tajemniczo, Polina złapała mamę za rękę, – No maaaaamo, obiecałaś! Anatol spojrzał sąsiadce w oczy i zobaczył jej niepewność, więc się zabrał do działania: – No to co, zapalam auto? To naprawdę blisko, nie pożałujecie! Maria rzuciła na sąsiada krzywe spojrzenie, westchnęła i powiedziała do córki: – No dobrze. Mówią, iż mały piesek, ale zobaczysz, jak nałapiesz pał… Polina całą drogę dopytywała: – A piesek jest wesoły? Jak ma na imię? Panie Anatolu, daleko jeszcze? W końcu dojechali pod stary dom. – To mieszkanie po mojej śp. matce, wynajmowałem, ale słabo na tym wyszedłem. Wybaczcie bałagan – nie zdążyłem posprzątać, wczoraj wszystko odkryłem, gdy przyszedłem po czynsz… Faktycznie, w mieszkaniu panował straszny rozgardiasz i brud. Wśród worków kaszy, pustych pudełek po herbatnikach i pogiętych, śmierdzących puszek, przytulone do siebie, siedziały szara kotka z żółtymi oczami i kudłaty psiak. Brudne, rozczochrane, ale, jak się okazało, nie do końca poddały się złemu losowi zafundowanemu im przez właścicieli. – Spójrz na nie – opowiadał z nerwowym uśmiechem Anatol – Miesiąc mnie u lokatorów nie było, przyjechałem po pieniądze, a tu takie coś! Sąsiedzi opowiedzieli, iż dwie dziewczyny, które wynajmowały u niego mieszkanie, wymknęły się po cichu parę tygodni temu, nie płacąc ani grosza. A kotka i pieska po prostu porzuciły jako zbędnych. Biedaki tak zostały zamknięte – nie wiadomo było, czy znajdzie się dla nich ratunek. Bez jedzenia i wody, same w lokum. – Jak one przeżyły? – z przerażeniem spytała Polina. Ślady ich walki o życie były porozrzucane po całym mieszkaniu. Głodne zwierzęta dobrały się do wszystkiego, co tylko znalazły. Ciastka i cukierki zjadły od razu, gryzły choćby makaron i płatki owsiane. Cudem otworzyły i pożarły konserwy z zawleczką i mleko w tubce, które zostawiły uciekinierki. Słowem, wyjadły wszystko, co było! Widok był niesamowity! Ale najważniejsza była woda. Kotka chyba umiała odkręcać kran w łazience, albo zrobiła to przypadkiem. Miały szczęście, iż nie całkiem, bo byłby potop u sąsiadów. Choć wtedy szybciej by je uwolnili… Anatol wiedział, kogo zawołać. Polina rzuciła się głaskać psa i kotkę i karmić je karmą, którą przywiózł Anatol. choćby Marii łzy stanęły w oczach… – Wiedziałem, nie pomyliłem się w Tobie, Mario, dobra z Ciebie kobieta – powiedział Anatol cicho, gdy Polina tuliła już najedzone zwierzaki – No co, bierzemy oboje do domu? Wyjdziesz za mnie, Mario? Bo ja dlatego nie miałem żony, iż takiej jak Ty nie spotkałem! Chodź za mnie, będzie nam razem lepiej niż wszystkim. Samochód mam, dwa mieszkania, Polinka będzie miała gdzie mieszkać, jak ją wydamy za mąż, a drugie wynajmiemy dobrym ludziom, nie takim jak te dwie. Wyjdziesz za mnie? Może jeszcze dzieci się nam urodzą, żyć będziemy cudnie! I kotka z pieskiem u nas już są, jak w porządnym polskim domu – zgódź się, Mario! – Zgódź się, mamo! – krzyknęła Polinka, do końca nie rozumiejąc, o czym mówi pan Anatol. Anatol się roześmiał: – Wszyscy się zgadzają, to już zdecyduj się! – Ty żartujesz, Tolek, czy mówisz serio? – Maria nagle się zmieszała. Bo sąsiad rzeczywiście przystojny, i taki dobry, nie wyrzucił biednych zwierząt, przejął się ich losem. I w ogóle, Maria nie sądziła, iż jeszcze ktoś się jej kiedyś oświadczy. A kiedy Anatol znów ją objął, jej serce zaczęło bić radośnie. – Daj mi chwilę na zastanowienie, jeżeli naprawdę mówisz poważnie, uwodzicielu! – aż się zarumieniła Maria. – Zastanów się, my ludzie nie dumni. Ja tymczasem kotka zabiorę do siebie, a Wam piesek, jak chciałyście. A jutro przyjdziemy z Mureczką po odpowiedź, ty, Barbos, pilnuj tam porządku – powiedział Anatol do psa, a ten szczeknął z aprobatą… Anatol przekonał Marię, by została jego żoną Po miesiącu cała klatka bawiła się na weselu. Gotowali w mieszkaniu Marii, a stoły ustawili u Anatola – miał większe miejsce w swojej kawalerskiej jaskini. Murka i Barbos nie odstępowali nowych właścicieli na krok, zwierzęta zawsze wyczują dobrego człowieka. Rok później u Marii i Tolka urodziły się bliźnięta – Zosia i Alosz. Murka i Barbos mieli pełne ręce roboty, pilnując maluchów. W dużej rodzinie każdy znajdzie swoje miejsce. A co najważniejsze – w dużej i zgranej rodzinie zawsze jest dużo szczęścia! euforia dla dzieci i zwierzaków Zwłaszcza, gdy w domu są i kotka, i pies!
Wymowna reakcja delegacji Danii i Grenlandii po spotkaniu w Waszyngtonie
Zima to walka o przetrwanie. Doda i schroniska apelują o pomoc dla zwierząt
Apel Powiatowego Lekarza Weterynarii
Valeria straciła swoją rozmowę kwalifikacyjną, ratując starszego mężczyznę, który zemdlał na zatłoczonej ulicy Warszawy! Gdy weszła do biura, omal nie zemdlała z powodu tego, co ujrzała…
Mróz, śnieg, brak odpowiednich warunków. "W nocy naprawdę dzieje się dramat"
To są najlepsze MEMY o psach! Te słodkie obrazki rozbawią Cię do łez. Niesamowite MEMY o najlepszym przyjacielu człowieka 15.01
Nawrocka zawitała do butiku Przetakiewicz. Projektantka wprost o jej zachowaniu