Zwierzęta

STANOWSKI VS RZECZNICZKA POLICJI
CO POLICJA ROBIŁA POD SCHRONISKIEM?
Finał WOŚP. Można wylicytować przedmioty z polskiej stacji polarnej
Ludzie zwracają psy z Sobolewa. "Adopcje muszą być świadome"
Nocna ewakuacja psów w Sobolewie. Psy wydawane bez ewidencji. realizowane są poszukiwania
Ola straciła psa w schronisku w Sobolewie. "Padła na kolana i zaczęła płakać"
Pandemonium w Sobolewie. Nocna ewakuacja psów zakończyła się aferą
Likwidacja schroniska w Sobolewie. Najważniejsze informacje
Kontrola za kontrolą w bielskim schronisku. Wszystko jest tam w porządku
W Poznaniu pojawiają się wolontariusze z innymi serduszkami. Wiadomo, gdzie można ich spotkać
Kampinoski Park Narodowy: Nie dokarmiajmy dzikich zwierząt
Wójt Sobolewa zgodził się oddać zwierzęta pod dwoma warunkami. "Nie dostaniemy choćby worka karmy"
Nocna ewakuacja schroniska w Sobolewie. Na miejscu zapanował chaos [ZDJĘCIA]
Tyranozaur rósł aż do czterdziestki. Nowe badania zaskakują
Trzy godziny nad ranem – telefon od syna budzi Marię Olegownę. Na drodze leży ranna bezdomna owczarka. Co robić, gdy w miasteczku nie ma całodobowej lecznicy? Opowieść o matczynej empatii, miłości do zwierząt i pewnej nocy, która zmieniła spojrzenie syna na pomoc potrzebującym – choćby gdy wszyscy wokół nazwą cię „matką Teresą” od kotów i psów.
Doda nie miała litości dla Donalda Tuska. Chodzi o dramatyczne wydarzenia po zamknięciu Sobolewa
Co zrobić spotykając w lesie wilka?
Lubsko z dotacją na OC
Klamka zapadła. Jest decyzja w sprawie schroniska w Sobolewie
Biblioteki z gm. Hrubieszów i sklep w Dziekanowie pomagają zwierzakom przetrwać zimę
Doda krytykuje działania Donalda Tuska po zamknięciu schroniska. "Nikt nie jest wysłany"
Schronisko w Sobolewie zamknięte. Psy trafią do innego województwa
Domy i mieszkania socjalne w Irlandii – tego zakazu już nie będzie
Byliśmy przed schroniskiem w Sobolewie. "Skazywanie na mordownie"
„Proszę… nie zostawiaj mnie znowu samego. Nie dziś, nie tej nocy.” Ostatnie słowa emerytowanego policjanta, 68-letniego Kazimierza Hala, który upadł bezwładnie na parkiet salonu. A jedyną istotą, która je usłyszała, był ten, kto słyszał każdy szept przez ostatnie dziewięć lat — jego wierny, postarzały owczarek niemiecki, dawny policyjny pies służbowy, Reks. Kazimierz nie był wylewny. Ani w pracy, ani na emeryturze, choćby po śmierci żony nie odsłaniał swoich przeżyć. Sąsiedzi znali go głównie jako milczącego wdowca, który codziennie wieczorem wędrował przez osiedle ze starym psem. Oboje szli powoli, jakby czas zmówił się, by równomiernie ich przygnieść. Dla innych byli parą zmęczonych życiem wojowników, którym już niczego nie trzeba. Wszystko odmienił tamten mroźny wieczór. Reks drzemał pod grzejnikiem, gdy usłyszał huk ciała właściciela padającego na podłogę. Natychmiast zerwał się, unosząc łeb i czując w powietrzu zapach lęku. Dźwięk świszczącego oddechu zjeżył mu sierść. Mimo bólu w stawach, doczołgał się do Kazimierza. Oddech był płytki, palce próbowały sięgnąć czegoś, usta drżały, ale pies nie rozumiał słów — wyczuwał za to rozpacz, ból i pożegnanie. Reks zaszczekał raz. Potem znów — coraz głośniej, coraz bardziej rozpaczliwie. Podrapał pazurami w drzwi wejściowe, aż drewno pokryła czerwona smuga. Szczekał z taką siłą, iż echo poniosło się po sąsiedztwie. Wtedy na ganek wypadła Lena, młoda sąsiadka, która często przynosiła Kazimierzowi domowe wypieki. Doskonale znała różnicę między nudnym a alarmującym szczekaniem psa. Drzwi zamknięte na klucz. Zajrzała przez szybę, zobaczyła Kazimierza leżącego nieruchomo na podłodze. – Kazimierz! – zawołała przestraszona, szarpiąc się z wycieraczką, pod którą od lat leżał „klucz na wszelki wypadek”. W końcu otworzyła i wbiegła do środka. Reks czuwał przy Kazimierzu, liżąc mu twarz i skomląc złamanym głosem. Lena trzęsącymi się dłońmi wybrała numer alarmowy. – Pogotowie! Mój sąsiad! On ledwo oddycha! Chwilę później w salonie zapanował kontrolowany chaos. Reks, choć zwykle łagodny, stanął między ratownikami a swoim panem, łukiem strosząc grzbiet. – Proszę odsunąć psa! – zawołał jeden z ratowników. Lena ostrożnie chwyciła Reksowi za obrożę, ale pies nie dał się ruszyć. Ledwo stał z powodu artretyzmu, ale łypał oczami to na ludzi, to na Kazimierza, cicho błagając. Starszy ratownik, pan Marek, zwrócił uwagę na siwy pysk i policyjną emblematkę dyndającą na obroży. – To nie jest zwykły pies… – mruknął do kolegi. – On wciąż stoi na posterunku. Marek przyklęknął, mówiąc łagodnie: – Spokojnie, piesku, przyszliśmy pomóc twojemu człowiekowi. Reks drgnął i z największym trudem zrobił miejsce ratownikom, nie odstępując jednak Kazimierza choćby o centymetr. Podczas przenoszenia Kazimierza na nosze jego serce biło coraz słabiej. Ręka zwisała bezwładnie. Reks zawył tak przeszywająco, iż wszyscy wstrzymali oddech. Gdy wynosili Kazimierza do karetki, Reks próbował właścicielowi towarzyszyć, ale nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Czołgał się, drapiąc beton podjazdu. – Nie możemy go wziąć! – upierał się kierowca karetki. ale Kazimierz, ledwie świadomy, wyszeptał: – Reks… Marek spojrzał na konającego mężczyznę, potem na psa; szczęki mu zadrżały. – Do diabła z przepisami. Pomóżcie mi go wsadzić! Podnieśli ciężkiego owczarka i położyli tuż przy Kazimierzu. Gdy Reks dotknął swoim nosem ręki właściciela – serce biło nieco pewniej. Cztery godziny później W szpitalnej sali brzęczał cicho monitoring. Kazimierz otworzył oczy. – Wszystko w porządku, panie Kazimierzu – wyszeptała pielęgniarka. – Napędził nam pan stracha. – A… mój pies? Chciała już odpowiedzieć, iż regulamin zabrania zwierząt, ale zawahała się, po czym odsłoniła zasłonę. Na kocu w rogu spał Reks, a przy łóżku czuwał pan Marek, który nikomu nie pozwalał psa wyprowadzić – bo serce Kazimierza słabło za każdym razem, gdy Reksa zabierano. – Reks… – wyszeptał Kazimierz. Stary pies ledwo wstał, podszedł i położył łeb na dłoni właściciela. Mężczyzna zatopił palce w miękkiej sierści i rozpłakał się. – Myślałem, iż cię zostawię… Myślałem, iż dziś jest już koniec… Reks polizał mu dłoń, a ogon leniwie wystukał rytm na pościeli. Pielęgniarka stała w drzwiach ze łzami w oczach. – To nie tylko on ocalił pana życie – powiedziała cicho. – Mam wrażenie, iż pan uratował jego. Tej nocy Kazimierz nie był już sam. Jego dłoń spoczywała na łapie Reksa – dwóch starych towarzyszy, którzy wszystko przetrwali razem, ślubując bez słów, iż już nigdy nie pozwolą, by któryś został sam. Niech ta historia dotrze do tych, którzy najbardziej jej potrzebują. 💖
Psy ze schroniska w Sobolewie trafią do innego województwa. Policja ujawnia
Klamka zapadła. Policja przejmuje kontrolę w Sobolewie. Jest decyzja o natychmiastowej ewakuacji zwierząt
Dramatyczny zwrot akcji w Sobolewie. Rozcięto siatki, trwa wyścig z czasem o „żywe dowody”
NAJWAŻNIEJSZE MOMENTY ODBICIA PSÓW Z SOBOLEWA
Lawina serduszek dla Dody. Internet oszalał z wdzięczności po akcji w Sobolewie
Telefon zadzwonił o trzeciej w nocy: syn dzwoni do Marii Olegowny ze środka nocy i prosi o pomoc dla rannego bezdomnego psa. Czy miłość do zwierząt uratuje nie tylko czworonoga, ale i serca ludzi?
Doda grzmi w sprawie Sobolewa i domaga się prokuratora na miejscu
LUDZIE WTARGNĘLI DO SCHRONISKA I ZABRALI PSY
Komentarze po wpisie Tuska. "Efekt presji społecznej"
Uwaga podróżni. Polska ambasada wydaje pilne ostrzeżenie. „Sytuacja jest niestabilna”
Organizmy, które się nie starzeją. Natura pokazuje, jak pokonać czas
Zamknięcie schroniska w Sobolewie. Polsat News dotarł do dokumentu
Młynarska o zamknięciu schroniska w Sobolewie. Wspomniała o Dodzie. "Jako jedna z nielicznych..."
MSWiA zdecydowało. Schronisko w Sobolewie zamknięte
Schronisko dla zwierząt w Sobolewie zostało zamknięte. "Psy wychodzą z piekła"
Psy wynoszone na rękach z zamykanego schroniska. Dramatyczne sceny w Sobolewie. „Zwierzęta są przerażone”
Ludzie przejęli schronisko w Sobolewie. Psy mają guzy, przepukliny i ropiejące rany
Pospolite ruszenie w Sobolewie. Ludzie sami wyciągają psy z zamykanego schroniska. „Ratują je tu i teraz”
PIES WŁAŚCICIELKI PRAWDOPODOBNIE NIE ŻYJE. PŁACZ W SCHRONISKU
SZCZEŚLIWE ZAKOŃCZENIE PROTESTU. NIE MOŻE BYĆ TAKICH MIEJSC JAK TO SCHRONISKO
Protestowali przeciw fatalnym warunkom w schronisku w Sobolewie. Jest finał sprawy
Ludzie nie mogli dłużej wytrzymać, wyszli na ulice. Ogromna awantura, Tusk potwierdził zamknięcie
Natychmiastowe zamknięcie schroniska. W środku 180 psów. MSWiA interweniuje po kontroli
Schronisko w Sobolewie zamknięte. Donald Tusk: "Nie będzie taryfy ulgowej"
Doda reaguje na słowa Donalda Tuska. "Zrobiliśmy to"